10 kroków, by przeżyć piwny festiwal jak szef!

Bartosz Nowak, Malepiwko.pl
04.04.2017 12:45
A A A
Baw się dobrze i odpowiedzialnie!

Baw się dobrze i odpowiedzialnie! (Fot. Warszawskifestiwalpiwa.pl)

Sezon festiwalowy wystartował, impreza goni imprezę, a każda z nich to spore przedsięwzięcie logistyczne nie tylko dla organizatorów, ale także dla uczestników. Z tej okazji postanowiłem stworzyć krótki poradnik, jak najlepiej przygotować się do tego typu wydarzenia. Myślę, że przynajmniej kilka z poniższych rad może się przydać - szczególnie tym, którzy jadą na festiwal w celu spróbowania jak największej liczby nowych piw.

1. Transport i nocleg organizuj z dużym wyprzedzeniem

Wyjazd na imprezę warto zaplanować znacznie wcześniej. Wielu przewoźników oferuje bardzo atrakcyjne przejazdy przy rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem. Dwa sezony wcześniej pojechałem na trzy imprezy, płacąc łącznie 12 złotych za transport w dwie strony, czyli w sumie sześć przejazdów. Zaoszczędziłem wtedy około 300 złotych na kosztach samego transportu! Na tegoroczny Warszawski Festiwal Piwa przylecę samolotem z Gdańska za 60 zł w dwie strony, a rezerwowałem go tylko miesiąc wcześniej. Chyba nie muszę dodawać, na co można przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze.

Podobnie jest z noclegiem. Jeśli chcesz mieć komfortowo, blisko i względnie tanio, warto zająć się tym zaraz po zaklepaniu transportu.

2. Zrób rekonesans

Każdy festiwal z wyprzedzeniem podaje dokładny spis piw, zarówno serwowanych, jak i butelkowych. Warto z tego skorzystać i oddzielić piwa, których najbardziej chcemy spróbować, od tych, które nas interesują mniej lub wcale. W przypadku piw zagranicznych można posilić się portalami ratebeer.com lub beeradvocate.com. Polskich piw można szukać w aplikacjach Untappd i polskikraft.

Spróbuj też wybadać, które piwa są/będą względnie łatwe do zdobycia poza festiwalem, po jego zakończeniu. Z reguły na tego typu imprezach ceny są nieco zawyżone, poza tym nie ma sensu tracić czasu na coś, czego bez problemu będzie można spróbować innym razem.

3. Ustal swoje priorytety

Gdy już wybierzesz to, co najbardziej cię interesuje, spróbuj dokonać podziału z uwagi na stopień pożądania. Ja zwykle dzielę piwa na trzy grupy: "muszę to mieć", "warto byłoby spróbować", oraz "można, jeśli wystarczy czasu, sił i pieniędzy".

Warto też oszacować prawdopodobieństwo, które piwa będą schodzić najszybciej. I od nich zacząć.

Warszawski Festiwal Piwa oferuje znakomitą aplikację do planowania swoich piwnych podbojów. Gorąco polecam z niej skorzystać, gdyż stanowi ona duże ułatwienie w poruszaniu się po terenie festiwalu.

Jeśli masz w planie zakup piw butelkowych, warto załatwić to na samym początku, kiedy w festiwalowym sklepiku jest jeszcze pełna oferta. Minusem jest to, że jeśli nie ma szatni (a często nie ma), to będzie trzeba nosić butelki na plecach przez całą imprezę. No, ale czego nie robi się dla dobrego piwa.

4. Kup wejściówkę w przedsprzedaży

Jeśli jest taka możliwość, warto to zrobić, aby nie tracić cennego czasu na wyczekiwanie w kolejce.

5. Przygotuj swój organizm

Oszczędzaj się dzień przed, dobrze się wyśpij, załatw wszystkie grubsze sprawy przed imprezą, odpowiednio wcześniej zrób sobie dobry podkład, tak aby nie być przejedzonym, ale też by nie zgłodnieć w trakcie imprezy. Pamiętaj też o wygodnym i praktycznym stroju, przede wszystkim obuwiu, bo prawdopodobnie czeka cię kilka-kilkanaście godzin na nogach.

6. Przyjdź wcześniej

Jeśli nie chcesz, aby ominęło cię to, co najlepsze, warto pojawić się na festiwalu od początku. A najlepiej jeszcze nieco wcześniej. Najważniejszy jest pierwszy dzień. Ewentualnie drugi, jeśli festiwal trwa trzy dni. Trzeci dzień raczej można sobie darować, bo z reguły jest to już tylko dobijanie rannych i spijanie piw niecieszących się największym zainteresowaniem.

7. Olej zasadę kolejności degustacji

To jest ważny punkt. Znana zasada kolejności degustacji mówi, aby zaczynać od najlżejszych, najjaśniejszych i najmniej chmielonych piw, a następnie sukcesywnie kierować się w górę.

Na festiwalu nie polecam. Stosując tę metodę, zanim dojdziesz do najpotężniejszych, często najrzadszych piw, to już dawno się skończą, a nawet jeśli nie, to będziesz już tak znieczulony, że mało co z nich zapamiętasz.

Dlatego ja zalecam zacząć festiwal od piwa, znajdującego się na szczycie szczytów listy twoich priorytetów, choćby nawet było to najczarniejsze i najmocniejsze piwo festiwalu.

Często konkretne piwo jest podłączane o konkretnej godzinie. Wtedy również nie ma co zwlekać, tylko czym prędzej udać się na odpowiednie stanowisko.

W razie potrzeby po degustacji zawsze można zrobić sobie krótką przerwę, przepłukać usta wodą albo lekkim, jasnym piwem. Ważne, żeby było to piwo o wyraźnie innym profilu smakowym od mocarnego poprzednika. Czyli np. po RIS-ie nie warto sięgać po dry stout, bo rzeczywiście może wydać nam się nijaki. Ale już APA powinna być jak najbardziej ok.

Ja z reguły na festiwalach piję naprzemiennie piwa ciężkie i lekkie. Dzięki temu po każdym mocnym piwie mogę się odświeżyć i zresetować kubki smakowe przed następnym.

8. Nie patrz na ceny

Wielu osobom ten punkt może się wydać kontrowersyjny.

Oczywiście nie chodzi mi o to, aby ceny zupełnie ignorować. Zalecam jedynie, aby nie porównywać ich do cen rynkowych, lecz do budżetu, który przeznaczyliśmy sobie na imprezę.

Ustal po prostu pewną kwotę, którą zamierzasz wydać na piwo, a następnie próbuj piw począwszy od tych, na których najbardziej ci zależy. To trochę tak, jak z wyjazdem na wakacje - nieważne ile na co wydasz, ważne, aby zmieścić się w budżecie.

9. Znajdź sobie kompana

Optymalną pojemnością piwa na festiwalu jest moim zdaniem 150-200 ml. Nie na każdym jednak serwowane są aż tak małe ilości. Dlatego dobrze jest dogadać się z kimś i brać jedno piwo na dwie lub nawet trzy osoby.

Jest to bardzo dobry sposób na zaoszczędzenie pieniędzy, czasu, zachowanie trzeźwości zmysłów, a przede wszystkim - na spróbowanie większej liczby różnych piw.

A jeśli jakieś piwo okaże się genialne, zawsze możesz wrócić i wziąć całe już tylko dla siebie.

10. Rób przerwy

Dopóki dobrze się czujesz, nie ma takiej potrzeby. Szkoda czasu. Jednak każdego prędzej czy później dopadnie mały kryzys. Warto wtedy wypić szklankę wody, przewietrzyć się na zewnątrz, przekąsić coś, albo przycupnąć sobie gdzieś i chwilę odpocząć. Jeśli kryzys nie jest bardzo poważny, wystarczy po prostu przez jakiś czas powoli degustować tylko lekkie piwa. Coraz więcej browarów ma w swojej ofercie chmieloną wodę lub bezalkoholowe napoje z chmielem. Im też warto dać szansę.

Trzeba pamiętać, że chociaż grafik bywa napięty, do spróbowania jest dużo, a czasu coraz mniej, to nie ma sensu się przesadnie spieszyć. Bo lepiej jest czasem odpuścić sobie te kilka ostatnich piw z listy i nie tylko przeżyć, ale także opuścić piwny festiwal jak szef! Na własnych nogach.

Do zobaczenia na placu boju!

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX