Chcesz zostać trenerem personalnym? To nie takie proste

Wiosna to dobry pretekst, by zadbać o sylwetkę i kondycję. A gdyby tak uczynić z tego sposób na życie i zarabianie? Podpowiadamy jak zostać instruktorem fitness i jazdy konnej.
Marta Trzpiot, absolwentka fizjoterapii na krakowskiej AWF jest trenerem personalnym i instruktorem fitness. O swojej zawodowej przyszłości zdecydowała jeszcze na studiach magisterskich, zatrudniając się na siłowni. Ukończyła też odpowiedni kurs. - Organizują je firmy i szkoły instruktorskie w całym kraju. Dobrze jest mieć także studia, najlepiej kierunki związane ze sportem. Wówczas mamy jeszcze większą wiedzę i komfort pracy - zapewnia trenerka. W zależności od organizatora kursy mogą trwać kilka tygodni, czasem miesięcy. - Im dłuższe, tym lepiej. Podczas kursu na instruktora poznajemy m.in. anatomię i fizjologię człowieka, zasady prawidłowego żywienia, poprawnego pod względem technicznym wykonywania ćwiczeń, ale też techniki sprzedażowe. Umiejętności twarde, a więc wiedza merytoryczna są bardzo ważne, ale równie istotne są kompetencje miękkie. To, czy potrafimy rozmawiać i pracować z ludźmi, motywować ich - zaznacza Marta.



Część zajęć, m.in. pilates, zdrowy kręgosłup, zumba, joga czy aeroboks wymaga ukończenia przez instruktorów specjalistycznych szkoleń. Zwykle są to już kursy weekendowe, uzupełniające. A żeby zostać trenerem, czyli pracować z klientami indywidualnie, trzeba dodatkowo (także podczas kursu) zdobyć pogłębioną wiedzę na temat żywienia i suplementacji.

Do ostatniej kropli potu

Praca instruktora fitness wymaga nie tylko wiedzy merytorycznej, ale przede wszystkim dobrego przygotowania fizycznego i kondycji. - Są zajęcia, podczas których jedynie prezentujemy ćwiczenia, ale przy większości, np. zumbie, salsie czy sztukach walki trzeba ćwiczyć razem z uczestnikami. A to może być naprawdę męczące, szczególnie, że energia, którą dostajemy od innych sprawia, że chcemy dawać z siebie jeszcze więcej - zwraca uwagę Marta. - Osoby, które nie mają nic wspólnego z ćwiczeniami, nie lubią tego, nie są w stanie zrozumieć zmęczenia tych, którzy trenują, ani ich emocji. Sport zawsze był dla mnie ważny i w moim przekonaniu zamiłowanie do ruchu to warunek konieczny wykonywania tego zawodu - dodaje.

Instruktor czy trener musi być także kompetentny i mieć w sobie coś z psychologa, być otwartym na potrzeby innych. - Tu łatwo o zrobienie krzywdy, spowodowanie kontuzji lub złe dopasowanie diety, która może być zagrożeniem np. dla osób z cukrzycą. Pracujemy z różnymi ludźmi, także takimi, którzy są po operacji czy zabiegu - przestrzega Marta.

To także ciągły rozwój podczas kolejnych szkoleń, a także dbanie o siebie. - Trenuję pięć razy w tygodniu po 2,5-3 godziny. Sama siebie prowadzę, także pod kątem żywienia i suplementacji. Obecnie przygotowuję się do zawodów fitness bikini - zdradza Marta.

Trenerka albo mama

Część instruktorów fitness pracuje na etacie, ale większość na umowę-zlecenie. Zajęcia odbywają się głównie popołudniami i wieczorami. - Dodatkowo w przypadku trenerów dochodzą zajęcia indywidualne z klientami - z każdym dwa-trzy razy w tygodniu, a w moim przypadku układanie diet i tworzenie planów treningowych. To praca od rana do wieczora z kilkugodzinną przerwą w ciągu dnia. Dlatego tak mało kobiet jest trenerkami. Trudno to niestety pogodzić z obowiązkami rodzinnymi, z opieką nad dziećmi. Trzeba się też liczyć z tym, że trenerkom trudniej niż trenerom jest zdobyć klientów. Mężczyźni zawsze chętniej zwracają się do mężczyzn, wiele kobiet też woli pracować z panami, bardziej je to mobilizuje - mówi Marta.

A jak wygląda kwestia zarobków? - Wszystko oczywiście zależy od tego, ile się pracuje, z iloma klientami. Da się z tego żyć na całkiem przyzwoitym poziomie - zdradza.

Nie bójmy się egzaminów

Ci, którzy kochają konie mogą zostać instruktorami: rekreacji ruchowej ze specjalnością jazda konna, szkolenia podstawowego, sportu lub trenerami. Kursy organizują m.in. ośrodki jeździeckie czy Polski Związek Jeździecki. - Chcąc zostać instruktorem, trzeba umieć jeździć konno. Na kursach często obowiązują egzaminy wstępne - mówi Zuzanna Jankowska ze Szkoły Jazdy Konnej Patataj w podwarszawskich Kaniach. - Trzeba wsiąść na konia i pokazać uczniom, jak powinni się w danym momencie zachować, choć najważniejsza jest umiejętność przekazania wiedzy z ziemi. Trzeba też mieć zdaną maturę i ukończone 18 lat, a także zaświadczenie od lekarza o braku przeciwwskazań do uprawiania jeździectwa - wtóruje Maciej Bigaj z Ośrodka Jeździeckiego FARUK w podkrakowskim Niegardowie.

Kursy trwają ok. trzech tygodni. Często organizowane są wieczorami, ale zdarzają się też całodzienne. - Rozpoczynamy wówczas od porannej jazdy konnej, później mamy zajęcia teoretyczne i znów jazdę. Dowiadujemy się nie tylko tego, jak uczyć innych, ale też porządkujemy wiedzę związaną z hodowlą, podstawami weterynarii czy pierwszej pomocy - wylicza Maciej. - Wybierając kurs nie idźmy na łatwiznę, nie bójmy się egzaminów wstępnych, końcowych czy tego, że kurs długo trwa. Tylko wtedy dostaniemy to, czego oczekujemy - zachęca Zuzanna.

Galop w rytmie

Instruktorzy jazdy konnej powinni być wysportowani, dobrze też, gdy posiadają poczucie rytmu. - Muszą też kochać zwierzęta i mieć w sobie spore pokłady empatii - wylicza Zuzanna. - Ważne jest też, aby mieli dobry kontakt z ludźmi. Tu się pracuje zarówno z kilkuletnimi dziećmi, jak i osobami 50+. Trzeba umieć się odnaleźć w bardzo różnych sytuacjach - wtóruje Maciej. Praca wymaga też ciągłego rozwoju i doszkalania oczywiście na własny koszt. - Musimy być na bieżąco, aby nie zrobić krzywdy uczniom lub zwierzętom - mówi Zuzanna.

Na dorobku

Instruktorzy jazdy konnej są poszukiwani, a jeździectwo w Polsce staje się coraz bardziej modne. Ciężko jest się jednak z tego utrzymać. Instruktorzy są zatrudniani najczęściej na umowę-zlecenie i często traktują uczenie innych jako dodatkowe zajęcie. - Jeśli nie są właścicielami stajni, to najczęściej w ośrodkach zajęcia prowadzą studenci, którzy w ten sposób odpracowują swoje treningi lub koszty pensjonatu dla swojego konia. W dużych ośrodkach zlokalizowanych w miastach i przy wielu uczniach można zarobić trochę więcej - sugeruje Maciej.

To praca w godzinach popołudniowych i wieczornych, w weekendy i dni wolne oraz często na dworze. Obowiązki samego instruktora najczęściej ograniczają się do przygotowania konia i poprowadzenia zajęć. Dużo więcej pracy mają ci, którzy są równocześnie właścicielami stajni. - Satysfakcja z obcowania z ludźmi i zwierzętami jest jednak nie do przecenienia. Każde spotkanie z drugim człowiekiem jest inne, każdy dzień z koniem przynosi coś nowego - zapewnia Zuzanna.

Więcej o:
Komentarze (1)
Chcesz zostać trenerem personalnym? To nie takie proste
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: absolwent AWF

    0

    Trenerem personalnym może zostać KAŻDY. Nawet Krystyna Pawłowicz. Wystarczy, że sama tak się nazwie. Ktokolwiek prowadzi takie "kursy' naciąga nieświadomych ludzi. Dla porównania proszę sobie wymyślić jakiś absurdalny zawód i stworzyć jego "akademię". Tak to działa. W polskim prawodawstwie nie ma czegoś takiego jak wymagania dotyczące "trenera personalnego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX