Faceci, jakich można spotkać na siłowni

13.02.2017 12:18
Jatomi Fitness

Jatomi Fitness (Fot. materiały prasowe)

Jedni zawstydzą cię mięśniami, inni stwierdzą, że masz niezbilansowaną dietę. Ci najmilsi będą chcieli się zaprzyjaźnić i podpowiedzieć ci kilka fitnessowych sztuczek. Z jakim towarzystwem zetkniesz się na siłowni?

1. CASANOVA
Wyznaje zasadę, że kobietę ze snów można spotkać wszędzie - nawet będąc wymęczonym po kolejnej serii aerobicznej 6 Weidera. Wybierając się na siłownię ma dwa główne cele: wyrzeźbić idealny czteropak i zrobić z niego użytek. O dziwo w tym szaleństwie jest metoda, ponieważ według wszelakich badań, aktywność fizyczną deklaruje ponad 60 proc. Polek. Gdzie więc poznać tę jedyną, jak nie na siłowni?!

Jak podkreślają fitness-clubowi Don Juanowie, jest kilka zasad skutecznego podrywu na siłowni. Sam chcesz zostać spoconym Casanovą? Nic prostszego! Przede wszystkim liczy się szybkość: jeśli widzisz najpiękniejszą kobietę na świecie pochylającą się nad sztangą - musisz się spieszyć, bo o zagadaniu do niej pomyślało pewnie kilkunastu innych facetów wokół ciebie. Po drugie, próbuj nawiązywać kontakty wzrokowe, bo to one dadzą ci ogląd sytuacji - jeśli panna odwzajemnia spojrzenie, to wiedz, że coś się dzieje!

Rajem dla fitnessowych podrywaczy mogą okazać się kluby Jatomi Fitness, oferujące szereg zajęć grupowych, w których panie szczególnie chętnie biorą udział. No sam pomyśl: poznać przyszłą żonę na pilatesie? Bomba!

Jatomi FitnessFot. materiały prasowe

2. HARDKOROWY KOKSU
Patrzysz na takiego i zastanawiasz się, czy to pod ramionami to jeszcze ręce czy już nogi. Oblatany we wszystkich suplementach, jak ty w ostatnich odcinkach "Gry o Tron". Kobiety zachwyca, choć mężczyzn deprymuje, bo ci wiedzą, że takiej sylwetki nie zbudują nigdy. Zazwyczaj sympatyczny gość, którego spotkasz na siłowni codziennie. Jak trzeba, to pomoże, ale wiedz, że asekurowanie cię podczas wyciskania sztangi nie jest jego ulubionym zajęciem, wszak w chwilach, kiedy on patrzy, jak męczysz się ze śmiesznym ciężarem - mógłby zrobić barki albo nogi.

Na szczęście sieć placówek Jatomi Fitness oferuje mnogość dostępnego sprzętu, więc jeśli wstydzisz się ćwiczyć w sąsiedztwie gościa, który muskulaturą zjada cię na śniadanie - spokojnie znajdziesz coś dla siebie, na uboczu.

3. WYKPIWACZ
Konfliktowa odmiana hardkorowego koksa, spotykana najczęściej w podrzędnych siłowniach, gdzie miesięczny karnet kosztuje tyle co dwa czteropaki. Rozpoznasz go po tatuażu z ulubionym klubem piłkarskim i gromkim śmiechu, który towarzyszy każdemu twojemu wejściu na salę. Wszystko zawsze zrobi lepiej od ciebie i nie omieszka ci o tym przypomnieć w każdej możliwej sytuacji. Nawet nie próbuj przy nim siadać na ławeczce ze sztangą. Tylu kpin nie usłyszałeś nawet w podstawówce, kiedy zmarnowałeś decydujący rzut karny w międzyszkolnych zawodach piłkarskich.

Takie osobowości to na szczęście jednak domena tych gorzej zaopatrzonych siłowni. Jeśli uczęszczasz do prestiżowych fitness-clubów - takich jak np. Jatomi Fitness - jedyne, kto może z ciebie kpić to twoja własna podświadomość, dziwiąca się, że tak szybko odpuszczasz.

4. ŚWIEŻAK
Cechuje go brak znajomości topografii obiektu. Nie wie jeszcze, czym jest trening aerobowy, a czym - trening obwodowy. Rozpoznasz go nie tylko po nieśmiałych próbach dobierania się do najlżejszej sztangi i charakterystycznym zagubieniu w oczach, ale również po mizernej sylwetce. Śmiech i żarty z nowego kolegi to najgorsze, co mógłbyś zrobić - ty też przecież nie stałeś się od razu Sylvestrem Stallone, prawda?

A jeśli wciąż sam jesteś świeżakiem, a jedyne sztangi jakie w życiu widziałeś to te, które w telewizji podnosili olimpijczycy, polecamy ci Jatomi Fitness - doświadczona kadra tenerska skutecznie wprowadzi cię w świat efektywnych ćwiczeń!

Jatomi FitnessFot. materiały prasowe

5. GWIAZDOR
Na trening nie rusza się bez smartfona i najnowszej sportowej kolekcji Nike. Nawet jeśli chwilowo nie ćwiczycie wspólnie, bez obaw poznasz jego plan ćwiczeń oraz efekty - wystarczy, że zajrzysz na jego konto na Instagramie. Bardziej niż odwieczny dylemat: "masa czy rzeźba?" pasjonuje go rozwiązywanie palącego problemu: "dziś legginsy czy wystarczą zwykłe shorty?". Nie wspomaga się suplementami, a pomiędzy ćwiczeniami wypija wyłącznie jakieś vege-świństwa. Z dużą dozą prawdopodobieństwa po treningu będzie próbował wyciągnąć cię na sojowe latte.

6. AMBITNY GRUBAS
Sympatyczny facet z poczuciem humoru i dystansem do siebie, choć na siłownię zapisała go żona lub narzeczona pragnąca stanąć na ślubnym kobiercu z mężczyzną o posturze Ryana Gosslinga, a nie Gerarda Depardieu. Lubi żartować, że masę już ma, przyszedł więc wreszcie czas na rzeźbę. Brak umiejętności nadrabia niespotykaną ambicją, a jego częstym atrybutem jest opaska na głowie, którą zwykle można dostrzec u tenisistów. Wyrzuca z siebie hektolitry potu, co niestety nie zawsze idzie w parze z widocznością efektów. Wszystko przez frytki i piwo, bez których nie wyobraża sobie weekendowego wieczoru przy meczu ulubionej drużyny.

7. MIYAGI
Jak ten mistrz wschodnich sztuk walki z filmu "Karate Kid" przeprowadza cię przez meandry fitness clubów. Zawsze służy pomocą, chętnie zbija piątki, sam wygląda przy tym jakby niejeden wieczór spędził na siłowni. Gdyby wszyscy w fitness clubie byli właśnie jak Miyagi z kultowej produkcji - pierwsze mięśnie dojrzałbyś u siebie już po kilku dniach.

 

Polecamy