Google Glass: okulary przyszłości już dziś

Przychodzi e-mail. Podnoszę wzrok i już widzę, o co chodzi. Jestem na urlopie. Z wody wyskakuje latająca ryba. Nie muszę szukać aparatu, wystarczy, że powiem: "Zrób zdjęcie" - i moment utrwalony. Wchodzę do kasyna. Niestety - ochroniarz informuje mnie, że "z tym czymś na nosie" będę musiała opuścić lokal. Scenariusz futurystycznego filmu? Nie - tak wygląda życie z okularami Google'a. Przechodziłam w nich cały dzień.

Google Glass zostały zaprezentowane w kwietniu ubiegłego roku. Od samego początku budziły żywe emocje. To urządzenie całkiem nowej kategorii elektroniki użytkowej, która może ułatwić nam życie. I jeszcze bardziej przywiązać nas do rozwiązań technologicznych.

Pryzmat i wibracje

Gadżet składa się z wytrzymałej tytanowej oprawki, do której przymocowano część z baterią, procesorem, projektorem i pryzmatem (oraz modułem GPS, żyroskopem, akcelerometrem). Obraz wydaje się zawieszony w powietrzu, mniej więcej na wyciągnięcie ręki. Jest półprzezroczysty, jego przekątna ma ok. 20 cali. Sam ekran znajduje się tuż na krawędzi pola widzenia, więc gdy okulary nie są aktywne (czyli przez większość czasu, jaki spędzają na twoim nosie), nie przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu. Kiedy przychodzi powiadomienie, należy podnieść wzrok.

Google zastosowało w okularach dość nietypowe rozwiązanie transmisji dźwięku. Otóż nie znajdziesz tu głośnika ani wejścia słuchawkowego. Za to w module z baterią znajduje się mechanizm wibracyjny, który w kontakcie z kośćmi czaszki przewodzi dźwięk bezpośrednio do ucha wewnętrznego. Niestety, cierpi na tym jakość - w zatłoczonych lub głośnych pomieszczeniach będziesz miał problemy z usłyszeniem czegokolwiek.

Głosem i palcem

Obsługiwanie okularów jest proste i intuicyjne. Do wyboru masz dwa sposoby: komendy głosowe albo przewijanie poleceń na touchpadzie znajdującym się z prawej strony oprawki, koło skroni. Dużo wygodniejsze i szybsze jest mówienie do okularów, choć na początku wrażenie jest dziwne. Aktywowane są poleceniem: ?OK, Glass?. Dopiero później można wydać komendę: ?Take a picture?, ?Get directions to nearest swimming pool? itp. Google Glass nie jest jeszcze w pełni funkcjonalnym urządzeniem. Za jego pomocą można dziś:

- wyszukać informacje w internecie,

- zrobić zdjęcie,

- nagrać film,

- wyznaczyć trasę dojazdu,

- zadzwonić do znajomego,

- odebrać e-maila i na niego odpowiedzieć.

Google Glassfot. Sławomir Kamiński

Nawigowanie i rejestrowanie

Zakładam okulary. Na początku są nieaktywne. Budzi je skinienie głowy albo dotknięcie touchpada. Wtedy na ekranie widzę aktualną godzinę i polecenie ?OK, Glass?. Czas zacząć zabawę.

OK, Glass. Get directions to Starbucks

Nawigacja to jedna z ciekawszych funkcji Google Glass. Gdy powiesz, dokąd chcesz się udać, na ekranie pojawi się trasa dojazdu ze wskazówkami krok po kroku. Rozglądam się, żeby zobaczyć, w którym kierunku mam się udać, a mapa obraca się razem ze mną, dostosowując to, co widzę, do aktualnego położenia. To dlatego, że wbudowano tu GPS oraz elektroniczny kompas. Teraz wystarczy już podążać za wskazówkami, by trafić do najbliższej kawiarni. Wiele osób obawia się, że okulary mogą rozpraszać kierowców. Pewnie tak, na szczęście nawigacja aktywuje się jedynie w momencie, gdy znajdujesz się przed zakrętem. Tak długo, jak idziesz właściwą drogą, prosto przed siebie, okulary nie wchodzą ci w paradę.

OK, Glass. Record a video

Robienie zdjęć i kręcenie filmów to także mocne strony Google Glass. Jak często zdarzało ci się, że sięgałeś po aparat albo telefon sekundę za późno? W okularach na nosie prawdopodobieństwo, że znów spóźnisz się z naciśnięciem migawki, jest znikome. Do tego mogą być świetnym narzędziem do dokumentowania wycieczek rowerowych albo sportów ekstremalnych, np. wspinaczki czy skoków ze spadochronem (nie spadną, już to sprawdzano). Mały mankament: Google Glass nie nagrywa wideo w trybie ciągłym domyślnie. Film jest rejestrowany tylko przez 10 s. Aby czas przedłużyć, należy w trakcie kręcenia nacisnąć spust migawki.

Więcej opcji? na pewno

Google Glass nie są jeszcze dostępne w sprzedaży i na urządzenie dostępnych jest dziś ledwie kilka aplikacji. Ale łatwo można sobie wyobrazić, jakie rozwiązania powstaną w przyszłości. Zabawmy się w programistów.

Google Glassfot. Łukasz Falkowski

Gdzie taniej?

Jesteś w księgarni. Przeglądasz różne tytuły, czytasz fragmenty powieści. Z okularami na nosie kupowanie produktów może być łatwe - skanujesz okładkę i od razu widzisz recenzje, opinie znajomych z serwisów społecznościowych i ceny w innych księgarniach. Takie rozwiązanie funkcjonuje już świetnie na smartfonach, w przypadku okularów wydaje się mieć jeszcze większy sens - nie trzeba sięgać do kieszeni.

Spaliłeś 1875 kalorii

Na komórkach królują aplikacje do biegania. Podobne rozwiązanie idealnie sprawdzi się na Google Glass. Okulary bez problemu mogłyby zostać towarzyszem treningów  - nie tylko wyznaczałyby trasę, jaką masz przebiec, ale także sprawdzałyby, z jaką prędkością ją pokonałeś i ile kalorii spaliłeś.

Nad sobą widzisz Vegę

A czemu nie stworzyć aplikacji, która identyfikuje gwiazdozbiory? Takie rozwiązania są już dostępne na smartfony. W przypadku okularów wystarczyłoby uruchomić program, podnieść wzrok, rozejrzeć się - i rozpoznać konstelacje na niebie.

Co mówi ten miły cudzoziemiec? Wiadomo, że prace nad tłumaczeniem głosu w czasie rzeczywistym są na zaawansowanym poziomie. Może więc kiedyś na Glass powstanie aplikacja, która pozwoli bez problemu komunikować się za granicą, nawet jeśli kompletnie nie znasz lokalnego języka?

Przykład: jesteś w Korei, zgubiłeś się. Pytasz o drogę napotkaną osobę, podając nazwę hotelu. Uprzejmy pan nie mówi po angielsku. Żaden problem - uruchamiasz aplikację, słyszysz wskazówki po ichniemu, a automat od razu tłumaczy je na twój język. Słyszysz oczywiście za pośrednictwem mechanizmu przewodzenia kostnego.

Rusz głową i przetnij ten owoc

Programiści mogą też wykorzystać wbudowany w Glass akcelerometr, aby tworzyć gry nowej jakości. W tego typu rozrywce nawigacja po wirtualnym świecie odbywałaby się za pomocą ruchów głowy. Choć może to jednak nie jest najlepszy pomysł? W końcu twoje dziwne zachowanie może zwrócić czyjąś uwagę. A już z pewnością nie udałoby się dyskretnie odpalić gry dla zabicia czasu na nudnym spotkaniu.

Te niezręczne chwile...

To, w jaki sposób można będzie wykorzystywać w przyszłości okulary Google'a, to jedna sprawa. Inna, może nawet ważniejsza, to ta, w jaki sposób nas zmienią. Komórki zmieniły ludzi diametralnie. Pracę, rodzinę, społeczeństwo. Dziś powszechne już są zachowania przed dekadą uznawane za niegrzeczne, np. wpatrywanie się w ekran smartfona na spotkaniu albo dzwonienie w czasie kolacji.

Jeśli inteligentne okulary trafią do powszechnego użycia, proces może się pogłębiać. Przykład? Stoję w grupie osób, na nosie mam Google Glass. Nagle ekran się rozjarza - przyszło powiadomienie. Jak już pisałam - aby je zobaczyć, trzeba podnieść wzrok, a żeby wykonać jakąkolwiek czynność na GG, automatycznie wyłączasz się z rozmowy. Człowiek wygląda wówczas dość niesamowicie - wzrok wlepiony w pustkę, pełna skupienia mina, nie reaguje na słowa (bo po prostu ich nie słyszy).

Osoby, które widziały Google Glass, nie są zgodne, czy urządzenie wygląda wystarczająco dyskretnie, czy wręcz przeciwnie - bezczelnie rzuca się w oczy. OK, użytkownik okularów trochę przypomina cyborga, ale mnie to nie przeszkadza. Bo mam duszę cyborga.

Google Glassfot. Łukasz Falkowski

W obronie prywatności

Google Glass budzą obawy nie tylko estetyczne i towarzysko-zwyczajowe. Główne wątpliwości dotyczą oczywiście ochrony prywatności. Takie problemy są stare jak świat i odradzają się, gdy na rynku pojawia się nowa kategoria urządzeń. Psychologowie mają na to nawet specjalne określenie. Neofobia, czyli lęk przed nowym, przed zmianami. 120 lat temu zabraniano korzystać z aparatów Kodaka na plażach... Czy osoba z okularami robi mi zdjęcia? A co, jeśli kręci film? Produkt, którego jeszcze nie ma, został już zabroniony w kasynach, niektórych knajpach i na basenach w USA. Soft nie będzie też mógł rozpoznawać twarzy - (na razie?) nie powstaną aplikacje, które potrafiłyby identyfikować cię na ulicy.

Elektronika noszona

Przed Google Glass długa droga. Nie dość, że wciąż nieznana jest data premiery ani cena urządzenia, to nie wiadomo, czy idea dziwacznych okularów się przyjmie. Do tego  już mają silną konkurencję, bo inne firmy pracują nad podobnymi inteligentnymi okularami. A całą kategorię urządzeń czeka walka ze smartwatchami oraz innymi wynalazkami ?wearable computing?, czyli ?elektroniki noszonej?.

Na pewno mają wielki potencjał - działają pod kontrolą najpopularniejszego na świecie mobilnego systemu operacyjnego (Android), a produkuje i promuje je jego twórca, jeden z najważniejszych i najpotężniejszych koncernów świata.  Czy to wystarczy, żeby odniosły sukces? Nie wiem. Nie mam za to wątpliwości, że za trzy lata każdy z was będzie miał na sobie jakiś element wearable computingu. Okulary, zegarek, inteligentną biżuterię... Albo nawet inteligentny tatuaż.

Komentarze (10)
Google Glass: okulary przyszłości już dziś
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: zdziwiony

    Oceniono 9 razy 7

    Zaproś PRISM do swojej głowy! Świetne. Pracownicy NSA będą sobie mogli z nudów pooglądać, jak wygląda życie setek milionów ludzi z różnych krajów. A ile danych będą miały firmy, które kupią od google setki milionów życiorysów. A będą jakie możliwości reklamy podprogowej serwowanej noszącym okularki. Pewnie za 10 lat firmy będą wydawać więcej na reklamę w okularkach niż reklamę w tv, internecie i radiu razem wziętych.

  • Gość: c

    Oceniono 6 razy 6

    > Z wody wyskakuje latająca ryba. Nie muszę szukać aparatu, wystarczy, że powiem: "Zrób zdjęcie" - i moment utrwalony

    3 do 5 sekund później. Bezcene.

  • Gość: bardzo zdziwiony

    Oceniono 14 razy 6

    Zaproś PRISM do swojej głowy! Świetne. Pracownicy NSA będą sobie mogli z nudów pooglądać, jak wygląda życie setek milionów ludzi z różnych krajów. A ile danych będą miały firmy, które kupią od google setki milionów życiorysów. A będą jakie możliwości reklamy podprogowej serwowanej noszącym okularki. Pewnie za 10 lat firmy będą wydawać więcej na reklamę w okularkach niż reklamę w tv, internecie i radiu razem wziętych.
    A ja tego nie założę nawet, jeśli by mi za to zapłacili

  • pamejudd

    Oceniono 5 razy 3

    "OK, Glass. Get directions to Starbucks "

    I wszystko jasne...

  • wodnik-rozwodnik

    Oceniono 5 razy 3

    Na szczęście noszę okulary korekcyjne i póki co nie zbudowano dla takich jak ja tych g-glass. Pozdrawiam mnie podobnych.

  • Gość: b0b

    Oceniono 1 raz 1

    Poprawnosc zabronila napisac o najwiekszym biznesie, ktory znajdzie zastosowanie w okluarach - o porno. Bedzie sie dzialo.

  • Gość: Samolot

    Oceniono 1 raz 1

    Jakie perspektywy przed mieszkańcami Wąchocka, Dębicy, Darłowa, Kraśnika itp.
    "OK, Glass. Get directions to Starbucks"
    I po sprawie. Pokaże drogę do PKSu lub na stację, i pociągiem do Stolycy, albo Krakowa, albo Trójmiasta.

  • Gość: l.zurowski

    0

    złodziej prywatności

  • Gość: Killer

    0

    Ok Google glass.
    Tu Siara…i wszystko jasne:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX