Wikipedia ulepsza świat czy zabija kulturę?

Czy są jeszcze uczniowie i studenci, którzy pisząc pracę, nie zaglądają do Wikipedii? Im więcej jest użytkowników otwartej encyklopedii, tym więcej jest tych, którym nie podoba się taki sposób zdobywania wiedzy
>> Gustaw, kot z nadwagą...

Polscy wikipedyści spotkali się już po raz piąty. Początki powstania Wikipedii sięgają 2001 r. Jej nazwa powstała z połączenia dwóch słów: "wiki", co w hawajskim języku oznacza szybko, i encyklopedii. Wikipedia ma ponad 14 mln haseł i występuje w ponad 200 wersjach językowych, niektóre doczekały się wydania na dvd, planowane są wydania książkowe. Hasła udostępniane są na zasadzie wolnej licencji, czyli ze zgodą m.in. na powielanie, kopiowanie i przetwarzanie. Wikipedię redagować może każdy, wprowadzone hasła sprawdzają administratorzy, wszyscy działają na zasadzie wolontariatu. Encyklopedia opiera się na idei wolnego dostępu do wiedzy (czyli: wiedza jest kluczem do dobrobytu, ulepsza świat). W realu jednak nie wszyscy podzieją ten pogląd.

Jednym z krytyków Wikipedii jest Andrew Keen, w swojej książce z 2007 roku "Kult amatora: jak internet niszczy kulturę" zarzuca w niej wikipedystom amatorszczyznę. Jego zdaniem to właśnie serwisy typu YouTube, blogi czy właśnie Wikipedia niszczą to, na co ludzkość pracowała przez długi czas. Główną oś krytyki stanowi obserwacja: w Wikipedii profesor równy jest uczniowi szkoły średniej, obaj w taki sam sposób mogą zmieniać fakty. Keen nie jest w swojej krytyce odosobniony. Za granicą w wielu szkołach i na uniwersytetach wykorzystywanie serwisu podczas pisania oficjalnych prac jest zabronione. Profesorowie podkreślają, że wielu redaktorów Wikipedii nie ma tytułów naukowych, a zawarta w serwisie wiedza nie jest potwierdzona autorytetem.

Z Tomaszem Ganiczem, wikipedystą, chemikiem, specjalistą od polimerów w Centrum Badań Molekularnych PAN, rozmawia Katarzyna Zacharska

Jak pan trafił do Wikipedii?

- W 2001 roku przeczytałem e-mail od założyciela polskiej Wikipedii na grupie dyskusyjnej o chemii. Zapraszał do redagowania. Kiedy dołączyłem do projektu, było w nim około 100 artykułów, nic o chemii. Napisałem artykuł o nazwie "chemia", potem to mnie coraz bardziej wciągało i zostałem do dziś

Na bannerach macie napisane, że Wikipedia to encyklopedia, którą może redagować każdy?

- Zasada jest bardzo prosta. W każdym haśle w Wikipedii jest taka zakładka "edytuj", klika się na to i można pisać. Każdy wpis jest monitorowany przez grupę stu kilkudziesięciu osób. Wandalizmy są wyrzucane, a jeżeli wkład jest wartościowy, to zostaje. Jeśli ktoś chce coś dodać do artykułu albo skorygować błąd, to może to zrobić - w tym sensie każdy może redagować. Ten system zastępuje radę redakcyjną, która powoli zatwierdza artykuł po artykule. Mechanizm może wydaje się trochę szalony, ale funkcjonuje całkiem skutecznie.

Zdarza się, że ludzie wypisują jakieś głupoty?

- Zdarza się, ale jest to natychmiast usuwane. Teraz w polskiej wersji wprowadzono wersję "przejrzane". To wersja artykułu wolna od ewidentnych wandalizmów. Jak czytelnik wchodzi, to widzi najpierw tę wersję, a jak chce, to może kliknąć zakładkę wersji bieżącej, która jest bardziej aktualna, ale może być jeszcze niesprawdzona.

I te sto kilkadziesiąt osób sprawdza to za darmo?

- Cała Wikipedia jest robiona na zasadzie wolontariatu. W Polskiej wersji jest około 2 tys. redaktorów, z tego ponad setka ma przyznany status administratora. To żywa struktura, która się cały czas zmienia i szybko rozwija.

Przeciwnicy Wikipedii uważają, że taki nieograniczony dostęp i umasowienie kultury doprowadzą do tego, że ludzie nie będą korzystać z profesjonalnych dóbr kultury, nie będą np. czytać książek, bo mają ich opis w internecie. Czy uważa pan, że Wikipedia przyczynia się do trywializacji kultury?

- Ależ rzeczy, które udostępniane są na wolnej licencji, to faktyczne dobra kultury. Na tej zasadzie swoje dzieła udostępniają też twórcy profesjonalni. A jeśli chodzi o trywializację kultury, to ona i tak postępuje. Jeżeli idziemy do kina na byle jak zrobiony hollywoodzki film dla masowego klienta, to - choć jest on silnie strzeżony prawami autorskimi - też jest trywializacja. Wikipedia - w porównaniu z tradycyjnymi encyklopediami - nie wypada wcale źle. Pismo "Nature" porównało Britannicę z Wikipedią. Hasła Wikipedii były gorzej zredagowane, ale merytorycznie było tyle samo błędów w Britannice i Wikipedii.

W jakim miejscu jest teraz Wikipedia?

- Skończył się już etap szybkiego rozwoju. Teraz poprawiana jest jakość haseł pod kątem weryfikacji źródłowej tekstów. Cały czas powstaje średnio dziennie 300 nowych artykułów, ale nie jest to taki ostry przyrost jak kilka lat temu. Coraz trudniej znaleźć temat, który nie jest opisany. Obszary wiedzy, o których można pisać, stają się bardziej szczegółowe. I trudno znaleźć osoby, które chciałyby tak specjalistyczną wiedzę przekazywać.

Wpadki wikipedii

--- Amerykański dziennik New York Times zakazał swoim reporterom korzystania z Wikipedii po tym jak przez cztery miesiące widniała na niej błędna informacja. Anonimowy autor w sylwetce cenionego, emerytowanego dziennikarza Johna Seigenthalera napisał, że mógł być on zamieszany w zabójstwo prezydenta USA Johna F.Kennedy'ego i jego brata. Dzięki zachowanemu adresowi IP udało się ustalić , że autorem wpisu był manager firmy kurierskiej z Nashville, tłumaczył, że miał być to głupi żart i nie zdawał sobie sprawy, jak poważnym źródłem informacji jest Wikipedia.

--- Głośna była sprawa jednego z najbardziej aktywnych redaktorów Wikipedii, który ujawnił amerykańskiemu dziennikarzowi, że nie jest profesorem teologii, jak napisał w swoim profilu. Ma 24 lata i żadnego uniwersyteckiego wykształcenia. W Wikipedii rozstrzygał spory autorów jako autorytet.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl
Adopcje zwierząt