Renault Trezor: drzwi to za mało

Pokaz możliwości koncernów motoryzacyjnych trwa w najlepsze. Teraz również Renault zaprezentował swój samochód koncepcyjny. Trezor zachwyca nie tylko agresywną linią, ale również... brakiem drzwi!

Auta koncepcyjne mają to do siebie, że zwykle nie trafiają do sprzedaży. W garażach mają je wyłącznie wybrani miliarderzy. Są pokazem siły marek, pokazują zdolności projektantów. Wyglądem nie przypominają samochodów mijanych na drogach, uosabiają raczej wizje przyszłości dostrzegane w filmach science-fiction. Futurystyczna myśl stylistyczna to przede wszystkim prestiż.

Renault Trezor - zaprezentowany oficjalnie w Paryżu - jest wyposażony w elektryczny silnik pożyczony z bolidu formuły E. Pojazd do "setki" rozpędza się w niecałe cztery sekundy - w końcu w środku drzemie aż 350 gotowych do działania koni mechanicznych (choć to jednak i tak gorszy wynik niż chociażby Tesli)! Jedno ładowanie auta zapewnia przejechanie ponad trzystu kilometrów - na trasie byłoby ciężko.

Koncept od francuskiej firmy to nie tylko imponujące osiągi, ale także - a może przede wszystkim - spektakularna stylistyka. Czerwone wnętrze spodoba się zapewne wszystkim fanom eksperymentalnych projektów, ale i tak na największą uwagę zasługują drzwi. A właściwie ich brak: żeby kierowca i pasażerowie mogli dostać się do środka, unosi się cała przednia część samochodu, co wygląda naprawdę imponująco.

Trezor to również praca z autonomiczną jazdą. Jak zapowiada francuski koncern, produkcyjne samochody Renault już w przyszłej dekadzie będę umożliwiały jazdę z autopilotem.

Więcej o: