"Tato, to był świetny czas!" Kiedy ojciec zabiera na wycieczkę...

Wyprawa z dziećmi

Wyprawa z dziećmi (Fot. Pxhere.com)

Wielu rodziców uważa, że gdy pojawia się dziecko, to dla rodziców zaczyna się przymusowa odsiadka w domu. Tymczasem wspólne wyprawy potrafią jeszcze bardziej pogłębić relacje panujące w rodzinie.

Nie dalej jak kilka miesięcy temu wybrałem się z tatą nad Bałtyk. Ja, dwudziestoparoletni facet, który mógłby spędzić wesoły weekend w gronie znajomych, wolałem spędzić spokojne chwile w małej miejscowości Sobieszewo, gdzie nawet telefon ledwo działał. Przez kilka dni spacerowaliśmy plażą, szukaliśmy bursztynów, jedliśmy smażoną rybę i rozmawialiśmy. Z sentymentem wspomniałem dawne wyjazdy we dwójkę i dopiero teraz, po tych wielu latach, zorientowałem się, jak dużo one mi dały. Wtedy też - podczas tego ostatniego wypadu - ojciec po raz kolejny przypomniał mi zasadę, którą sam usłyszał od swojego taty (a mojego dziadka), a którą staram się praktykować: "Żyj tak, żeby tobie było dobrze, ale żeby innym nie szkodzić".

Pamiętam jednak, jak działało to w dzieciństwie. Kiedy kilkulatek kończy szkołę w piątek, to ma ochotę raczej pokopać w piłkę z kolegami lub pograć na PlayStation, niż wybierać się na jakieś wyprawy. Nie będę się wybielał, mnie też czasami nie było w smak wstawać w sobotę rano, by jechać na wspólne zbieranie grzybów (zwłaszcza, że łażenie po górach do teraz mnie bardzo męczy...) czy łowienie ryb.

PRZYGOTOWANIA

Jeśli jednak już do wspólnej wycieczki dojdzie, warto się do niej odpowiednio przygotować. Nieważne, czy ruszamy na jeden dzień czy może kilka dni - bez solidnej zaprawy, to się po prostu nie uda. Zabierasz syna lub córkę nad jezioro? Wytłumacz im wcześniej zasady zarzucania wędki - po pierwsze być może zachęcisz je do swojej pasji już przed wyjazdem, a po drugie - zaoszczędzisz na czasie. Marzy ci się wspólna wycieczka w góry? Kilka dni wcześniej wybierz się z dziećmi na orlik: niech syn postrzela ci gole, a córkę naucz podstaw siatkówki. Prosty trening nie tylko przygotuje was kondycyjnie, ale również was do siebie zbliży.

Ojciec i syn
Fot. Shutterstock

Wyprawy ojca z synem - czy to kilkuletnim czy już nastolatkiem - to wyjątkowe zjawisko. Eksperci podkreślają, że podejście ojca do przygody czy potencjalnego niebezpieczeństwa jest nieco inne. By to wytłumaczyć, psycholog Jakub Jabłoński na łamach "Gazety Krakowskiej" przytoczył kiedyś rozmowę nastolatka z rodzicami o tym, jaki chciałby mieć samochód:

"Myślałem o starym rajdowym maluchu. Co o tym myślisz, tato?". "A co byś z nim robił?" - pyta tata. "Jeździłbym nim po lesie. Wyjąłbym tylną kanapę i zrobiłbym wsporniki...". "A później pojechalibyśmy nim na świeżo zaorane pole" - dodaje ze śmiechem ojciec. "A ty jaki samochód chciałabyś dla mnie, mamo?". "Bezpieczny".

Nieco inaczej sprawa ma się z zabieraniem córki na wyjazd... Nie od dziś wiadomo, że relacje ojciec-córka są wyjątkowe - dziewczynki to oczka w głowach tatusiów na całym świecie. Tutaj podejście do przygody się zmienia, bo każde skaleczenie, każde kaszlnięcie maksymalnie wyczulają ojcowską wrażliwość. I to nie zmienia się wraz z wiekiem - pewnie sam pamiętasz, kiedy córka przyprowadziła do domu pierwszego chłopaka, prawda?


mat. prasowe

CO SIĘ PRZYDA?

Nie obejdzie się oczywiście bez jedzenia. Pewnie, być może coś zamówicie na miejscu lub w drodze. Nic jednak nie smakuje tak dobrze, jak ugotowane przez tatę jajko, które z chlebem można zjeść pod drzewem. Dla mnie to, naprawdę!, jeden ze smaków dzieciństwa, gdyż kojarzy się z takim zupełnie beztroskim okresem i radością. Bo jakie wtedy miało się zmartwienia? Sprawdzian z matmy we wtorek? Kosz od Aśki z 2C?

Koniecznie naładuj telefon i miej ze sobą power banka, a najlepiej dwa. Nie wszędzie złapiesz zasięg, ale przynajmniej w każdym momencie wyprawy będziecie mogli zrobić sobie z synem lub córką wspólne selfie, przypominające o wspólnie spędzonych chwilach. Mój ojciec ma na swoim facebookowym profilu mnóstwo zdjęć z naszej niedawnej wyprawy nad Bałtyk (jedno z nich widzisz poniżej). A ile to dla niego satysfakcji!

Do zdjęć pozowałem tak
Fot. archiwum prywatne

Z własnych wspomnień polecam również... hamak! Zajmuje on mało miejsca w plecaku, za to mocno relaksuje. To gadżet przydatny zwłaszcza wtedy, jeśli wybieracie się na kilkudniową wycieczkę pod namioty. Po całej nocy na niewygodnej karimacie z lubością przywitasz możliwość wyłożenia się w komfortowym hamaku.

Jako że niestety czasami zdarzają się wypadki, pamiętaj również o zabraniu apteczki (pamiętasz, co pisaliśmy o relacji tata-córka?). Ona może nie jest tak kompaktowa jak hamak, ale szybko opatrzysz nawet najdrobniejsze skaleczenie. Oprócz standardowego wyposażenia, nie zapomnij o zabraniu czegoś przeciwko komarom i kleszczom.

Gry planszowe - zwłaszcza jeśli jedziecie w góry czy nad morze - to nie najlepszy pomysł: zajmują sporo miejsca, szkoda też, żeby większość wspólnego czasu spędzać przy Monopoly czy Scrabble. Za to karty są dobrym pomysłem. Relaks na plaży przy makao? Polecam! 

I TAK WSZYSTKO ZALEŻY OD WAS

Oczywiście nie ma sprawdzonego schematu i uniwersalnych rad, dzięki którym wasza wycieczka będzie udana. Skup się na tym, czym twoje dzieci się interesują i w którym miejscu mogą się zetknąć wasze pasje. Bo chyba nie ma nic bardziej satysfakcjonującego dla ojca, kiedy po powrocie z wspólnego wypadu usłyszysz: "Tato, to był świetny czas! Kiedy pojedziemy znowu?"

Komentarze (17)
"Tato, to był świetny czas!" Kiedy ojciec zabiera na wycieczkę...
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Oceniono 27 razy 15

    "Tato, to był świetny czas" - chyba tylko robo-dziecko android z zainstalowanym translatorem Ang-Pl może używać takiego sformułowania, no albo "dziennikarz" tego portalu.

  • avatar

    Gość: parsom

    Oceniono 10 razy 6

    Kurde, aż się przeraziłem. "Artykuł" w sumie o niczym. Taki, żeby można było pod niego podpiąć reklamę hamaków, środków na komary, power-banków, gier planszowych itd.
    Jak coś co publikuje takie puste rzecz może się utrzymywać na rynku? Ludzie nie czują, że są dymani?

  • avatar

    leszlong

    Oceniono 5 razy 5

    "miej ze sobą power banka"

    A hamaka też? Dziwną macie deklinację w tym logo.

  • Salsa Arriba

    Oceniono 4 razy 4

    to są rady dla rodziców? weź dwa powerbanki?
    proszę tagować takie artykuły 'dla idiotów'. dziękuję.

  • avatar

    3-kuleczka

    Oceniono 3 razy 3

    ... nie obejdzie sie oczywiscie bez jedzenia,... co za matoł to pisał ? jestem kobietą ale boli mnie i wkooorwia jak robi sie z ojców debili i odmóżdżonych ludzi
    To że jeden i drugi tatuś obszczymurka redahtorka z Gazety miał ojca idiotę to nie znaczy że tak jest

  • avatar

    sselrats

    Oceniono 1 raz 1

    Tato sprinter?

  • avatar

    sselrats

    Oceniono 1 raz 1

    "Tato, to był świetny czas!" A po polsku?

  • avatar

    shula62

    Oceniono 1 raz 1

    Tytuł ponadczasowy

  • avatar

    tornemorgren

    Oceniono 4 razy 0

    Boże, co za beznadziejne wypociny. Napiszcie jeszcze o wspólnym z matk6wypadzie na zakupy. Tylko pamiętaj, weź parasol bo może padać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy