Czy masz wystarczająco dużo czasu, aby spędzić życie w korkach?

Zmiana przepisów ruchu drogowego, umożliwiająca prowadzenie jednośladu o pojemności do 125 cm3 przez kierowców z samochodowym prawem jazdy, spowodowała, że na ulicach naszych miast pojawiły się setki jednośladów.

Co skłania statecznych mężczyzn, piękne kobiety i jak zawsze "złą i zepsutą młodzież" do przesiadki na pojazdy, których pojemność mogłaby konkurować co najwyżej z kosiarką do trawy lub wściekłą piłą spalinową?

Wyobraź sobie sytuację z pozoru banalną. Mieszkasz w Warszawie/Wrocławiu/Trójmieście i właśnie kończysz remont mieszkania. Jest piątek popołudniu, gdy fachowiec rzuca: "Panie Marianie, skończyły się kafelki. Dokończymy w poniedziałek". "Jak to? W poniedziałek chciałem się już wprowadzać!". Twój SUV, walcząc z korkami, załatwi sprawę w jakieś 12 godzin. Zwłaszcza, że większość hipermarketów budowlanych jest na trasach wylotowych. Już masz się załamać, kiedy przychodzi olśnienie: "Pojadę skuterem!". Po niecałej godzinie wracasz z brakującą paczką płytek/tubką silikonu/winem na kolację czy masłem, którego zabrakło do domowej szarlotki żony.

W jaki sposób można zaoszczędzić czas, koszty oraz mnóstwo nerwów? Odpowiedź jest banalna. Skuter o pojemności silnika 125 cm3 to połączenie kompaktowych wymiarów z najlepszym możliwym wykorzystaniem przestrzeni. Przy niewielkim rozstawie osi skuterem mogą wygodnie podróżować dwie osoby, przeciskając się przez zakorkowane miasto w czasie zdecydowanie krótszym niż umożliwia to auto czy nawet publiczne środki transportu. Odpadnie tez problem z szukaniem miejsca do zaparkowania czy drobnych na parkometr, bo w zdecydowanej większości polskich miast nadal nie trzeba płacić za postój jednośladu.

A co z przewiezieniem paczki kafelków? Wystarczy podnieść kanapę, pod którą znajduje się przestronny schowek mieszczący bez trudu kask integralny lub w zależności - herbatniki, czosnek i wywar z mięty, jeśli akurat jesteście na działce w lesie i podróżujecie do lokalnego sklepu po zachcianki żony. Silnik zapewnia godne przyspieszenia (wystarczające, żeby kierowca nie czuł się gorszy na tle samochodów), a gabaryty sprawiają, że szerokość pojazdu doskonale mieści się między szpalerami aut w korkach. Co więcej, w przypadku niewielkich opadów nogi są dość dobrze izolowane od kałuż i deszczu, a w razie potrzeby możemy też zamontować wysoką przednią szybę, która skutecznie chroni od wiatru i rozbija krople deszczu.

Skutery to również łatwa obsługa - napędzane silnikiem z bezstopniową, automatyczną przekładnią nie wymuszają walki z biegami i ułatwiają koncentrację na sytuacji drogowej. A i obniżone poczucie bezpieczeństwa to stereotyp, który nie ma wiele wspólnego z prawdą. Coraz większa część segmentu 125 jest już wyposażana w ABS, czyli system zapobiegający poślizgowi (swoją drogą, czy ktoś dziś jeszcze nie wie, czym jest ABS?), co dotychczas było uważane za jedną z najczęstszych przyczyn wywrotek wynikających z braku umiejętności prowadzącego.

Ale technika byłaby niczym, gdyby nie atrakcyjny design oraz dbałość o detale. Stylistyka definiuje przeznaczenie pojazdu - postaramy się omówić różne trendy na podstawie oferty Yamahy.

Klasyczny oldschool

Dokładnie taki jest D'elight dostępny już za 9490 zł. Inspirowany klasycznymi konstrukcjami z Włoch, z przełomu lat 50. I 60. oddaje współczesny hołd włoskiej szkole stylistycznej. Ma dużo chromów, a czytelnikom, którzy swoją 18-stkę świętowali zanim Afryka oderwała się od Euroazji, z pewnością skojarzy się z rodzimą WFM Osą. Jego klasyczny reflektor i wyjątkowy, ponadczasowy wygląd nigdy nie wyjdą z mody. Co ważne szczególnie dla kobiet, gabaryty D'elighta są niewielkie - co znacznie ułatwia podróż i kontrolę nad pojazdem.

Skuter miejski ze sportowym szlifem

W trzech odsłonach, ze sportowym sznytem. Dynamiczny, posiadający świetne hamulce, duże, aluminiowe koła, który świetnie wybiera nierówności - taki jest X-MAX 125 dostępny od 17 990 zł i jego ekskluzywna wersja X-MAX 125 IRON MAX z układem ABS w standardzie. Dzięki temu, dla użytkownika X-MAXa nie ma złej pogody! Jeśli zaś komuś zależy na sportowym skuterze o mniejszych gabarytach i korzystniejszej cenie, powinien się zainteresować NMAX-em z ABS, który kosztuje tylko 12 300 zł.

Tricity

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych jednośladów, chociaż jednoślad to złe określenie, bowiem Tricity została wyposażony w dwa przednie koła. Idea na pozór wydaje się zaskakująca, lecz wystarczy kilka razy wsiąść na Tricity, żeby nie chcieć z niego zsiadać. Fenomenalna przyczepność przodu zwłaszcza na nierównym podłożu i podczas hamowania w każdym złożeniu jest nie do porównania z żadnym innym pojazdem segmentu 125. A jeśli ktoś z Was mieszka w miejscu, które szczególnie narażone jest na nawierzchnię o kiepskiej przyczepności - nie mogliście lepiej trafić! Tricity to także doskonała oferta dla początkujących kierowców, dla których zatrzymanie lub poruszanie się z niewielkimi prędkościami to duże wyzwanie.

Krótko podsumowując: skuter ma mnóstwo zalet - dużą dzielność miejską, żwawy silnik, zapewniający niezłe osiągi i niewielką konsumpcję, doskonałe właściwości logistyczne (bagażnik pod siedzeniem, schowki, haki do powieszenia torby z zakupami w przekroku, umożliwia wygodną podróż w dwie osoby) i niezłą ochronę przed deszczem czy wiatrem. Dla osób początkujących i niezbyt pewnie czujących się za kierownicą jednośladu, atutem będzie automatyczna przekładnia. Skuter zaparkujemy w każdym wolnym miejscu, a przeciśnięcie się w najbardziej zatłoczonej arterii miasta będzie chwilą, a nie wyzwaniem.

Mieszkańcy większości miast europejskich i coraz częściej polskich coraz częściej parkowanie samochodu w pobliżu życiodajnej korporacji traktują jako wyzwanie czasowe i finansowe. W warszawskim "Mordorze", miejscu o największym zagęszczeniu korporacji na metr kwadratowy, parking jest dobrem luksusowym dostępnym głównie dla menadżerów. Pozostałym przysługuje tramwaj lub... jednoślad, na który zawsze znajdzie się kawałek chodnika.

Jeśli w wolnej chwili zaczniecie analizować zakup jednośladu i przemyślicie wszystkie za i przeciw, w pewnym momencie każdy z nas zada sobie pytanie: czy dam radę, czy w ogóle umiem jeździć. Wprawdzie w wieku ośmiu lat prowadziłem WSK wujka, ale rozjechane grządki ciotki do dzisiaj są wypominane w formie żartów na rodzinnych przyjęciach. I tutaj dochodzimy do jednego z najciekawszych zagadnień. W trosce o zdrowie swoich klientów Yamaha stworzyła Program Opieki nad Klientem na Pojazd 125 "5 Kroków Yamaha", po przejściu których staniecie się pełnoprawnym, jednośladowym uczestnikiem ruchu. Pierwszym jest dobór odpowiedniego pojazdu z szerokiej gamy motocykli i skuterów Yamahy o pojemności 125 cm3. Internetowy konfigurator i sprzedawcy w salonach biorą pod uwagę nie tylko preferencje kierowcy dot. prowadzenia i ulubionego stylu, ale też jego wzrost czy zasobność portfela.

Krok drugi to wybór finansowania pojazdu (korzystne kredyty bez wpłat własnych) oraz ubezpieczenia pojazdu (OC/NW/AC już od 5% wartości pojazdu). Zatem nie musisz mieć gotówki, żeby z salonu wyjechać wymarzonym jednośladem.

Trzeci krok to pomoc w zakupie odzieży ochronnej. Dzięki dwóm atrakcyjnym pakietom ubrań renomowanej, szwajcarskiej firmy IXS na skuter i dwóm na motocykl oszczędzicie nawet 250 zł.

Czwartym krokiem są bezpłatne szkolenia organizowane we wszystkich miastach w Polsce, w których znajdują się salony Yamahy. Właściciele skuterów przy zakupie pojazdu otrzymują voucher na 2 godziny jazdy, a nabywcy motocykli - na 4. Dzięki tym szkoleniom mają oni możliwość bliskiego zapoznania się z własnym pojazdem i odbycia pierwszych jazd pod okiem polecanych przez Yamahę instruktorów.

Piąty krok obejmuje opiekę posprzedażną ze strony dealera, który zaopiekuje się sprzętem podczas przeglądów serwisowych, doradzi przy wyborze akcesoriów, a także pomoże w ubezpieczeniu pojazdu na kolejne lata lub naprawie gwarancyjnej, i odpowie na wszystkie pytania.

Czy stać Cię na to, żeby połowę życia zmarnować w korkach, marnotrawiąc paliwo, nerwy swoje i rodziny?

A jeśli nie jesteś przekonany do skuterów, wybierz jeden z doskonałych motocykli Yamaha, w kategorii 125: uniwersalne, miejskie YBR125 lub MT-125, customa YBR125, enduro WR125R, supermoto WR125X lub ścigacza z krwi i kości, YZF-R125!

Zapraszamy po szczegóły na stronę www.yamaha-motor.pl

 

x