Bez radyjka mobilek jest głuchy

- CB-radio czasem ratuje życie - mówi 26-letni Grzesiek zza kierownicy wielkiej Scanii do przewozu drewna. - Na przykład uratowało życie pijakowi spod Prochowic.

- To było na Dolnym Śląsku, na bocznej drodze między Prochowicami a Legnicą - opowiada Grzesiek. - Jadący z naprzeciwka kierowca ostrzegł przez radyjko, że przed zakrętem mijał zataczającego się faceta. Na wszelki wypadek zdjąłem nogę z gazu. Wychodzę na prostą i widzę człowieka na środku jezdni w pozycji na czworaka. Jakbym się tego nie spodziewał, mógłbym nie wyhamować...

Mały wydatek, duży zysk

Jakość dźwięku jest paskudna. Szumy i trzaski. Raz ktoś ryknie nieznośnie głośno, kogoś innego ledwie słychać. A jednak coraz więcej aut z CB-radiem (od angielskiego "citizen band", czyli "pasmo obywatelskie") jeździ po na naszych drogach.

- To bezpośrednie połączenie głosowe między pojazdami - wskazuje największą zaletę CB pan Józef, spec ze Szczecina. Kto ma radionadajnik, ma informacje i może szybko reagować na zmieniające się warunki. Zwolnić, gdy wiadomo, że w wiosce stoją policjanci z radarem, wybrać objazd, jeśli parę kilometrów dalej jest wielki korek, albo poprosić o pomoc w znalezieniu drogi do celu. Aut z CB przybywa, odkąd w lipcu 2004 r. minister infrastruktury zniósł wymóg wykupywania licencji na nadawanie w krajowym paśmie CB (26,960-27,410 MHz). Z zestawu: radio z mikrofonem plus antena, może korzystać każdy. Wystarczy polska homologacja. Obsługa jest prosta, ceny niewygórowane, a potencjalne korzyści - spore.

Bez radyjka mobilek jest głuchy

Kolego, nie pchaj się!

W przygranicznym niemieckim Schwedt czeka na mnie Rafał (33 lata, "na tirach", z przerwami, od dekady). Wyruszamy z transportem bel papieru do Czech. Rozglądam się po kabinie 40-tonowej scanii. Dużo tu miejsca. Mogę stać wyprostowany. Ruszamy.

- Oho, już się ustawiają. W takim busie mają nawet wózek do sprawdzania podwozia. Będą dokładnie trzepać - mówi Rafał. Uwaga dotyczy patrolu niemieckiej policji, który mijamy na obrzeżach miejscowości. CB-radio w wozie Rafała jest zamontowane wysoko, w schowku nad przednią szybą. Niecierpliwie czekam, aż ktoś się odezwie. Jest poranek, mały ruch w eterze.

- Kolego w scanii, czy dobrze skręcam na papiernię w Schwedt? - słyszę w końcu. Rafał sięga po "gruszkę" (tak kierowcy nazywają mikrofon).

- Jedź w lewo i dalej pięć kilometrów za wiaduktem - odpowiada. Na granicy w Krajniku Rafał przestawia radio na kanał 19. Przeciskamy się wąskimi drogami, na których jego wielki samochód ledwo się mieści. Z naprzeciwka nadjeżdża inny tir. Pędzi, nie zważając na to, że jest bardzo ciasno. Gdy się mijamy, Rafał musi zrobić gwałtowny skręt kierownicą, zahacza o pobocze. Trochę się zdenerwował. Łapie za mikrofon.

- Słuchaj, kolego, ty takich numerów nie rób. Jedziesz dwa metry od drzewa, a na mnie się pchasz! - woła. Cisza, żadnej odpowiedzi.

- Nie słyszał cię? - pytam.

- Słyszał. Ale co ma odpowiedzieć...

Kobry i debile

Radia mogą być ręczne (tzw. handies, zasięg 1-2 km), samochodowe (do 10 km) i stacjonarne (do kilkudziesięciu).

- Ręczne nadajniki to zabawki. Prawdziwy CB-radiowiec ich nie używa. Mają za mały zasięg - mówi Popey z Ostrowca Świętokrzyskiego, zawodowy kierowca z kilkunastoletnim stażem.

Najbardziej popularne są CB-radia samochodowe. Legalnie można z nich nadawać na 40 kanałach. Trzeba jednak pamiętać, do czego służy każdy z nich. W trasie warto ustawić radio na "dziewiętnastkę". To w Polsce kanał drogowy, na którym kierowcy wymieniają się informacjami. "Dziewiątka" jest ratunkowa, 28 to ogólny kanał dla Polaków za granicą i CB-radiowców stacjonarnych. Z kanału nr 2 korzystają zwyczajowo taksówkarze, a 14 to "śmietnik", częstotliwość, na jakiej działają zabawki i walkie-talkie.

 

President Jackson II ASC

 

President Jackson II ASC

 

Moc wyjściowa: max 4 W

Bramka szumów: ASC

Typ modulacji: AM/FM/SSB

Na forach internetowych czytam o slangu CB-radiowców. Samochody to "mobilki", na trasę do pokonania mówi się "dróżka" lub "ścieżka". Policjanci to "miśki", inspekcja drogowa - "federalni" lub "krokodyle", przydrożne prostytutki - "kobry". Zwrot "9 zł na zegarku" oznacza, że jedziemy 90 km/h. "Break" to sygnał, że ktoś chce się włączyć do rozmowy. Kierowcy obowiązkowo zwracają się do siebie per "kolego", a na koniec rozmowy życzą sobie "szerokości".

Popey na swój prywatny użytek dzieli użytkowników CB na trzy grupy: kierowców (jeżdżących zawodowo, którym radio pomaga w drodze), CB-radiowców (traktujący nadawanie jako hobby) i... debili.

- To ci, którym radio daje poczucie bezkarności - wyjaśnia. Prawdziwy CB-radiowiec nie przeklina. W jakiejś osobówce mogą tego słuchać dzieci.

GPS się nie umywa

W trasie dobrze się gada. Gdzieś na wysokości Międzyrzecza wiem już sporo o Rafale. Mieszka w Nowogardzie, hodował szynszyle, na wakacje jeździ "w Europę" swoim motocyklem Honda Africa Twin. Jego ulubiona książka to "Dzienniki motocyklowe" Małgorzaty Rzadkosz i Wojciecha Ilkiewicza.

- Świetna relacja z wyprawy dookoła świata - zachwala lekturę. Kontaktował się z autorami, planowali wspólny wyjazd do Rumunii, ale nie wyszło. Rafał nurkuje, trenował aikido i krav magę. Po setnym kilometrze wspólnej jazdy zahaczyliśmy o perypetie miłosne. Zanim dotarliśmy do Zielonej Góry, omówiliśmy też najbardziej dramatyczne zdarzenia z jego kariery kierowcy. Kiedyś wysypały mu się na drogę klatki na norki, innym razem utknął pod wiaduktem w Żydowcach pod Poznaniem (z pełnym ładunkiem się mieścił, ale samochód wracał pusty i zawieszenie się uniosło. Trzeba było upuścić powietrza z opon i prosić innych kierowców, żeby weszli na naczepę jako balast).

- 500 m prosto - odzywa się miły kobiecy głos. To nawigacja satelitarna podpowiada nam drogę do Czech. Pytam Rafała, po co mu CB, skoro ma GPS.

- Nawigacja nigdy nie zastąpi CB-radia. GPS podaje tylko ogólne info, a dzięki radyjku mam przegląd z danego dnia: czy nie ma korków, robót drogowych, kontroli i wypadków - odpowiada. Grzesiek, który wozi drewno, też nie kryje pogardy dla nawigacji satelitarnej.

- Jak jadę po drzewo, to przecież nie wpiszę w GPS "las"! - żartuje. Rafał mówi, że CB jest niezastąpione dla początkujących kierowców ciężarówek. W Polsce trudno się jeździ, oznaczenie dróg jest złe, ciężko trafić do celu.

- Młodzi wciąż wiszą na radiu.

Nowe radio co kwartał

Kierowców w miastach z punktu do punktu prowadzą osoby nadające przez stacjonarne bazy CB. Sława niektórych radiowców sięga poza ich miejsce zamieszkania. Legendarne są postaci Słowika z Wrocławia, Lamparta z Opola czy Romano Pomorzany ze Szczecina.

- Kilkanaście lat temu przez Poznań prowadzała Basia - opowiada Roman, właściciel firmy przewozowej. To jego tirem wyruszyłem w trasę. - Wesoła, dowcipna, tryskająca energią. Aż chciało się poznać właścicielkę tak seksownego głosu. Zgodziła się na spotkanie. Zajeżdżamy, a tu wita nas babka po sześćdziesiątce - śmieje się.

W Szczecinie jest obecnie około 20 stacjonarnych baz. Kierowcy wiedzą, że kanał ogólny na Szczecin to 24. Można tam usłyszeć Jędrusia, Ryśka Krzywoustego, Piotra Rurzycę czy Andrzeja Śródmieście. 45-letni Andrzej na dachu swojej poniemieckiej kamienicy na czterometrowym aluminiowym maszcie zainstalował pięciometrową antenę.

- Mam zasięg do kilkudziesięciu kilometrów. Z kolegą, który był nad morzem, rozmawiałem, jakby znajdował się na sąsiedniej ulicy - przechwala się.

 

Alan 100+

 

Alan 100+

 

Moc wyjściowa: max 4 W

Bramka szumów: SQ

Typ modulacji: AM/FM

Przy dobrej propagacji (kiedy fale odbijają się od górnych warstw atmosfery i "spadają" nawet kilka tysięcy kilometrów dalej) łapie rozmówców na Węgrzech i pod Moskwą.

Jego radio wygląda jednak skromnie. Samochodowa Cobra 29 ustawiona jest w kuchni na ekspresie do kawy.

- To sprzęt tymczasowy. Na oku mam inne, Magnum Delta Force. Wypatrzyłem je na eBayu, właśnie trwa licytacja - wyjaśnia Andrzej. Pokazuje mi w komputerze zdjęcie wymarzonego sprzętu. Rozwodzi się nad zaletami. To będzie już dziesiąte radio w ciągu trzech lat.

- Trzeba coś zmieniać, ulepszać. Kręci mnie technika - tłumaczy. Jeździ na zjazdy CB-radiowców, tzw. spoty. Tam nawiązują się przyjaźnie. Ze znajomymi potrafi gadać przez radio po nocy.

- Żonie to nie przeszkadza? - pytam.

- Znosi, bo musi. Generalnie nie lubi. Zwłaszcza tych szumów.

Pirat i Bożena

Takich problemów nie ma Pirat z Białego Boru. Żona Bożena podziela jego pasję.

- Przychodzi z pracy w przedszkolu i pierwszą rzeczą, jaką robi, jest włączenie naszego "Prezydenta Johnsona". Jestem trochę zazdrosny, bo kierowcy wolą gadać z nią niż ze mną - narzeka.

W ich miejscowości krzyżują się dwie drogi krajowe: ze Stargardu Szczecińskiego do Trójmiasta i z Kołobrzegu na Bydgoszcz.

- Ludzie nie wiedzą, jak jechać dalej, a główne rondo jest pod naszymi oknami. Tłumaczę, jak trafić na Człuchów, a jak na Koszalin - mówi Bożena.

Kobieta w eterze to rzadkość. Gdy kierowcy słyszą damski głos, odzywa się w nich natura zdobywcy. Zagadują, dowcipkują, składają niemoralne propozycje.

- Czasem odpowiadam żartem na żart, czasem ignoruję, a jak ktoś posunie się za daleko, gaszę słowami: "Jedź do żony". Zazwyczaj wystarczy, by dał spokój - opowiada.

Pirat i Bożena są znani w okolicy. Dzięki swojej 6-metrowej antenie na 11-metrowym maszcie bez problemów rozmawiają z mobilami w promieniu 50 km. On dzięki radiu uzyskuje dodatkowe informacje. Jest ratownikiem medycznym i nasłuchuje, czy gdzieś zdarzył się wypadek. W kryzysowej sytuacji wsiada do swojego starego mercedesa i pędzi na miejsce zdarzenia.

- Często zajeżdżam szybciej niż karetka. Niejednej osobie uratowałem życie.

Przy 75 mnie tnie

Kierowca tira musi na drodze pamiętać o innych rzeczach niż ten z osobówki.

- To jest ciuchcia. Musisz czuć, co masz na pace - tłumaczy Rafał.

- Ważny jest rodzaj, ciężar i wysokość ładunku, gdyż od tego zależy środek ciężkości pojazdu. Nie możesz gwałtownie przyspieszać, bo zgubisz towar, ani ostro hamować, bo zgniecie ci kabinę. Musisz pamiętać, gdzie jest wiadukt mający 3,4 m wysokości a gdzie 3,9-metrowy, oraz wiedzieć, czy pod nim zmieści się 4-metrowa plandeka. Trzeba też zwracać uwagę na ograniczenia nośności dróg - wylicza. Każdy kurs to wyzwanie oraz stres. Kierowcy wolno prowadzić tylko dziewięć godzin dziennie. Przez ten czas stara się dotrzeć jak najdalej. W Polsce ciężarówki obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h, ale mało kto tego przestrzega. Dlatego typowa wymiana zdań na trasie wygląda następująco:

- Ogólny, mobilki, jak tam dróżka na Zieloną?

- Na 121. km masz krokodylki, dalej czyściutko - pada odpowiedź. Rafał chce przyspieszyć, ale przed nami wlecze się samochód chłodnia.

- Kolego, depnij trochę - dopinguje przez CB zawalidrogę.

President Johnny II ASC

 

President Johnny II ASC

 

 

Moc wyjściowa: max 4 W

Bramka szumów: ASC

Typ modulacji: AM

- Przy 75 mnie tnie, nie dam rady - słyszymy. To oznacza, że przy takiej prędkości w aucie automatycznie odcinany jest dopływ paliwa.

Gazuj, gazuj!

Dojeżdżamy do skrzyżowania krajowej "trójki" z "dwójką" koło Świebodzina. Tu dopiero jest ruch. W stronę granicy w Świecku i w przeciwną, na Poznań, sunie zwarta kolumna tirów. Ci z "trójki" nie mają się jak włączyć. Jaki tłok na drodze, taki w eterze. Nerwowo.

- Biały MAN, może byś, k..., wpuścił parę moblików? - rzuca ktoś przyblokowany na "trójce". MAN przystaje. Ci z tyłu dopingują włączających się w ruch.

- Gazuj, gazuj! Szybciej, ja pier... - słychać w radiu.

- Panowie kierowcy, czy szukacie towarzystwa miłych pań? Właśnie mamy wolny czas - koło mijanego CPN-u słychać inny komunikat. Tak przez CB reklamują swe usługi przydrożne prostytutki. Jeśli ktoś się skusi, przenosi rozmowę na inny kanał, by ustalić warunki i miejsce spotkania. Koło Skwierzyny mijamy patrol inspekcji drogowej. Akurat sprawdzają jakiegoś tira.

- Chłopaki zajęci. Pakować! - rzuca w eter Rafał, zachęcając innych, by minęli to miejsce, zanim skończą kontrolować pechowca.

Z Rafałem przejechałem 250 km. Wysiadam w Nowej Soli, on "pomyka" dalej. Po rozładowaniu w Czechach bali papieru pojedzie pusty na Słowację, skąd zabierze okucia do mebli dla fabryki w Goleniowie.

Anteny jak marynarze

Józef ma 65 lat i jest specem od CB w jednym ze szczecińskich sklepów. To licencjonowany krótkofalowiec z ponadczterdziestoletnim stażem. O użytkownikach CB-radia wypowiada się z pobłażaniem.

- Można powiedzieć tak: ja mam prawo jazdy na ciężarówki, a oni jeżdżą motorowerami - chwali się. Pokazuje mi sprzęt. Od najtańszego MK 3 za 265 zł po Presidenta Johnsona za 780 zł. Czym się różnią?

- Precyzją wykonania, jakością komponentów i bajerami. Tańsze radio jest bardziej podatne na zakłócenia. Fale CB nie są chronione, przez co niemal wszystko może spowodować trudne do zniesienia interferencje - informuje. Radzi, by przed kupnem radia sprawdzić, czy będzie ono "tolerować" silnik i inne urządzenia samochodu.

- Zakłócenia powodują np. lampy ksenonowe w Citroenach. Miałem też BMW, gdzie instalacja zapłonowa wywoływała nieznośne trzaski. W japońskich dieslach pracę radia utrudniają elektroniczne pompy wtryskowe. Nic się z tym nie da zrobić. Służba celna, która chciała zamontować CB, musiała wymienić pojazdy na inne - wyjaśnia.

Alan 48 Plus Multi

 

Alan 48 Plus Multi

 

Moc wyjściowa: max 4 W

Bramka szumów: SQ

Typ modulacji: AM/FM

Przechodzimy z Józefem na stoisko z antenami. Te półmetrowe, mocowane na magnes, pozwalają uzyskać zasięg 5 km. Metrowe - 12 km. Montowanie większej anteny to kłopot, jednak dłuższa jest lepsza.

- Z antenami jak z marynarzami na statku - porównuje Józef.

- Mniejszy zawsze ucieka przed większym.

Pysia, Pysia, Pysia

Z Nowej Soli do Gorzowa wracam scanią do przewozu pni. Prowadzi Grzegorz, 26-latek z Kowar. Samochód należy do firmy ojca. Transportujemy drewno z południowo-zachodniej Polski do fabryki podłóg w Barlinku. 17 kubików dębiny. Grzesiek trasę ma tak obcykaną, że pamięta, gdzie i jaki wypadek się zdarzył.

- Tu trzech łepków w golfie wbiło się pod ciężarówkę. Po tamtej stronie będą koleiny po cysternie, która złapała miękkie pobocze i przewróciła się na bok - wspomina. Też ma CB-radio.

- Bez niego jestem na drodze głuchy - mówi. Powtarza historyjkę, którą opowiada z upodobaniem wielu tirowców: pewnemu kierowcy radyjko się zepsuło i przez tydzień nałapał tyle punktów karnych, że stracił prawo jazdy. Zdradza mi jeszcze jedno zastosowanie CB.

- W trasie pytam, gdzie można dobrze zjeść. Mobilki zawsze mają rację - zapewnia. Lubi pogawędki, bo wtedy czas leci szybciej.

- Wracałem z Rzeszowa przez Śląsk. Gdzieś koło Gliwic kierowca jadący za mną spytał, czy moja Scania nie była kiedyś czerwona. Okazało się, że facet przez lata jeździł tym autem. Przeszliśmy na inny kanał i przegadaliśmy całą drogę do rozjazdu na Jelenią - wspomina. Nie lubi przedstawicieli handlowych (jeżdżą jak wariaci, traktują CB jak antyradar), bluzgów (najgorzej jest koło Bolesławca) i tych, którzy zagłuszają.

- Kiedy przejeżdżałem przez Nową Sól, jeden typ powtarzał w kółko: "Pysia, Pysia, Pysia". Takich powinno się wyłapywać! - denerwuje się. Później spytałem Andrzeja Śródmieście, dlaczego ludzie zakłócają. Odpowiedział, że trafiają się zwykli złośliwcy, ale często to zorganizowane akcje "stacjonarnych".

- Kiedyś kolesie tak klęli w eterze, że skrzyknęliśmy się z innymi kierowcami i na zmianę czytaliśmy książkę na głos . Po kwadransie bluzgający mieli dość, zamknęli się.

Dojeżdżamy do Gorzowa, gdzie Grzesiek ma odbić w bok od "trójki". Chcę się przesiąść do innej ciężarówki.

- Ogólny, mobilki, czy ktoś pomyka na Szczecin? Mam pasażera do zabrania - wywołuje. Cisza, choć większość ciężarówek tam właśnie zmierza.

- Nie chcą brać - komentuje. Próbuje raz jeszcze.

- Czy ktoś weźmie pasażera? W końcu jakiś głos odpowiada. - Jeśli blond osiemnastka, to biorę.

Krótka lekcja CB-jazdy

 

W Polsce stosuje się modulację AM. Takie odbiorniki są prostsze, tańsze, a zasięg fal jest większy. CB-Radio z modulacją FM przyda się w Niemczech, gdzie nadawanie w AM ograniczono ustawowo.

ASC oznacza automatyczną blokadę szumów.

SQ to system ich ręcznej regulacji.

Maksymalna moc wyjściowa nadajnika normowana jest odpowiednimi przepisami. U nas wynosi ona 4 W.

 

 

CB-Słownik

 

plandeka - firana

Scania - skakanka

radar - suszarka

pozdrawiam - bajo

Uniden 520XL

 

Uniden 520XL

 

Moc wyjściowa: max 4 W

Bramka szumów: SQ

Typ modulacji: AM

Więcej o: