Dyson: Tworzę, żeby udoskonalić świat

James Dyson

James Dyson (Fot. Dyson)

Do pracy motywuje mnie widok urządzeń codziennego użytku, które nie działają tak, jak powinny. Od zapychających się odkurzaczy po słabe suszarki do rąk i wentylatory, które nieprzyjemnie dmuchają - mówi James Dyson, brytyjski projektant urządzeń przemysłowych, założyciel Dyson Ltd.

LOGO: - Kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy waszą nową suszarkę do rąk - tę z dwiema dmuchawami wystającymi z kranu - zachwyciliśmy się nią i pomyśleliśmy: "Dyson wymyślił nową suszarkę. Sprawdźmy, jak działa!". Ludzi kręcą wasze urządzenia. Czy czynnik zachwytu jest bardzo ważny?

James Dyson: - Nasze produkty sprzedajemy w ponad 75 krajach, ale zawsze przyświeca nam jeden cel: chcemy udoskonalać urządzenia. Ta prosta zasada motywuje nas do działania. Dla nas innowacyjność jest matką wynalazków. Nie chcemy zdobywać klientów, stosując chwyty marketingowe. Chcemy, aby konsumenci wybierali produkty firmy Dyson ze względu na zastosowane w nich technologie i funkcje.

Odnoszę wrażenie, że nasi klienci lubią urządzenia Dysona, ponieważ oczekują technologii, która rozwiązuje problemy i jest lepsza od poprzedniej. Na przykład suszarka do rąk Dyson Airblade jest higieniczna i pozwala wysuszyć dłonie w niecałe 12 sekund. Suszenie w tradycyjnych suszarkach trwa zbyt długo. Mogą być też mało higieniczne. Nam udało się rozwiązać te problemy i dlatego technologia ta zyskuje sympatyków zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. To samo dotyczy naszych nawilżaczy wydmuchujących łagodny strumień nawilżonego powietrza, a także odkurzaczy, które nie tracą siły ssania.

Odkurzacze, suszarki do włosów i rąk. Wentylatory chłodzące i grzejące. Nawet lampy na biurko. Czy uważacie się za partnera w ulepszaniu świata dla firm takich jak Apple, Tesla czy Virgin? Rewolucjonizujecie gospodarstwa domowe, tak jak Jobs zrewolucjonizował elektronikę użytkową, a Musk i Branson sposoby podróżowania.

- Na początku drogi do przełomowych technologii są badania, które wymagają wielu przemyśleń - to zadanie dla naszych inżynierów. Nową technologię wprowadzamy na rynek, jeżeli działa lepiej niż poprzednia. W 2015 r. Dyson wprowadził na rynek 17 nowych produktów w 5 kategoriach, sprzedając 10 mln urządzeń na całym świecie. Zatrudniamy ponad 3 tys. utalentowanych naukowców i inżynierów, którzy pracują nad rozwiązaniami technologicznymi na 25 lat do przodu. Współpracujemy z ponad 30 najlepszymi uczelniami na świecie. Dyson ma przeszło 3 tys. patentów dotyczących ponad 500 wynalazków.

Dyson zatrudnia specjalistów w dziedzinie inżynierii płynów, inżynierii mechanicznej, elektrycznej, cieplnej, chemicznej, akustycznej oraz kompatybilności elektromagnetycznej i inżynierii oprogramowania. Mamy także własny zespół mikrobiologów. W tym roku planujemy wydawać 5 mln funtów tygodniowo na badania i rozwój oraz przeznaczyć dodatkowo 100 mln funtów w okresie kolejnych trzech lat na inwestycje w technologie innych podmiotów. W Malmesbury otwieramy pierwszy etap naszego kompleksu badawczo-projektowo-rozwojowego, w którym zatrudnimy kolejnych inżynierów, umacniając naszą pozycję w Wielkiej Brytanii.

Jest Pan na 17. miejscu listy najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii. Jest jakiś cel w dążeniu do tak wysokich przychodów?

- W chwili, gdy wyrzuciłem worek z mojego odkurzacza Hoover Junior, zdałem sobie sprawę, co chcę robić. Do tworzenia motywuje mnie widok urządzeń codziennego użytku, które nie działają tak, jak powinny. Od zapychających się odkurzaczy po słabe suszarki do rąk i wentylatory, które nieprzyjemnie dmuchają.

Obecnie mam wokół siebie wspaniały zespół ponad 3 tys. młodych i utalentowanych inżynierów. Połowa z nich pracuje w Wielkiej Brytanii. Razem pokonujemy codzienne problemy testując nowe rozwiązania. Dość często popełniamy przy tym błędy, ale uczymy się na nich i zachęcamy się nawzajem do dalszego działania. Budujemy także prototypy, które pomagają nam zrozumieć, jak coś powinno działać. Droga do sukcesu bywa długa, ale mamy przekonanie, że zawsze można coś zrobić lepiej.

Który produkt uważa Pan za swoje największe dzieło? Odkurzacz bezworkowy Dual Cyclone?

- Nie mam ulubionego urządzenia Dysona. Traktuję je jak swoje dzieci i kocham je wszystkie. Jednak moim zdaniem naszym najważniejszym wynalazkiem jest silnik cyfrowy, nad którym inżynierowie Dysona pracowali 15 lat. Stworzyliśmy jeden z najmniejszych i najszybszych silników elektrycznych. Obraca się do 110 tys. razy na minutę - to pięć razy szybciej niż obroty silników samochodów Formuły 1. Nowy silnik umożliwia nam tworzenie nowatorskich technologii takich jak nasze odkurzacze bezprzewodowe Digital Slim (zbierające tyle samo brudu, co tradycyjne urządzenia zasilane prądem) czy też nowa suszarka do włosów Dyson Supersononic, która w inteligentny sposób steruje temperaturą i chroni włosy przed zniszczeniem.

Zanim powstał DC01, tj. pierwszy odkurzacz Dual Cyclone marki Dyson, stworzono 5127 prototypów (plus odkurzacz Cyclon skonstruowany dla firmy Rotork). Aż 5127 prototypów? Dlaczego aż tyle?

- Wszystko, co kiedykolwiek zaprojektowałem, wynika z moich osobistych doświadczeń. Pomysł na pierwszy odkurzacz Dual Cyclone zrodził się z frustracji i złości, gdy zauważyłem, że po odkurzeniu jednego pokoju worek odkurzacza się zapchał, powodując spadek siły ssania. Postanowiłem stworzyć coś lepszego, zwłaszcza że konstrukcja odkurzacza w zasadzie nie zmieniła się od prawie 100 lat. Po pięciu latach i zbudowaniu ponad 5 tys. prototypów osiągnąłem cel - pierwszy w świecie odkurzacz bezworkowy, który co najważniejsze nie tracił siły ssania.

Proszę nam powiedzieć parę słów o Fundacji Jamesa Dysona. Czy jest Pan pod wrażeniem tegorocznych zgłoszeń do nagrody Jamesa Dysona? Jakie są Pana typy?

- Fundację założyłem w 2002 r., aby zainteresować młodych ludzi inżynierią, ponieważ branża ta nie cieszy się popularnością w Wielkiej Brytanii. Ludzie kojarzą ją z przestarzałymi i dymiącymi fabrykami, a to nieprawda. Wystarczy spojrzeć na sektor odnawialnych źródeł energii, np. energii fal morskich, wiatrowej czy słonecznej. Pozyskiwanie energii z tych źródeł jest możliwe tylko dzięki inżynierii. Moim zdaniem to fascynujące.

Co roku Fundacja organizuje konkurs James Dyson Award zachęcając młodych ludzi do zaprezentowania swoich pionierskich projektów i pomysłów. Zawsze otrzymujemy wyjątkowe zgłoszenia - od prostych rozwiązań po bardziej złożone projekty. Głównym zadaniem zgłaszających pomysły jest zaprojektowanie czegoś, co rozwiąże jakiś problem. W 2014 r. przedstawiono mi projekt nadmuchiwanego inkubatora, który powstał w celu zmniejszenia liczby zgonów wśród wcześniaków w obozach dla uchodźców. Rozwiązanie to jest łatwe i niedrogie, a przy tym ratuje życie. To piękne i proste rozwiązanie poważnego problemu.

Częścią misji są ośrodki rozwoju. 40 programów badawczych we współpracy z 20 uczelniami. Co to są za programy i jak one działają?

- Współpracujemy z ponad 30 uczelniami na całym świecie w celu tworzenia technologii na wczesnym etapie rozwoju. Od 2005 r. inżynierowie firmy Dyson współpracują z Imperial College London i wiodącymi naukowcami z całego świata. Zainwestowaliśmy już 25 mln funtów w opracowanie robotów, które byłyby w stanie widzieć i rozumieć otaczający je świat. Większość odkurzaczy automatycznych nie widzi, ma słabą siłę ssania i nie czyści podłóg należycie. To zabawki. Obecnie pracujemy nad systemem z 360-stopniowym zakresem pola widzenia, dzięki któremu roboty będą widzieć, gdzie są, były i dokąd mają jeszcze się udać. Możliwość widzenia w połączeniu z szybkim silnikiem cyfrowym i technologią cyklonów to klucz do zbudowania efektywnego i automatycznego odkurzacza, który naprawdę zaoszczędzi nam pracy.

Kogo zatrudniacie? Jak można dostać pracę w Dysonie?

- Mamy wspaniały zespół ponad 3 tys. młodych i utalentowanych inżynierów, z których połowa pracuje w Wielkiej Brytanii. Rozpoczęliśmy już proces rekrutacji do nowego zespołu inżynierów do kolejnych projektów badawczych nad silnikami elektronicznymi oraz programów badawczych związanych z robotyką i elektroniką. Chcemy również poszerzyć badania nad technologiami obniżania poziomu hałasu. Więcej informacji o stanowiskach, na które poszukujemy osób, można znaleźć na naszej stronie internetowej.

Odkurzacz Dyson 360 Eye już jest na rynku. Nowa suszarka do włosów też. Nad czym teraz pracujecie w krótkiej i dłuższej perspektywie? Nad jakimi produktami i technologiami? Proszę opowiedzieć nam o "nowych bateriach"?

- Z reguły nie wypowiadamy się na temat technologii, nad którymi jeszcze pracujemy. Jeśli zaś chodzi o nowe baterie, to pozwolą nam pokonać jedną z kolejnych barier technologicznych. Jeżeli mamy nadal tworzyć innowacyjne i przełomowe produkty, będziemy potrzebowali najnowszych technologii, w tym baterii. Jesteśmy zdeterminowani, aby dokonać dużego skoku technologicznego, dlatego postanowiliśmy zainwestować w stworzenie baterii nowej generacji, zamiast czekać, aż kto inny to zrobi przed nami.

To już dokładnie 25 lat marki Dyson, której pozycja na rynku cały czas rośnie. Jak to się stało, że absolwent dwóch szkół artystycznych zajął się ostatecznie inżynierią?

- Dwa tygodnie po zakończeniu szkoły postanowiłem, że zostanę agentem nieruchomości (był to w sumie pomysł doradcy z poradni zawodowej), później że zostanę malarzem (pomysł mojego agenta nieruchomości), później chirurgiem, aktorem (łowca talentów szybko się wycofał!), a później znowu artystą (rozum jednak mi wrócił). W Royal College of Art nie mogłem się zdecydować. W końcu postawiłem na projektowanie i nie żałuję tej decyzji.

Czy Pana zdaniem Brexit - lub możliwość Brexitu - wpłynie korzystnie na firmę Dyson?

- Koncentrujemy się na rozwijaniu przełomowych technologii, które rozwiązują problemy często ignorowane przez innych. Dyson nadal tworzy światowej klasy technologie dla potencjalnych użytkowników. Nasze priorytety pozostaną takie same, nawet jeżeli Wielka Brytania opuści Unię Europejską.

James Dyson - projektant urządzeń przemysłowych, założyciel Dyson Ltd. Jest jednym z najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii. W 2002 roku powołał do życia Fundację Jamesa Dysona, mającą na celu promowanie rozwoju wzornictwa i inżynierii.

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Visit Lesbos Tonący uchodźcy, śmieci i brud - plakaty, które pokazują prawdziwe oblicze turystycznych miejscowości
  • Mercedes Klasa G Klasa G - za kierownicą legendy
  • Lewis Hamilton Hamilton. Człowiek na najszybszym torze

Polecamy