Wraca najsłynniejsza postać epoki PSX!

No dobra, może i wskazalibyśmy kilku innych popularniejszych bohaterów rodem z gier na PlayStation, ale chyba żadna nie miała tyle charyzmy, co Crash Bandicoot. W podążającego za jabłkami jamraja znów się wcielimy już w czerwcu!

Jako osoba wychowana w latach 90. - w dodatku obdarowana przez rodziców mocarną jak na tamte czasy konsolą od Sony - bez skrępowania mogę powiedzieć, że Crash Bandicoot był dla mnie (i nie tylko!) kimś w rodzaju piłkarskiego idola. Zagrywaliśmy się z kolegami w kolejne części przygód nieustraszonego jamraja: a to pędziliśmy przez Wielki Mur Chiński, a to pływaliśmy w pobliżu tajemniczej wyspy. Z zapałem zbieraliśmy jabłka (wymieniane potem na dodatkowe "życia") oraz walczyliśmy z kolejnymi przeciwnikami. Jeśli "Tomb Rider" był niepodważalnym wzorem konsolowej przygodówki, a "Broken Sword" zaznajamiał nas z wirtualnymi zagadkami, tak "Crash Bandicoot" był - i wciąż jest! - doskonałym przykładem tego, jak powinna wyglądać gra platformowa.

Wiele tytułów z dzieciństwa lubię męczyć również teraz, kiedy największym nieszczęściem przestała być pała z języka polskiego. A od 30 czerwca ponownie będę mógł wcielić się w odważnego jamraja, ponieważ na ten rok zaplanowano zremasterowaną wersję kultowej gry. Grafika ma zostać odświeżona i dostosowana do współczesnych standardów, również sterowanie będzie poprawione. Zmiany będą jednak głównie kosmetyczne - mechanizm gry w zasadzie pozostanie nietknięty, dzięki czemu frajda z kierowania Crashem ma być dokładnie taka sama jak wiele lat temu.

Już się nie możemy doczekać!

Więcej o: