T-72 - czołg, który rozjechał Gruzję

Waży ponad 40 ton, rozpędzić może się do 60 km/godz. Jest długi na blisko 7 m i szeroki na 3,5 m. Mowa o czołgu T-72. Jego wersje T-72 AW i T-72 BW stanowią podstawę sił pancernych 58. armii rosyjskiej, która weszła do Południowej Osetii i Gruzji. W piątek 8 sierpnia Gruzini mówili, że na ich terytorium wjechało 150 takich maszyn.



Produkcja T-72 rozpoczęła się w 1971 roku. Wtedy był to czołg technologicznie przewyższający amerykańskie M60 Patton, niemieckie Leopardy I i brytyjskie Chieftain, które były trzonem wojsk NATO. T-72 używany był przez kraje należące do Układu Warszawskiego, był także eksportowany m.in. do Indii, na Bliski Wschód i do Jugosławii.

Czołg przestał być tajemnicą dla Zachodu dzięki płk. Ryszardowi Kuklińskiemu, który w latach 70. przekazał CIA jego dane techniczne. Na ich podstawie powstał M1 Abramas, do dziś podstawowy czołg amerykańskich wojsk pancernych. W latach 80. Rosjanie modernizowali T-72. W pierwszej połowie dekady powstała wersja A, w drugiej wersja B. Literka W oznacza, że czołgi zabezpieczone są tzw. pancerzem reaktywnym, czyli dziesiątkami kostek z materiałem wybuchowym, które eksplodują przy uderzeniu pocisku, chroniąc trzyosobową załogę.

Do połowy lat 90. wybudowano ponad 20 tys. T-72. Armia rosyjska na swoim wyposażeniu ma ponad 9 tys. różnych wersji tego czołgu.