Kamery Camerona

Avatar

Avatar

Do zrealizowania "Avatara" James Cameron skonstruował lekką kamerę, potrafiącą zarejestrować obraz 3D w wysokiej rozdzielczości. Rewolucyjny dwuobiektywowy wynalazek nazwał Fusion. Sprawdził również, gdzie się kończą możliwości techniki motion capture.

 

Jeden z największych wizjonerów współczesnego kina, autor "Terminatora", człowiek, który "Titanikiem" rozbił bank Oscarów, szkic scenariusza "Avatara" stworzył w 1994 r. Postanowił wykreować świat, gdzie realne ujęcia będą się przeplatać z obrazami wykreowanymi przez komputer w sposób niezauważalny dla widza.

Do osiągnięcia celu potrzebował technologii pozwalającej na swobodne rejestrowanie obrazu w trzech wymiarach. Ostatnia dekada XX w. nie oferowała takich możliwości. Jedyne kamery, jakie mogły wówczas zapewnic pożądany efekt, czyli IMAX-owe, ważą sto kilo - o kręceniu "z ręki" nie ma mowy. Papier powędrował do szuflady.

Cameron z operatorem Vince'em Pace'em zabrali się za tworzenie superurządzenia. Zajęło im to siedem lat. Kamerę Fusion wyposażono w dwa obiektywy, z których każdy rejestruje obraz przeznaczony dla jednego oka. Obiektywy mogą rozsuwać się i - podobnie jak ludzkie oczy - "patrzeć" na filmowane przedmioty pod różnymi kątami, w zależności od tego, w jakiej odległości od nich się znajdują. Na początku reżyser wykorzystał ją do nakręcenia "Głosów z głębin 3D" - IMAX-owego dokumentu o wyprawie do wraku Titanica.

  Avatar

 

 

Avatar  

Prace przy "Avatarze" rozpoczęły się w 2007 r. Cameron obok wykorzystania na niespotykaną dotąd skalę techniki rejestracji ruchu (motion capture) poszedł krok dalej i nagrał (a później odtworzył komputerowo) mimikę twarzy. W ten sposób wprowadził do słownika technik filmowych wyrażenie "emotion capture", czyli przechwytywanie emocji.

W osiągnięciu pożądanego efektu wybitnie pomógł kolejny wynalazek Camerona - kamera wirtualna. Operując nią reżyser mógł wybrać te z zarejestrowanych 200 kamerami motion capture ujęć 3D, które pasowały mu najbardziej.

Praca setek osób i 200 mln dol. przyniosły zapierający dech w piersiach efekt oraz 1,5 mld dol. wpływów z biletów. Gdyby nie "Avatar" nie mówilibyśmy dzisiaj o ofensywie trzeciego wymiaru.

 

 

Avatar

 

Siła motion capture

 

Film powstał w technice motion capture, czyli "przechwytywania ruchu". Aktorzy grali w pustej hali, ich ruchy były rejestrowane przez dziesiątki kamer, zapisywane w pamięci komputera i służyły do tworzenia cyfrowej postaci. Kamera na hełmofonie obserwowała mimikę twarzy i ruchy oczu.

motion capture

motion capture

1. Rejestrowane przez nieruchome kamery ruchy aktora były od razu przenoszone na postać animowaną. 2. Efekt mariażu gry aktorskiej z animacją komputerową reżyser natychmiast oglądał na 104-calowym monitorze plazmowym 3D.

3. Cameron mógł wrócić do nakręconej sceny, by za pomocą kamery wirtualnej (kolejny obok Fusion wynalazek) zmienić np. kąt ujęcia.

 

 

Infografika: Wawrzyniec Święcicki (montaż)

Zdjęcia: materiały prasowe (montaż)

 

 

Zobacz też na Logo24:

 

 

Gry wideo to biznes. Ich twórcom znacznie bliżej do armii z fabryki snów niż do garażowych zapaleńców.

 
Panasonic pracuje nad kamerą skonstruowaną specjalnie w celu kręcenia filmów 3D Full HD (dotychczas obrazy trójwymiarowe powstawały dzięki nałożeniu obrazu ze "zwykłych" kamer).
Koreańska firma Hyundai IT wprowadziła na nasz rynek monitor wyświetlający obraz trójwymiarowy.

Acer 5738DZG to pierwszy laptop z ekranem trójwymiarowym.

 

ZOBACZ WIDEO

Polecamy