Duże z pianką w plastiku

Browary bronią się przed kryzysem i wypuszczają złociste napoje w plastikowych opakowaniach. W sklepach jest już Warka w tanich 1,5-litrowych butelkach PET, będzie Tatra. Piwosze podchodzą do tego z rezerwą
Jeszcze w 2007 r. sprzedaż piwa wzrosła aż o 8 proc. W tym od stycznia spadła niemal o 10 proc. Szacuje się, że do końca roku wypijemy poniżej 30 mln hl, czyli 15 proc. mniej niż w zeszłym. Browary rozglądają się więc za cięciami kosztów. Jednym z pomysłów jest tańsze o kilkanaście procent w produkcji plastikowe butelki. Jako pierwsza zdecydowała się na nie Grupa Żywiec i kilka tygodni temu wprowadziła do sprzedaży Warkę w 1,5-litrowych butelkach PET. Wśród smakoszy zagotowało się. "Jak można pić piwo z plastiku?", "To mord na piwie" - komentowali internauci w branżowych portalach.



W puszkę też nikt nie wierzył

Ale Żywiec wymyślił całą ideologię. - Plastik jest lekki, praktyczny w przewożeniu, nie tłucze się jak szkło, nowe butelki zamiast kapsla mają zakrętkę. Stworzyliśmy najwygodniejsze opakowanie na rynku. W sam raz dla aktywnych, dynamicznych ludzi - opowiada Sebastian Tołwiński z Grupy Żywiec. Warkę w plastikowej butelce nazywa rewolucyjnym posunięciem, które całkowicie zmieni przyzwyczajenia piwoszy, na miarę pojawienia się puszki. - Gdy w Polsce pojawiło się piwo w puszkach, też nie obyło się bez krytyki. A dziś 54 proc. sprzedawanego piwa w kraju jest właśnie w puszkach - mówi. Podkreśla też, że podobne butelki przyjęły się w wielu innych krajach, gdzie kultura picia piwa jest większa niż w Polsce, jak Czechy, Słowacja, Niemcy: - W Rosji sprzedawane w 1,5-litrowych butelkach piwo Oxota zdobyło aż 40 proc. rynku - dodaje.

Piwo w szkle jest bardziej ekskluzywne

- Polacy wbrew pozorom są bardzo konserwatywni, jeśli chodzi o nowości na rynku spożywczym. Jak w przypadku każdej nowości, na początku można liczyć na zwiększone zainteresowanie, ale nie jestem pewien, czy to się okaże trwałe. Może po roku 5-10 proc. piwoszy polubi piwo z plastiku - ocenia Adam Bogacz z AKB Consulting, firmy doradzającej producentom napojów. Nie ma wątpliwości, że piwo w szkle pozostanie bardziej ekskluzywnym, droższym napojem, a to w plastiku towarem dla uboższych. Choć na razie cena nie zachęca. Kupując jedną plastikową Warkę zamiast trzech zwykłych półlitrowych, zyskać można kilka procent. Zdaniem Ziemowita Fałata, autora "Przewodnika piwosza", nawet wyjątkowo atrakcyjna cena nie zachęci koneserów. - Piwo w plastikowej butelce raczej nie stanie się ulubionym napojem smakoszy - mówi.

Wątpliwości mają też konkurenci Grupy Żywiec, którzy wciąż się zastanawiają, czy inwestować w plastik. - Przyglądamy się, jak Polacy zareagują na nowe piwo. Nikt tego jeszcze u nas nie przetestował. Są kraje, gdzie piwo w plastiku sprzedaje się bardzo dobrze, ale w innych konsumenci podchodzą do tego z rezerwą. Wszystko dlatego, że może kojarzyć się z gorszą jakością, bo np. łatwiej się nagrzewa - mówi Paweł Kwiatkowski z Kompanii Piwowarskiej.

Żywiec jest pewny sukcesu swego pomysłu. - Nie mogę zdradzić liczb, ale już wiadomo, że nowa Warka sprzedaje się świetnie - mówi Tołwiński. Na tyle świetnie, że firma już myśli o sprzedaży plastikowej Tatry. A tym, którzy nie wyobrażają sobie picia piwa z plastiku radzi: - Możemy je rozlać do szklanek.