Akademia stylu: uniwersalny garnitur od krawca

Garnitur

Garnitur (fot. Jacek Marczewski)

Lepiej mieć jeden doskonały garnitur niż trzy średnie. Dlatego jeśli nie stać cię na zapełnienie szafy garniakami ze sklepów, zamów szyty na miarę. Sprawdziliśmy, jak powinien wyglądać taki uniwersalny, na każdą okazję.

Garnitur nadający się idealnie na każdą okazję nie istnieje - zaczyna rozmowę Daniel Piotrowski z firmy Cafardini. Ale kiedy widzi, jak mi mina rzednie, szybko dodaje: - Ale możemy zrobić coś takiego, co będzie spełniało jak najwięcej wymagań i pasowało niemal zawsze.

Siedzimy w salonie przy ul. Grzybowskiej w Warszawie. To stołeczne zagłębie białych kołnierzyków. Prawnicy, finansiści, menedżerowie - tu nienagannie skrojony garnitur wydaje się być zadekretowanym przez władze strojem obowiązkowym. Wszyscy ci faceci na ulicach, w biurowcach i knajpach wyglądają, jakby urodzili się w spodniach i marynarce. Ale to nie ich zasługa, tylko krawców i doradców takich jak pan Daniel.

Siadam więc z moim przewodnikiem po uniwersalnej męskiej elegancji i uzgadniamy, co powinien mieć mój garnitur na każdą okazję. Zaczynamy od tkaniny. I znów się okazuje, że nie ma takiej, która spełniałaby wszystkie oczekiwania. - Ale każdy producent ma w swojej ofercie takie materiały, które nadają się do częstego i różnorodnego użytkowania - uspokaja mnie pan Daniel. Bo jeśli szyjesz sobie tylko jeden garnitur, musisz pamiętać, że będziesz go pewnie nosił częściej, niż gdybyś miał cztery różne. A zatem materiał, z którego będzie wykonany, musi być wytrzymalszy, bardziej odporny na zabrudzenia i czyszczenie chemiczne.

Nad barwą tkaniny debatujemy tylko przez chwilę - uniwersalny garnitur możesz zamówić w dowolnym kolorze, pod warunkiem że będzie to ciemny granat. Właściwie każdy inny kolor będzie miał jakąś sytuację, w której sobie nie poradzi, w której będzie wyglądał po prostu nie na miejscu. Zapytaj też swojego doradcę, czy tkanina, którą wybierasz, nie wypłowieje ani nie wyblaknie zbyt szybko. Masz kupić raz, a dobrze.

Wybór tkaniny to jak wybór marki samochodu - wolisz porsche czy volvo? Dopiero potem zaczyna się cała przyjemność, czyli dobieranie wyposażenia opcjonalnego. Pan Daniel umiejętnie balansuje na pograniczu klasycznej, ponadczasowej elegancji i najnowszych trendów. Dlatego na podszewkę poleca mi materiał z wachlarza kolorów pomiędzy bordowym a malinowym. Dzięki temu całość nabierze wieczorowego charakteru, niczym smoking. Oczywiście należy pamiętać, że dżentelmen i tak nie powinien pokazywać swojej podszewki podczas oficjalnych okazji.

Guziki też mają być klasyczne, rogowe, o ciemnej granatowoczarnej barwie, z matowym wykończeniem. Ale już np. przy kieszeniach pojawia się element swobodniejszy. - Proponuję panu kieszenie pod lekkim skosem. W wersji eleganckiej nie będzie to się rzucało w oczy, a przy luźniejszej okazji może pan schować klapy do środka i całość nabierze swobody - sugeruje doradca.

Z przodu decydujemy się na jeden rząd z dwoma guzikami, z tyłu na dwa rozcięcia.

I ostatnie, osobiste elementy: monogram i układ wewnętrznych kieszonek. Zwłaszcza te ostatnie są ważne. Pamiętaj, że ani portfela, ani komórki, ani wizytownika nie powinno się nosić w spodniach. Jeśli krawiec będzie wiedział, gdzie chcesz te rzeczy trzymać, będzie mógł tak skroić marynarkę, żeby kieszenie nie były zbyt wypchane i żeby całość nie obwisła z jednej strony pod ich ciężarem.

Później Marta Stefańczyk-Ciąpała, szefowa firmy, zdejmuje ze mnie miarę. To jest ten moment, kiedy na wierzch wychodzą wszelkie mankamenty męskiej sylwetki. Wychodzą na jaw właśnie teraz po to, żeby można je było ukryć później, pod gotowym garniturem. W moim przypadku jest to np. wyraźna różnica poziomu ramion. - Każdy ma jedno ramię odrobinę wyżej od drugiego. Jeśli ta różnica jest spora, możemy ją wyrównać poduchą z jednej strony. Jeśli niewielka, wystarczy ściąć nieco materiału z tej wyższej strony - słyszę. U mnie najwyraźniej jest średnio, bo z lewej zetniemy, a z prawej podłożymy trochę więcej tkaniny.

Takich sprytnych patentów jest więcej, o niektórych nie wiedzą nawet wszyscy specjaliści. - Sylwetce bardzo pomagają tzw. okna, czyli prześwit między tułowiem a ramionami - mówi pan Daniel. - W przypadku osób tęższych pojawia się problem, bo marynarki na takim mężczyźnie nie można zwężać, czyli taliować. Ale czasem wystarczy zwęzić tylko rękawy w łokciach i okna pojawiają się same!

Moje rękawy będą tylko dłuższe, bo mam ręce po małpich przodkach, i z większą swobodą ruchu, skoro marynarka ma być też na casualowe okazje. - Żeby mógł pan zamówić piwo - uśmiecha się pan Daniel. - Albo objąć ciotkę na weselu - dorzucam. Wyłogi, dobierane do sylwetki i owalu twarzy, u mnie mają być średnio szerokie. Gdybym był chudzielcem, trzeba by je rozszerzyć, ktoś okrąglejszy potrzebowałby wyłogów wąskich i wydłużonych.

I tyle. Po dwóch tygodniach przychodzę jeszcze do przymiarki - zakładam wstępnie uszyty garnitur, a doradca specjalnym mydełkiem zaznacza miejsca, w których trzeba coś skrócić, przeszyć, zwęzić lub rozszerzyć. Po kolejnych dwóch tygodnie odbieram swój garnitur. Przymierzam i już wiem, że - jak ci wszyscy faceci z biurowców wokół Grzybowskiej - będę się czuł, jakbym się w nim urodził. Bez względu na okazję.

Daniel Piotrowski, doradca Cafardini

Daniel Piotrowski,
doradca Cafardini

Bardzo trudno dobrać garnitur na każdą okazję. Czego innego potrzebuje bowiem mężczyzna w grudniu, a czego innego w połowie lipca. Inne są wymagania stylu w ciągu dnia, inne po godz. 20.

 

Garnitur powinien być też dopasowany do swojego właściciela - do jego pracy, do środowiska, w którym się obraca, do temperamentu. Na przykład inne wykończenia zaproponuję komuś, kto regularnie spotyka się z dyplomatami, a inne - odważniejsze - osobie z kręgów artystycznych.

Dbaj o garnitur

Oddawaj go do pralni chemicznej tak rzadko, jak tylko się da. Nie stosuj lepkich rolek do ściągania paprochów. Szczotka usunie je równie skutecznie, a przy okazji odświeży tkaninę. Tylko nie szoruj zbyt mocno! O ile w twoim mieszkaniu nie kurzy się jakoś strasznie, trzymaj garnitur w szafie, bez pokrowca - całość musi oddychać.

Co powinien mieć twój uniwersalny garnitur?

1. Wybierz tkaninę angielską lub szkocką. Pamiętaj, że musisz mieć strój, który sprawdzi się zarówno latem, jak i podczas jesiennej słoty. Materiały brytyjskie mają trochę inny finisz niż włoskie czy francuskie, nieco inną fakturę. W dotyku wydają się bardziej "tępe", ale będą się lepiej układać na ciele, zwłaszcza kiedy zrobi się wilgotno. Poza tym są bardziej odporne np. na lekkie zabrudzenia, ochlapanie nogawek czy coś w tym stylu. Tkaniny brytyjskie często wystarczy strzepnąć, w przypadku tkanin francuskich i włoskich nie obędzie się bez szczotki, a nawet czyszczenia.

2. Uniwersalność to sztuka kompromisu. Dobierając gramaturę materiału, musisz np. połączyć wygodę (w różnych porach roku) z wytrzymałością. W praktyce oznacza to ustępstwa. Tkanina w zakresie 290-320 g może nie będzie idealna na letnie upały, ale za to zniesie sporo i przetrwa niejedną jesień.

3. Na wieczorne, oficjalne wyjścia najlepiej nadaje się klasyczna czerń. Ale już na biznesowy lunch nie ubierzesz się na czarno. Na przyjęcie do ambasadora po godz. 20 nie wypada pójść w brązach, a w jasnych tkaninach późnym listopadem będziesz wyglądał jak głupek. W praktyce wyjście jest jedno - ciemny granat (w ostateczności kolor grafitowy).

4. Podszewkę możesz dobrać sam, kolor bordo to niezły wybór. Sprytnym rozwiązaniem jest zastosowanie innej, bardzo jasnej tkaniny do podszycia rękawów. Dzięki temu wiadomo, kiedy garnitur nadaje się do czyszczenia.

5. Zamów marynarkę jednorzędową, z dwoma guzikami.

6. Poproś o dwa rozcięcia z tyłu - będzie ci wygodniej siadać i wkładać rękę do kieszeni (nie ściemniaj, i tak wiemy, że to robisz).

Szycie miarowe ma jedną ogromną zaletę - jeśli twoja sylwetka się zmieni, nie będziesz musiał pozbywać się garnituru. Całość szyta jest bowiem z tzw. naddatkami krawieckimi i można np. po roku wprowadzić odpowiednie poprawki. To nie znaczy, rzecz jasna, że możesz bezkarnie przytyć 20 kilo. Ale do 5 cm różnicy w pasie (a to sporo) sytuacja będzie do uratowania. To też ważne, jeśli masz mieć tylko jeden garniak.

Podczas zdejmowania miary i przymiarki zachowuj się naturalnie. Nie wciągaj nadmiernie brzucha, nie prostuj się nienaturalnie, nie wyrównuj ramion. Teraz ukryte felery twojej sylwetki i tak wyjdą później.

Garnitur Uniwersalny

fot. Paweł Kiszkiel

1. Przyjęcie u Ambasadora

Buty River Island 199 zł

Mucha i poszetka komplet H&M 39,90 zł

Zegarek Albert Riele/Apart 1490 zł

2. Lunch biznesowy

Koszula Wólczanka 199 zł

Krawat Strellson 218 zł

Poszetka Stenströms/Royal Collection 139 zł

Buty Tommy Hilfiger 1249 zł

3. Wieczorny melanż

T-shirt Zara 29,90 zł

Zegarek Aztorin/Apart 740 zł

Buty Zara 149 zł

Zdjęcie Festina F6806 Zdjęcie TOMMY HILFIGER Sztyblety Tommy Colton 2B FM56817502212 Zdjęcie Wólczanka Koszula 380575
Festina zegarek męski TOMMY HILFIGER buty Wólczanka Koszula
Porównaj ceny > Sprawdź ceny > Sprawdź ceny >
źródło: Okazje.info

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Akademia stylu: anatomia marynarki Akademia stylu: wszystko o marynarkach
  • Zara Nowa kolekcja Zary: błysk elegancji
  • Marynarka z kolekcji Digel Marynarki i swetry: jesienna moda na brytyjskość
Komentarze (2)
Akademia stylu: uniwersalny garnitur od krawca
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Eryka Piliś

    0

    Zgodzę się z Tomkiem na rynku mamy wiele sprawdzonych marek wartych polecenia.
    Druga sprawa to stylizacje zaproponowane w artykule nie robią na mnie ogromnego wrażenia. Jako personal shopper rzadko proponuje klientom takie rozwiązanie, chyba że mamy faktycznie wymagającą sylwetkę.
    Często wyjeżdżam z klientami także za granicę do Mediolanu, Paryża, czy Berlina ale większość rzeczy które mnie satysfakcjonuje - znajduję tutaj na miejscu.
    Polecam Massimo Dutti, Vistulę,Van Graaf, ostatnio także i Giacomo Conti, jak kolega poniżej :) Pozdrawiam i życzę udanych zakupów!

  • Tomek Konrad

    0

    Chyba jednak zostanę sceptyczny co do szycia na miarę. Mam dosyć regularną budowę ciała także wiele propozycji sklepowych na mnie dobrze leży.
    Szycie na miarę zostawiłbym wielkim bogaczom, masywnej atletycznej sylwetce.
    Po co mam przepłacać, jeśli za podobny efekt mogę zapłacić mniej nie rezygnując z dobrej tkaniny garnitury, porządnego uszycia.
    Ja od dwóch lat większość marynarek, garniturów kupuje w Giacomo Conti zaglądam tez do Bytomia i to mi w zupełności wystarczy ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy