Ascot - zamiast krawata

Ascot. Wieś w Wielkiej Brytanii? Tak. Męski elegancki dodatek? Też. Jak to się łączy? I jak to się nosi?

Ascot to znana ze słynnego toru wyścigów konnych wieś w Wielkiej Brytanii. Od 1711 r. na ustanowione przez królową doroczne zmagania dżokejów przyjeżdżała tam cała śmietanka towarzyska Londynu.

Wyścigi w Asot, równie jak ze sportowych emocji, zawsze słynęły też z kreacji przybywających gości. Któregoś razu pewien gentleman pojawił się tam z fantazyjnie zawiązaną pod szyją jedwabną chustą i zapoczątkował tym małą rewolucję.

W konserwatywnej Anglii takie odstępstwo od kanonów mody męskiej było na tyle dużym i szeroko komentowanym wydarzeniem, że od tego czasu podwójnie zawiązany fular zaczęto nazywać ascot. A fular to nic innego jak chusta z cienkiej, jedwabnej tkaniny o splocie skośnym.

Współczesny ascot zmienił się nieco, nadal jest wykonany z jedwabiu, a krawieckie innowacje ułatwiły posługiwanie się nim. W zależności od sytuacji, dodaje szyku i elegancji sportowym strojom albo swobody ubiorom formalnym.

Najlepiej wygląda w weekendowych stylizacjach, np. z koszulą w drobną kratkę, dżinsami, swetrem w serek, mokasynami albo tweedową marynarką, casualowymi spodniami, gładką koszulą i klasycznymi półbutami.

Więcej o:
Komentarze (2)
Ascot - zamiast krawata
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: mik

    Oceniono 1 raz 1

    fular, albo kravat

  • twardy_hedon

    Oceniono 5 razy -1

    Trochę gejowy ten dodatek. Lepiej chyba ascot zostawić w domu, jeśli chce się poderwać jakąś kobietę na mieście. Na piwo z kumplami też się nie nadaje, jeśli nie chcę się mieć łatki parówy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX