Mel Gibson: Alkohol w niczym nie pomaga

"Przełęcz ocalonych" - premiera w Wenecji. Mel Gibson (ALESSANDRO BIANCHI/REUTERS)

Po dziesięciu latach przerwy Mel Gibson powrócił do reżyserowania. W dniu uroczystej premiery swojego najnowszego filmu - "Przełęczy ocalonych" - artysta zwierzył się, skąd tak długa twórcza absencja.

Media od dawna rozpisują się o chorobie alkoholowej Gibsona. Artystę przyłapano m.in. na prowadzeniu samochodu po pijaku, podejrzewano o bicie kochanki i znęcanie się nad jej synem. Do tej pory reżyser głównie milczał na temat swoich ekscesów. Podczas uroczystej premiery w Los Angeles swojego nowego dzieła zdecydował się jednak na szczere wyznanie.

- Myślę, że wydobrzałem. Trzeźwość pomogła mi wszystko przewartościować. Uwierzcie mi, alkohol w niczym nie pomaga - przyznał Mel Gibson. Odstawieniu wysokoprocentowych napojów towarzyszy specjalistyczna terapia u psychologa oraz zażywanie leków uspokajających. Choć na premierze twórca wizualnie nie przypominał z siebie z dawnych lat (zapuścił potężną, krzaczastą brodę), na scenie ponownie tryskał energią. Pozostaje mieć nadzieję, że Gibson rzeczywiście wraca do formy.

"Przełęcz ocalonych" opowiada historię Desmonda Dossa - heroicznego sanitariusza, który jako pierwszy w historii pacyfista został odznaczony amerykańskim Medalem Honoru. - To bardzo inspirująca historia człowieka, który istniał naprawdę - zaznaczył Mel Gibson.

Polscy widzowie będą mogli obejrzeć film już 4 listopada.

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Bound "Bound": jak Polacy rozszerzają rzeczywistość
  • Jaki jest współczesny mężczyzna? Mężczyźni, których nie cierpią kobiety
  • Chipsy Złe nawyki, przez które tyjesz
Skomentuj:
Mel Gibson: Alkohol w niczym nie pomaga
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy