Cejrowski: Moje ulubione płaszcze to kożuchy po dziadku

Marcin Cejrowski.

Marcin Cejrowski. (Facebook)

Znany dziennikarz i zwycięzca wrześniowej edycji plebiscytu na Stylowego Mężczyznę Miesiąca opowiada o tym, jak ćwiczy, ile ma par butów i dlaczego pomaga dzieciom.

Logo24: - Gdy do Ciebie zadzwoniłam, żeby się umówić na tę rozmowę, powiedziałeś, że oddzwonisz, jak tylko skończysz trening, który właśnie zaczynasz. I oddzwoniłeś pół godziny później....

Marcin Cejrowski (marcincejrowski.com): - Naprawdę ćwiczyłem. Ten trening nazywa się "27 minut" i jest kondycyjno-siłowy. Trener Szymon Bartoszek, jego autor, podpina mnie pod elektrody, które stymulują pracę mięśni. Taki trening daje takie efekty jak dwie godziny ćwiczeń na siłowni, dlatego bardzo go lubię. Robimy ten trening 2 razy w tygodniu. Ha ha, tak właśnie lubię świetny efekt w krótkim czasie. To ważne, gdy ma się dużo na głowie.

Jak jeszcze o siebie dbasz?

- Staram się zdrowo odżywiać. Piję koktajle z czarnej porzeczki i pietruszki. Raz w tygodniu, przy okazji treningu, odwiedzam swoją fryzjerkę Izę Lipińską, bo szybko rosną mi włosy, podcinam też tam od razu zarost. Używam kremu do twarzy i tyle. Prawdziwego bzika mam jednak na punkcie zębów. Systematycznie je badam i higienizuję co pół roku.

Twoja obsesja na punkcie zadbanych zębów przejawia się jeszcze w inny sposób...

- Tak, jestem ambasadorem Fundacji Wiewiórki Julii. Razem z Emmą i Juliettą Kiworkowymi jeździmy  po całej Polsce i badamy dzieci, rozdajemy im szczoteczki oraz pasty do zębów. Lubię te wyjazdy, lubię kontakt z dzieciakami. Na miejscu w Warszawie leczymy. Ostatnio nawiązaliśmy współpracę z kliniką "Budzik" i jako nieliczni w Polsce leczymy stomatologicznie dzieci w śpiączce. Tylko w ostatnim roku udało nam się przebadać ponad 6000 dzieci! Nie udałoby się to, gdyby nie grono fantastycznych wolontariuszy mega zaangażowanych w akcję. Poza tym działalność w Fundacji to dla mnie świetna odskocznia od show-biznesu, od tego, co robiłem całe lata. Jako dziennikarz telewizyjny przeprowadziłem wywiady m. in. z Halle Berry, Anthonym Hopkinsem, gościłem w domu u Andrei Bocellego i Paris Hiton.

I pewne przy okazji kupowałeś za granicą ciuchy.

- Nie ubieram się w Polsce, nie stać mnie (śmiech). Najchętniej kupuję ciuchy i buty w outletach w Stanach. Stawiam na dobrą jakość, a nie na ilość. No, może za wyjątkiem butów, które niedawno policzyłem. I okazało się, że mam ich 72 pary. To zdecydowanie za dużo.

Spokojnie, Robert Kozyra ma ponad 350 par. Coś jeszcze kolekcjonujesz?

- Okulary przeciwsłoneczne. Gdy jestem na lotnisku, nie mogę się powstrzymać, żeby nie kupić kolejnej pary. Moich znajomych bardzo to cieszy, bo rozdaję im te, które przestaję nosić.

Masz swój ulubiony ciuch?

- Tak, dwa kożuchy po dziadku. Co jakiś czas oddaję je do renowacji i chętnie noszę. Mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną, a przy tym są bardzo ciepłe.

Rozmawiała: Angelika Swoboda

Zobacz także
  • Marynarka bez klap może być hitem sezonu Powiew świeżości: marynarka bez klap
  • artur boruc, sara mannei Dziewczyna Boruca została szafiarką, a w jej garderobie szpilki i ciuszki za grube pieniądze...
  • Oto dwa bieguny trendów na tą jesień Jesienne trendy: yuppie czy punk?
Komentarze (4)
Cejrowski: Moje ulubione płaszcze to kożuchy po dziadku
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: maja

    Oceniono 1 raz 1

    przystojniak, ladny usmiech :-))

  • avatar

    Gość: Eko

    Oceniono 1 raz 1

    Fajny:))

  • avatar

    Gość: wolna

    0

    koleś ma wyczucie i jakąś taką nieokreśloną nonszalancję...jednocześnie dużo klasy. Więcej takich plissss

  • avatar

    Gość: maciej1981

    0

    znam go jeszcze z Trojmiasta...nic dziwnego, ze mu sie powodzi jego starzy zawsze byli przy kasie...fakt zawsze mial poukladane w glowie. Tylko z tymi kozuchami to niech nie przesadza, zawsze mial najlepsze ciuchy na uczelni...lubiany umiarkowanie, zawsze w swoich projektach i swiecie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy