6 momentów, za które uwielbiamy "Kosmiczny mecz"

Stało się, będzie kontynuacja "Space Jam" - filmu, dzięki któremu jeszcze bardziej zapragnęliśmy być jak Michael Jordan. I wanna flyyyy like an eagle...

Kontynuację koszykarskiego przeboju ma nakręcić Justin Lin, a do roli sportowca, który wspomoże drużynę Looney Tunes, przymierzany jest LeBron James. Choć w obecnej sytuacji zamiast LBJ chętniej widzielibyśmy Kobe Bryanta, a sam film - podobnie jak pierwsza część - będzie zapewne rozrywką z gatunku "guilty pleasure", już nie możemy się doczekać Królika Bugsa znów wciskającego się w sportowe spodenki.

Z tej okazji cofamy się do lat 90. i przypominamy sześć momentów, dla których wciąż wracamy do "Kosmicznego meczu".

1. Bill Murray mówiący "Larry, to mogłem być ja":

Bo to już na zawsze pozostanie naszym życiowym motto.

2. "Larry nie jest biały. Jest przezroczysty".

Larry Bird - jeden z najlepszych koszykarzy w historii - w filmie pojawia się epizodycznie. Dla Murraya, marzącego o karierze w NBA, ma być dowodem, że można zwojować amerykańskie parkiety będącym "białym". Jak się jednak dowiadujemy, Larry nie jest biały - jest przezroczysty...

3. "Fly Like An Eagle" w wersji Seala

Brytyjski wokalista - na potrzeby filmu - przerobił słynny przebój Steve'a Millera. Dziś trudno sobie wyobrazić, by Michael Jordan wracał na parkiet w rytm innej piosenki.

4. Przywitanie Duffy'ego

Przemądrzały Kaczor wiele obiecywał sobie po występie w pierwszym składzie finałowego meczu. No, ulubieńcem publiczności, to on nie był...

5. MOOONSTAARS!

Kiedy już okazało się, że kosmiczni przybysze ukradli talenty zawodnikom NBA i pokonanie ich nie będzie takie proste, reakcja Looney Tunes była bezcenna...

6. Charles Barkley zarzekający się, że już nigdy nie umówi się z Madonną

Charles BarkleyFot. Warner Bros

Charles Barkley, choć zawodnikiem był nieprzeciętnych, zasłynął również ze swojego agresywnego stylu gry i pozasportowych ekscesów. Gdy kosmici z Góry Kretynów ukradli jego talent, koszykarz nie tylko zarzekał się, że już nigdy nie sprowokuje rywala, ale również, że przestanie umawiać się z Madonną

Więcej o: