18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Piwa wymyślone specjalnie na (upalne) lato

27.06.2017 13:04
Paulaner

Paulaner (Fot. materiały prasowe)

Napisalibyśmy, że to złota dziesiątka, ale nie wszystkie piwa, które wybraliśmy mają złoty kolor. Wszystkie natomiast idealnie sprawdzą się w czasie upałów. Oto 10 stylów piwnych jakby wymyślonych specjalnie na lato. Z przykładami i ciekawostkami, by móc błysnąć przy barze.

HOPPY LAGER

Mówisz "ale upał, napiłbym się piwa", wyobrażasz sobie kufel napełniony złocistym trunkiem, z gęstą pianą, schłodzony, z przyjemną goryczką. Myślisz o jasnym lagerze, czyli najpopularniejszym stylu piwa na świecie. Najpopularniejszym, ale nie zawsze trzymającym poziom i - nie ukrywajmy - nie najciekawszym. Jeśli więc chcesz się napić naprawdę dobrego jasnego pełnego, sięgnij po piwo w stylu hoppy lager. To jasne piwo, które wzięli na warsztat browarnicy piwnej rewolucji i podkręcili różnymi ciekawymi chmielami.

Efektem jest dobrze uwarzone jasne piwo z aromatami cytrusów, ziół i przyjemną, wyraźną goryczką. W dalszym ciągu fajne piwo na upał, ale niebanalne, dające dużo więcej przyjemności niż zwykłe "napiłem się".

Przykład: Intergalactic, Browar Kingpin

Fot. materiały prasowe

GRODZISKIE

Wstyd byłoby się nie pochwalić jedynym tak naprawdę czysto polskim stylem piwa, czyli grodziskim. Piwo było produkowane w Grodzisku Wielkopolskim od średniowiecza aż do 1993 r., kiedy to grodziski browar został zamknięty. Kilkanaście lat później grupa pasjonatów odtworzyła ten styl. Wbrew pozorom nie było to takie proste, wielu potrzebnych informacji w zachowanych recepturach po prostu nie było.

Grodziskie to piwo nie za mocne (około 3 proc. alkoholu), powstaje ze słodu pszenicznego wędzonego w dymie dębowym. Poddawane jest krótkiej fermentacji i rozlewane do butelek, do których dodaje się specjalny szczep drożdży, który powoduje refermentację. Dzięki temu grodziskie jest mocno musujące, nazywane było nawet polskim szampanem.

Obecnie grodziskie warzą i polskie browary rzemieślnicze, eksperymentują z tym stylem piwowarzy z Czech, Skandynawii i USA, uruchomiony został też na nowo browar w Grodzisku.

Przykład: Piwo z Grodziska, Browar Grodzisk Wlkp

KRIEK LAMBIC

Zostajemy przy piwach lokalnych i przenosimy się pod Brukselę, do doliny rzeki Zenne. Tu powstają bardzo specyficzne piwa - lambiki. Warzy się je tylko w tej dolinie, bo to piwa spontanicznej fermentacji. Oznacza to, że kadzie z piwem zostawia się otwarte, żeby do brzeczki dostały się dzikie drożdże. A żeby lambic był lambikiem to muszą być to dzikie drożdże z doliny Zenny. Co ciekawe, fermentacja odbywa się generalnie między październikiem a majem. W lecie w powietrzu jest zbyt dużo mikroorganizmów, które mogłyby piwo zanieczyścić.

Jeśli do lambika wrzuci się wiśnie (z pestkami!) piwo zacznie ponownie fermentować dzięki cukrom z owoców. Zyska również wspaniały wiśniowy aromat. I tak powstaje kriek, owocowe piwo na lato.

Tradycyjny kriek jest mocno owocowy i wytrawny. I niezbyt mocny (około 3,5 proc. alkoholu). Niektóre  browary dodają jednak trochę cukru, by smak był przystępniejszy. W tym przypadku to nie grzech.

Przykłady: Kriek, Lindemans

Fot. materiały prasowe

BERLINER WEISSE

Skoro podeszliśmy tak regionalnie, to wróćmy bliżej Polski, do stolicy Niemiec. Berlińskie białe to piwo pszeniczne (przy czym pszeniczne według niemieckiego prawa oznacza, że co najmniej połowa słodu jest pszeniczna, reszta może być jęczmienna). Niezbyt mocne (około 3 proc alkoholu), lekkie, musujące, niefiltrowane, kwaśne. rach po prostu nie było.

Przy czym kwaśne oznacza dokładnie to - że jest kwaśne. Za fermentację odpowiadają bowiem w tym stylu nie tylko drożdże, ale i bakterie kwasu mlekowego. Są ludzie, którzy dodaliby "zbyt kwaśne". Ale berlińczycy wymyślili na to sposób. Berliner Weisse pija się często z dodatkiem soku malinowego, rabarbarowego czy soku z marzanki - ten ostatni to zresztą lokalna specjalność. Na tym piwie robi się również koktajle na lato. Producenci często sprzedają też gotowe piwa smakowe. W każdej wersji berlińskie białe idealnie nadaje się na upalne dni.

Przykład: Berliner Kindl Weisse, Berliner Kinld Brauerei

HEFEWEIZEN

Pozostajemy przy niemieckich piwach pszenicznych, ale wędrujemy do Bawarii. Hefeweizen to tradycyjne, niefiltrowane piwo górnej fermentacji. Tak przy okazji - wersja filtrowana tego piwa to Kristallweizen.

To, co je wyróżnia to aromaty bananów i goździków. Są one też wyczuwalne w smaku - a poza tym trochę słodkości, trochę wanilii - same przyjemne rzeczy. Za to goryczka raczej niewielka. Hefeweizeny powinny być dość mocno nagazowane.

Te piwa podaje się w specjalnych wysokich, wąskich szklankach i wtedy - cytującą Beeradvocate.com - "Hefeweizen staje się seksownie wyglądającym piwem".

Przykład: Paulaner Hefe-Weissbier, Paulaner

Fot. materiały prasowe

WITBIER

A co z pszenicą potrafią zrobić Belgowie? Swoje białe piwo - witbiera, czyli bi?re blanche, którego historia przypomina trochę historię naszego grodziskiego. Produkowane głównie w Brabancji przez ponad 300 lat, zniknęło z piwnej mapy w połowie XX w. Zostało wyparte przez masowo produkowane jasne lagery.

Ale w 1966 r. Pierre Celis założył browar Hoegaarden (bo tak nazywała się miejscowość, w której działał) a samo miasto było historyczną stolicą witbierów, który miał przywrócić białe belgijskie piwa światu. I udało się!

To piwo powstaje z pszenicy (co najmniej połowa) oraz jęczmienia, ale według belgijskiego prawa pszenica musi być niesłodowana. Odrobina teorii: słodowanie to inaczej kiełkowanie ziarna, które uwalnia z niego enzymy wspomagające rozbijanie skrobi na dwucukry i cukry proste.

Koniec teorii. Piwowarzy najczęściej do witbierów dodają kolendrę oraz czasami skórkę pomarańczową. Piwo łączy ze sobą słodycz z kwaskowością oraz delikatnymi nutami przypraw. To dodawanie przypraw to wręcz zaproszenie dla browarów rzemieślniczych do eksperymentowania. W Polsce browar Kingpin dodał do witbiera - oprócz tradycyjnej kolendry i skórki pomarańczy - grillowane cytryny i gujawę.

Przykład: Lunatic, Browar Kingpin (z grillowanymi i gujawą)

AMERICAN WHEAT LAE

Pszenicą zaczęli się również bawić Amerykanie. I jak to oni - podeszli do tematu po swojemu. Zrezygnowali ze specjalnych drożdży do piw pszenicznych, więc nie znajdziemy tu raczej smaków bananowych czy goździkowych jak w niemieckich hefeweizenach. Ale za to piwowarzy mogą poszaleć z amerykańskimi odmianami chmielu - aromatycznymi wizytówkami piw rzemieślniczych.

Efekt? Amerykańskie pszeniczne to lekkie piwo, przyjemne do picia, orzeźwiające, z rześką goryczką i cytrusowymi aromatami z amerykańskich chmieli.

Przykład: Most Wanted, Browar Kingpin

Fot. materiały prasowe

APA (AMERICAN PALE ALE)

Styl piwa, który stał się jednym z symboli piwnej rewolucji. Wszystko zaczęło się gdzieś w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy amerykańscy miłośnicy piwa znudzili się powtarzalnymi piwami bez wyrazu i zaczęli tworzyć mikrobrowary i swoje własne trunki.

Gdyby ktoś poszukiwał dokładnej daty, to mógłby to być rok 1972. Wtedy do użytku komercyjnego w USA został dopuszczony chmiel cascade, aromatyczny, o nutach cytrusowych i grejpfrutowych, bardzo ważny dla piwnej rewolucji.

No, ale co z amerykańskim jasnym alem? Styl

powstał gdzieś około 1980 r., oczywiście przy jego powstawaniu wykorzystuje się chmiel cascade (choć nie tylko). APA ma wyraźną, choć nieprzesadzoną goryczkę i aromaty amerykańskich chmieli.

Przykład: A ja pale ale, Pinta

IPA (Indian Pale Ale)

Kolejne styl piwa o bardzo ciekawej historii. IPA powstała w XVIII w., gdy Brytyjczycy wysyłali piwo do podległych imperium Indii. Droga morska jednak fatalnie wpływała na trunek. Dlatego specjalnie na rynek indyjski angielski ale był warzony mocniejszy i z dodatkową porcję chmielu. Alkohol i chmiel działały jak konserwanty, a piwo, po podróży statkiem, stawało się wyborne.

Potem IPA przeżywała kłopoty. Popularność jasnych lagerów już w XIX w. spowodowała kryzys na rynkach zagranicznych. W Stanach Zjednoczonych prohibicja w latach 20. XX w. dobiła ją kompletnie. Ale kiedy zaczęła się piwna rewolucja, IPA-mi zajęły się browary rzemieślnicze i pokazały jej nowoczesne oblicze.

Generalnie IPA jest mocniejsza i bardziej goryczkowa od APA.

Przykład: Lady M., Browar Jana

Fot. materiały prasowe

SESSION IPA

Kolejna odmiana IPA, ale tu podział jest jasny. Słowo "session" to piwo zawierające mniej alkoholu niż dany styl przewiduje. W przypadku Session IPA to między 3,2 a 4,6 proc. alkoholu. Mocno wyczuwalne są aromaty i smaki cytrusowo żywiczne. A piwo ma - jak mówią znawcy - wysoką pijalność. Sesyjność piwa oznacza bowiem, że można, siedząc w barze, spokojnie wypić danego piwa więcej niż jedną butekę. Co brzmi dobrze.

Przykład: Roo Ride, Ale Browar

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (1)
Piwa wymyślone specjalnie na (upalne) lato
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Szymon Sajdak

    0

    No no, nie spodziewałem się tak rzetelnego podejścia do tematu :) Moje pierwsze skojarzenia z latem to witbier, weizen i kwaśniaki. Generalnie wszystko to co pszeniczne z niskim IBU się nadaje na lato :) warto jeszcze wspomnieć o takich przenicznych wymysłach jak pszeniczne z płatkami ryżu albo klasyczne single hop :) Pozdrawiam piwoszy :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy