Czapki z głów! Wchodzą kapelusze

Kapelusze wróciły do mody. Niestety, traktujemy ten fakt tylko jako stylistyczną ciekawostkę. Podejrzewamy, że nasz obojętny stosunek do tego oryginalnego nakrycia głowy bierze się po prostu z niewiedzy: co, jak i kiedy nosić. Oto krótki przewodnik po legendarnych modelach.

Może doda ci odwagi.  Wiele gwiazd sceny i ekranu już przypomniało sobie o tym dodatku.

 

 

Brad Pitt, Johnny Depp, Justin Timberlake, Ashton Kutcher regularnie pojawiają się w ciekawych kapeluszach. Nawet niegrzeczny Pete Doherty nosi modele fedora i trilby. Do grona gwiazd nieśmiało dołączają również panowie podążający za modą.

Aż trudno uwierzyć, że dawniej kapelusz był podstawowym elementem w stroju mężczyzny, bez którego nie ruszał się z domu. Jak inaczej mógłby się ukłonić kobiecie, jeśli nie uchylając jego ronda? Kapelusz świadczył o pozycji społecznej mężczyzny (w tym jego sytuacji majątkowej i towarzyskiej). Tak było jeszcze w latach 60. ubiegłego stulecia - na tę dekadę przypadła zresztą produkcja i ogromna popularność legendarnego serialu "Rewolwer i melonik". Później te eleganckie nakrycia głowy traktowane były z przymrużeniem oka. Kapelusze tak bardzo wyszły z użycia, że głębokim milczeniem pomija je wielu autorów poradników z modą męską. Teraz nadszedł czas ich wielkiego powrotu. Najwięksi projektanci włączyli kapelusze do swoich kolekcji.

 

 

Fedora

 

Kultowy model, upowszechniony przez gwiazdy kina (i filmowe sceny), w tym słynnego Bogarta w "Casablance". Brązową fedorę nosił również Harrison Ford jako Indiana Jones. Nazwę kapelusz zawdzięcza XIX-wiecznej sztuce Victoriena Sardou, w której główna bohaterka nosiła podobny model. Nazwa odnosi się praktycznie do każdego kapelusza wykonanego z miękkiego filcu, którego rondo można podwinąć do góry lub opuścić na oczy. Główka kapelusza również nie jest sztywna, na jej środku znajduje się miękkie wgłębienie, tzw. łezka (lub wydłużona bruzda). Dekoracyjnym elementem jest wstążka ze spłaszczoną kokardką. Fedory pojawiają się w niezliczonych interpretacjach (szerokość ronda, wstążki, wysokość główki, długość i głębokość "nacięcia" pośrodku), proponowanych przez różnych   Fedora
producentów, i doczekały się wielu nazw - como, lido oraz najsłynniejszej borsalino. Fedory ze średniej półki cenowej wykonywane są głównie z wełnianego filcu, podczas gdy za najlepszy surowiec uchodzi spilśniona sierść dzikiego królika (niegdyś bobra) - kapelusz z niego wykonany jest wyjątkowo miękki i pięknie się układa. Ważne: fedora to miękki model kapelusza, nosi się go więc podczas nieformalnych okazji. Dobrze współgra z dziennym garniturem i płaszczem. Ciekawą odmianą fedory jest model porkpie - mniejszy, z płaską główką, noszony chętnie przez muzyków jazzowych i bluesowych (a niegdyś przez Bustera Keatona i Freda Astaire'a). Jest to model najbardziej casualowy, dlatego nie wypada założyć go do garnituru. Inna odmiana fedory ma bardziej stożkową główkę - zwężającą się delikatnie od podstawy ku górze. Czasem fedora zwana jest wymiennie borsalino, od nazwiska włoskiego producenta. Niektórzy utrzymują, że ten właśnie model najczęściej pojawiał się w filmach gangsterskich (nasunięty na czoło), w związku z czym należy wyróżnić borsalino wśród innych kapeluszy typu fedora. Kapelusz ten stał się bardzo sławny i popularny w latach 70., kiedy w filmie pod tytułem "Borsalino" nosili go Jean-Paul Belmondo i Alain Delon.

 

 

Trilby

 

To miękki, filcowy, nieformalny kapelusz. W odróżnieniu od fedory ma wąskie rondo, które z tyłu jest bardziej odwinięte. Inną cechą charakterystyczną kapelusza jest głęboka bruzda biegnąca przez jego główkę. Zdobi go najczęściej wąska wstążka i mała kokardka po lewej stronie. Kapelusz jest tak miękki, że podczas polowań po zrolowaniu można go włożyć do kieszeni, a po wyjęciu i ponownym nałożeniu na głowę nie traci fasonu. Brązowa wersja trilby to symbol bractwa jeździeckiego w Anglii. Widuje się w nim również Brada Pitta, Justina Timberlake'a, Pete'a Doherty'ego, Johnny'ego Deppa. Może być   Trilby
wykonany tradycyjnie z filcowanej króliczej sierści, ale także z wełny i tweedu. Z upodobania do takich tweedowych kapelusików znany jest Woody Allen, pasują idealnie do mniej formalnego, brytyjskiego stylu - tweedowej marynarki lub trencza. Nazwa trilby pochodzi od sztuki z 1894 r. pod tym tytułem. W wieku XX kapelusze te uchodziły za bardzo stylowe, chętnie nosili je muzycy soulowi i jazzowi. Brązowy trilby tradycyjnie zakłada się w Anglii podczas polowań (do tweedowego garnituru oraz kaloszy). Jego tyrolska odmiana wykonana jest z zielonego filcu, ma wysoką główkę i wąziutkie rondo, a główna ozdoba to sznureczek (zamiast wstążki) oraz piórko. W jego tańszych wersjach na całym świecie obchodzi się piwne święto Oktoberfest.

 

 

Homburg

 

Przypomina klasyczną fedorę, ale dla odmiany jest to kapelusz formalny - sztywny (rondo jest lekko wywinięte do góry na całej długości), z nieco wyższą główką i szeroką wstążką. Pośrodku główki biegnie pionowe długie wgłębienie. W latach 20. i 30. w środowisku polityków i dyplomatów zastępował cylinder. Nosił go na przykład Winston Churchill. Model ten zawdzięczamy niemieckiemu kurortowi Bad Homburg, gdzie tradycyjnie produkowano ten typ kapeluszy. Stamtąd przywiózł go brytyjski król Edward VII - ten sam, któremu mężczyźni zawdzięczają wykończenie nogawek spodni mankietami i zwyczaj pozostawiania odpiętego ostatniego guzika marynarki i kamizelki. Homburg wykonywany jest, tak jak i fedora, z króliczej sierści lub wełnianego filcu.   Homburg

 

 

Melonik

 

To sztywny kapelusz z małym rondem o trochę podwiniętej krawędzi i okrągłą, podwyższoną (kopulastą) główką. Najczęściej czarny. Powstał w połowie XIX wieku w najsłynniejszej i najstarszej (rok powstania 1676), istniejącej do dziś, londyńskiej pracowni kapeluszy Lock. Stworzono go dla Williama Coke'a, który dla swoich gajowych poszukiwał modelu dobrze trzymającego się na głowie podczas obchodu lasów (noszone wówczas cylindry były notorycznie strącane przez gałęzie). Podobno Coke testował go w pracowni, kilkakrotnie na nim stając (do dziś Lock wzmacnia swoje meloniki żywicą). Wczesna angielska nazwa melonika to coke, dziś billy coke lub billcock. Wymiennie używa się również określenia derby. W języku angielskim znany jest jednak przede wszystkim pod nazwą bowler (od nazwisk Thomasa i Williama - mistrzów, którzy go stworzyli w pracowni Locka), w języku niemieckim melone,   Melonik

francuskim chapeau melone i melonik po polsku - w nawiązaniu do jego zaokrąglonego kształtu. Do lat 60. był standardową częścią ubioru londyńskich bankierów i prawników. Nosił go w większości swoich filmów Charlie Chaplin (jak i wielu innych komików, prawdopodobnie z powodu nieco śmiesznego kształtu), a w serialu "Rewolwer i melonik" (angielski tytuł "The Avengers") aktor Patrick McNee. Profesor Filutek z obrazkowych historyjek drukowanych w "Przekroju" Zbigniewa Lengrena również występował w meloniku.

 

 

Cylinder

 

Czarny cylinder jest kapeluszem najbardziej formalnym. Legenda głosi, że gdy w 1797 roku londyński kapelusznik John Hetherington pierwszy raz wystąpił w nim na ulicy, przechodnie reagowali z przerażeniem, a on za ten wybryk musiał zapłacić grzywnę. Dziś wkłada się go na specjalne okazje do najbardziej wytwornych strojów.
  Cylinder

 

 

Panama

 

Wbrew nazwie pochodzi z Ekwadoru. Jest najpopularniejszym kapeluszem letnim, zdecydowanie wyprzedzającym wszelkie "zwykłe" słomkowe modele. Idealnie pasuje do lnianych garniturów na ciepłą porę roku. Panamy wykonuje się z włókien palmy jipijapa, które uchodzą za wyjątkowo elastyczne - na najdroższe modele wykorzystuje się najcieńsze włókna, a kapelusze tkane są w całości (gorsze są mniej giętkie oraz mają podwinięty do dołu i zszyty brzeżek ronda). Dobrą panamę można zwinąć i włożyć do kieszeni - nie straci nic ze swego kształtu. Kapelusz odkryto dla Europy dzięki robotnikom pracującym przy budowie Kanału Panamskiego - chroni przed słońcem i jest bardzo lekki. W kapeluszu podczas wizytacji budowy pokazał się sam prezydent Roosevelt. Dziś można go podziwiać na głowach   Panama

angielskich dżentelmenów: sędziów krykieta, uczestników regat wioślarskich, widzów meczów tenisowych na Wimbledonie. Główkę i rondo w kolorze écru ozdabia czarna wstążka - wprowadzona przez najsłynniejszą na świecie londyńską pracownię Locka jako znak żałoby po śmierci królowej Wiktorii. O nieprzemijającym uroku tego modelu świadczy fakt, że najwięksi producenci kapeluszy produkują aktualnie więcej panam niż modeli fedora lub meloników. Do wielbicieli panam należeli Winston Churchill, Orson Welles, Gary Cooper. Podobno podczas pobytu na Wyspie św. Heleny Napoleon zamienił swój charakterystyczny czarny bicorne na białą panamę - jej najsłynniejszą, najszlachetniejszą odmianę montecristi, produkowaną do dziś w ekwadorskiej miejscowości o tej nazwie. 

 

Styl i etykieta

 

Kapelusz trzeba odpowiednio dobrać do warunków fizycznych. To nieprawda, że kapelusz nie nadaje się dla niskich mężczyzn. Wszystko jest kwestią odpowiednich proporcji. Mężczyźni niscy, o drobnej budowie ciała, powinni postawić na modele z mniejszym rondem i niższą główką, wyżsi i lepiej zbudowani, mogą zdecydować się na ronda szersze i na wyższą główkę. Kapelusze formalne noś do formalnych ubrań (np. homburg do smokingu), mniej formalne, jak fedora, do dziennych garniturów i płaszczy. Trilby świetnie uzupełni modną w tym sezonie garderobę w brytyjskim stylu. W swoim kapeluszu musisz czuć się pewnie - powinien pasować do kształtu twarzy, sylwetki, stylu ubrania i nastroju. Dobry kapelusz jest jak przyjaciel, nie wyrzuca się go po jednym   Brad Pitt

lub dwóch sezonach. Pamiętaj też o etykiecie. Główna zasada każe uchylać ronda kapelusza przy powitaniu - zwłaszcza kobiety. Przy powitaniu mężczyzny można jedynie dotknąć palcami jego krawędzi. Niegdyś obowiązywała zasada, że mężczyzna powinien zdjąć kapelusz podczas rozmowy z kobietą oraz w zamkniętym pomieszczeniu. Dziś, kiedy kapelusz nie jest już codziennością, ale elementem starannej stylizacji, trudniej sprostać takim wymogom.

 

 

Adresy producentów:

 

Borsalino

Stetson

Lockhatters

 

 

Tekst: Małgorzata Szwed-Kasperek

Zebrała: Aga Bora

Zdjęcia: Paweł Kiszkiel, materiały promocyjne firmy Borsalino, PAP/EPA

 

 

Więcej o: