Robert Kozyra o przyjaźni, szkockim kilcie i kolekcji butów

Kiedyś szef Radia ZET, dzisiaj juror show TVN "Mam talent", ale przede wszystkim mężczyzna niezależny.

Robert Kozyra zdobył tytuł Stylowego Mężczyzny Marca. Jego stylizacja z gali Telekamer podobała Wam się najbardziej.

Robert KozyraKapif

 

Ale ten dziennikarz prezentuje o wiele więcej niż elegancki look. To diabelnie inteligentny, konkretny i szarmancki mężczyzna. Jaki przetrwał tragiczne zawirowania w swoim życiu? Gdzie kupuje ciuchy? Przeczytajcie rozmowę z Logo24:

Logo24: Pana życie miało różne tragiczne zawirowania. Miał pan wypadek samochodowy, lekarz oznajmił panu, że ma pan raka, stracił pan nagle bliską osobę. Jak pan dzisiaj patrzy na te wydarzenia? Wraca pan do nich, analizuje czy też traktuje jako zamknięty rozdział?

Robert Kozyra: Staram się nie rozpamiętywać przykrych wydarzeń, ale wypadek regularnie mi o sobie przypomina, bo od tego momentu mam problem z kręgosłupem. Wyznaję jednak zasadę, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. I staram się cieszyć każdym dniem.

Rzeczywiście, nie sprawia pan wrażenia osoby przybitej życiem. Jak się podnieść po takich zawirowaniach ?

Zawsze byłem osobą pozytywnie nastawioną do życia. Skupiałem się na jego dobrych stronach i - niezależnie od trudności - starałem się iść do przodu. Uważam, że nie wolno się nigdy poddawać.

Jakie są pana sprawdzone sposoby, by nie stracić apetytu na życie?

Nie mam jakiegoś specjalnego sposobu; myślę jednak, że bardzo ważne jest, by mieć w życiu pasje. Inaczej nie ma ono smaku. Zawsze niecierpliwie czekam na nową muzykę, nowy film; ekscytuje mnie poznawanie nowych ludzi i odwiedzanie nowych miejsc. To niesamowite, jak mądra niekiedy może okazać się przypadkowo poznana osoba!

Poza tym ważne jest, by nawet w najtrudniejszych momentach życia nie skupiać się tylko na sobie, by mieć w sobie siłę dawać wsparcie innym. Dopingować ich. Być dla nich oparciem. Wydaje mi się, że mam w sobie taką zdolność, empatię. Myślę, że jestem dobrym przyjacielem.

Lubi pan gadżety? Dobre zegarki, dobre cichy?

Lubię ładne rzeczy. Mam słabość do zegarków i butów. Moją ulubioną marką zegarków jest IWC.

Gdzie pan robi zakupy?

Najczęściej w Londynie, Mediolanie i Nowym Jorku. Tam wciąż jest większy wybór i jest taniej.

Jaki ma pan najbardziej ?wypasiony? gadżet,  a o jakim pan marzy?

Jeden model zegarka, Rolex. Limitowana wersja, Można z nim nurkować i skakać ze spadochronu. Ale najbardziej podoba mi się jego wyjątkowy design.

A nie marzę teraz o żadnym. Nic wyjątkowego nie wpadło mi ostatnio w oko.

Ile par butów pan teraz ma? Sporo ponad 350?

Zdecydowanie za dużo. Najwięcej Dolce Gabbany, Prady, ale też Toma Forda. Zajmuje się nimi pan Jacek, który doskonale wie, co zrobić, żeby but był jak najdłużej w świetnej kondycji. To ogromnie cenna wiedza i umiejętność.

Ma pan za sobą jakąś modową wpadkę?

Kiedyś leciałem do Londynu na oficjalną kolację, na której obowiązywał specjalny dress code. Nie wiem, jak to się stało, ale wziąłem z sobą szary garnitur zamiast smokingu. Niestety, zorientowałem się dopiero 2 godziny przed wyjściem, kiedy wyjąłem go z pokrowca.  Poszedłem więc do wypożyczalni smokingów. Ale w moim rozmiarze nie mieli niczego oprócz szkockiego kiltu. I w ten sposób, przypadkowo, na kolacji reprezentowałem ... Szkocję.

Jakie cechy ma według pana współczesny dżentelman?

Myślę, że po prostu wystarczy odnosić się z szacunkiem do innych. Coraz częściej zauważam, że ludzie zapomnieli o podstawowych słowach: proszę, dziękuję. Może żyją w zbyt dużym pędzie.

Nie spotyka się pan z zarzutami, że to niemodne?

Kiedyś ktoś zapytał mnie, dlaczego tracę pieniądze na kwiaty. Był to dla mnie szok - nigdy nawet nie pomyślałbym, że obdarowanie np. kobiety kwiatami może zostać potraktowane jako strata pieniędzy!

Bacznie obserwuje pan polski show-biznes. Kto pana zdaniem jest w nim prawdziwym objawieniem?

Ostatnio Gaba Kulka. Od jej pojawienia, niestety, nie zauważyłem nikogo, kto poraziłby mnie swoim  talentem.

Rozmawiała: Angelika Swoboda

 


Macie swoich kandydatów do tytułu Stylowego Mężczyzny? Możecie zgłaszać swoich kandydatów, pisząc na:

stylowymezczyzna@logo24.pl

Nie zapomnijcie wysłać linka do zdjęć z waszym kandydatem!

Więcej o:
Komentarze (2)
Robert Kozyra o przyjaźni, szkockim kilcie i kolekcji butów
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • goooral

    Oceniono 1 raz 1

    "Można z nim nurkować i skakać ze spadochronu" - fiu fiu - skoczyć ze spadochronu to jakieś 20 do 30 cm każdy zegarek to wytrzyma, co do 350 par butów to Pan Jacek chyba tylko je odkurza no chyba że właściciel przy średniej ok. raz w roku na parę butów często zalicza wleczone

  • Gość: Snake

    0

    Dl amnie ta pani kozyra jest jakaś mało wyraźna...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX