Multifon

iPhone

iPhone

Czego najczęściej dotykasz? I kobieta, i mężczyzna odpowie na to pytanie tak samo: komórki. Rano budzi mnie piosenka "Beyond the sea" Robbiego Williamsa odgrywana z komórki. Żaden producent budzików na mnie nie zarobi. Nie zarobi też producent kalendarzy, bo wszystko zapisuję w kalendarzu w komórce. Sprawdzam przy kawie plan dnia, potem wsuwam telefon do kieszeni, przypinam do niego słuchawki i w drodze do pracy słucham muzyki z MP3.

 

W ciągu dnia nie zawsze jestem przy komputerze, ale w każdej chwili mogę sprawdzić pocztę i najnowsze wiadomości. A jeśli muszę gdzieś pojechać, wstukuję adres w program Google Maps.

Lada chwila w telefonach komórkowych będzie można też oglądać programy telewizyjne. Nasi operatorzy już prowadzą testy mobilnej telewizji, a jej jakość jest zaskakująco dobra.

 

Telefon jak bielizna

 

W ciągu kilkunastu lat cyfrowe komórki stały się najbardziej niezbędnymi i najintymniejszymi (może poza bielizną) przedmiotami codziennego użytku. Czy ktoś z was, wybiegając nawet w największym pośpiechu, zapomina komórki? Można zapomnieć portfela, biżuterii, nawet butów. Ale komórkę mamy zawsze w kieszeni czy w torebce.

Minęły już czasy, kiedy podziw budził sam fakt, że telefon mamy zawsze pod ręką i można się do nas dodzwonić (o ile jest zasięg). Przez lata komórki obrastały kolejnymi funkcjami i gadżetami. Początkowo nieśmiało: a to kalendarz, a to usługi WAP, w końcu nastał czas aparatów cyfrowych, odtwarzaczy MP3 i szybkiego internetu. Ostatnio coraz więcej komórek ma wbudowaną nawigację satelitarną.

Takie rozbudowane komórki - smartphone'y - są na rynku od dobrych kilku lat, ale od niedawna przestają być tylko gadżetami dla maniaków i stają się coraz powszechniejsze w użytku. Według listopadowego raportu firmy InStat ich sprzedaż w ciągu najbliższych pięciu lat będzie rosła w tempie 30 proc. rocznie i będzie się ich sprzedawać więcej niż laptopów. Na niektórych rynkach wzrosty są jeszcze bardziej imponujące: w III kwartale zeszłego roku Amerykanie kupili 4,2 mln smartphone'ów, aż o 180 proc. więcej niż rok wcześniej!

Dodajmy, że lepsze komórki oznaczają większe przychody dla operatorów, bowiem rośnie im znacząco tzw. wskaźnik ARPU, czyli średni przychód od jednego klienta. Dlaczego? Bo klienci chętnie korzystają z nowych przydatnych usług. Amerykańska sieć AT&T, wyłączny dystrybutor iPhone'a w USA, podała, że w niektórych okręgach - np. w Nowym Jorku czy San Francisco - wielkość transferu danych w ich sieci komórkowej wzrosła aż trzykrotnie (!), od kiedy pojawiły się iPhone'y. Drastyczny wzrost ruchu internetowego w swojej sieci potwierdził też operator O2, wyłączny dystrybutor iPhone'a w Wielkiej Brytanii.

 

Houston, mamy problemów kilka

 

W miarę jednak jak nasze telefony obrastały kolejnymi funkcjami, mało kto przejmował się jak my, konsumenci, będziemy z tego korzystać. Mimo że nasze kieszonkowe kombajny multimedialne robią wszystko poza wiązaniem krawatów, ich menu w wielu przypadkach zatrzymało się na poziomie klasycznego menu z pierwszych Nokii.

Kolejny problem to sposób wprowadzania danych. Klasyczną klawiaturę telefonu zaczęto wzbogacać o dodatkowe przyciski - a to aparat, a to włączanie internetu, a to menu itd. Od czasu do czasu któryś z producentów wypuszcza model z pełną klawiaturą QWERTY, by e-maili nie trzeba było wstukiwać pracowicie z klawiatury numerycznej jak w przypadku SMS-ów.

Wreszcie system operacyjny. Pękające od rozmaitych funkcji smartphone'y to już właściwie nie komórki, lecz małe przenośne komputery. Tu "telefoniczny" systemik nie zdaje egzaminu. Dlatego w telefonach pojawiły się palmtopowe systemy Symbian i Windows Mobile.

 

 

fon 

 

 

 

Dotknięcie iPhone'a

 

Na wydrukowanie tekstów o iPhonie ścięto już całe hektary lasów. Ludzie dzielą się dziś na tych, dla których iPhone to arcydzieło techniki i takich, dla których to podkręcone marketingowo badziewie. iPhone ma swoje wady i niedociągnięcia, można się śmiać z egzaltowanych zapowiedzi Steve'a Jobsa, szefa Apple'a, że iPhone to zupełnie nowe podejście do tego, jak powinien wyglądać telefon komórkowy. Ale nie sposób nie zauważyć, że telefon Apple'a wyznaczył pewien standard obsługi i wyglądu komórki, do którego, chcąc nie chcąc dostosowują się dziś inni producenci.

Kluczem do sukcesu iPhone'a jest dotykowy ekran, który zajmuje niemal cały panel czołowy tej komórki i uproszczony do maksimum interfejs użytkownika. W obudowie mamy tylko cztery przyciski (głośność, wyciszanie, wyłącznik i "home"). Resztę obsługujemy najbardziej intuicyjnym wskaźnikiem świata, czyli własnym palcem. W połączeniu z naturalnymi "gestami", takimi jak powiększanie i zmniejszanie zdjęć czy strony WWW, daje to maksymalną prostotę obsługi. Nie trzeba uczyć się kolejnych sekwencji klawiszy, menu i podmenu. Wystarczy dotknąć lub musnąć ekran i działa.

Na niedawnym kongresie branży komórkowej w Barcelonie widać było, że dotykowy interfejs przyjmie się na dobre. Jedna z największych atrakcji tej imprezy - smartphone Xperia X1 Sony Ericssona - wprawdzie ma wysuwaną klawiaturę, jednak na wierzchu kusi dużym dotykowym ekranem a la iPhone. Inne nowe komórki Sony Ericsson - G700 i G900 - wyglądają na pierwszy rzut oka jak zwykłe telefony, ale oprócz klawiatury numerycznej reagują też na dotykanie ekranu.

W klasie "prawie jak iPhone" można było zobaczyć w Barcelonie wiele innych smartphone'ów: HTC P3470 (jak iPhone ma tylko łączność EDGE, za to wyposażony jest też w nawigację GPS) czy F480 Armani Samsunga. Ba, nawet kanadyjski Research In Motion, producent słynnego Blackberry składającego się głównie z klawiatury QWERTY, zapowiedział modele z ekranem dotykowym.

 

Android, OS X, Linux, Windows i Symbian

 

Oprócz tego, co namacalne (dotykowe), w Barcelonie ważne było także to, czego nie widać, czyli systemy napędzające nowoczesne komórki. Do tej pory rynek był podzielony głównie między komórki z Microsoftowym Windows Mobile i smartphone'y z systemem Symbian (głównie od Nokii i Sony Ericssona). Gdzieś na obrzeżach rynku pojawiają się komórki ze specjalnie przystosowanym systemem Linux, ale na razie raczej śladowo.

 

 

android 

 

 

Ubiegły rok przyniósł jednak dwie istotne nowości na rynku komórkowych systemów. Po pierwsze, iPhone ze specjalnie okrojoną wersją systemu OS X Apple. Po drugie, otwarty system Google o nazwie Android. iPhone z OS X już podbija rynek (sprzedaż przekroczyła 4 mln sztuk), Android jest dopiero w planach, ale w Barcelonie można było obejrzeć kilka prototypów różnych producentów.  A przy tym - jak przystało na Google - będzie to system wręcz stworzony do korzystania z internetu. Pierwszym efektem wejścia Androida była... zapowiedź ze strony Apple, że umożliwi pisanie aplikacji na iPhone (choć wcześniej Jobs nie chciał o tym słyszeć). Komórki z Androidem zapowiada m.in. LG, sieć T-Mobile,

W trakcie kongresu w Barcelonie pojawiło się kilka przełomowych sojuszy. Oto Sony Ericsson, do tej pory ostoja konsorcjum Symbian, zapowiedział, że będzie produkować komórki z Windows Mobile Microsoftu. A sam Microsoft wydał 500 mln dolarów na przejęcie firmy Danger, producenta dość popularnego w USA przenośnego komunikatora Sidekick. Czy oznacza to powolny schyłek Symbiana? To, który system wygra, wskażemy my, konsumenci. Palcem.

 

 

tekst | Dariusz Ćwiklak

 

ZOBACZ WIDEO

Polecamy