Instytut Pamięci Masowej, czyli jak archiwizować dane

Każdego miesiąca gromadzisz setki megabajtów danych, których nie chciałbyś stracić.

Zdjęcia, muzyka, filmy, dokumenty. Gdzie to wszystko przechowywać?

Kiedyś sprawa była prostsza, bo wystarczył strych albo piwnica.

A teraz?

 

 

Teraz składzikiem różnych cyfrowych skarbów są nośniki optyczne i ze-wnętrzne twarde dyski. Swoje archiwa zaczynamy wynosić także do sieci, korzystając z tzw. e-dysków. Który sposób jest najlepszy, najtańszy, najbardziej niezawodny i długowieczny? Jednej odpowiedzi na to pytanie, niestety, nie ma.

 

 

Dyski optyczne

 

Zacznijmy od najpopularniejszych nośników: płyt CD i DVD. Mimo wielu wad są dobrym rozwiązaniem na przechowywanie danych, które nie muszą być stale pod ręką. Zwłaszcza te drugie - jako bardziej pojemne, a więc zajmujące mniej powierzchni na półce przy identycznej ilości zapisanych informacji, no i przy okazji tańsze w przeliczeniu na megabajt. Z drugiej strony - odchodzące do lamusa CD charakteryzują się większą trwałością. Nie wierz jednak w deklaracje producentów. Żywotność płyt jednorazowego zapisu (dla tych wielokrotnego zapisu - RW - okres jest jeszcze krótszy) wcale nie wynosi 200 lat (ani 100 dla DVD). Amerykański instytut standaryzacyjny NIST we współpracy z Biblioteką Kongresu przeprowadził gruntowny test trwałości nośników optycznych. Zastosowano procedurę polegającą na przyspieszonym starzeniu płyt: nagrane nośniki umieszczono w komorach o kontrolowanych temperaturze i wilgotności
(dużo wyższych niż w rzeczywistości), a po kilku tygodniach takich tortur poddano analizie. Okazało się, że niemal wszystkie płyty CD-R charakteryzowały się trwałością odpowiadającą przynajmniej 15-letniemu przechowywaniu.Takim wynikiem nie mogła pochwalić się nawet połowa DVD (niektóre nie przetrwałyby dwóch lat). Choć wyniki mogły się zdezaktualizować, bo pochodzą sprzed pięciu lat (dla techniki to wieczność), do dziś nie pojawiły się krążki spełniające normy archiwizacji stosowane przez instytucje gromadzące zbiory narodowe. Pojawił się za to Blu-ray wykorzystujący nowy, niebieski laser. Niestety, nie należy oczekiwać, by zapisywalne płyty BD-R zmieniły coś w kwestii długowieczności nośnika, ponieważ producentom poganianym przez postęp technologiczny i stałe obniżki cen po prostu nie opłaca się inwestować w rozwiązania stworzone z myślą o dekadach trwałości.  

  

Koszt archiwizacji danych

 

 

Nośnik

Koszt archiwizacji

200 GB

CD (700 MB)

200 zł

DVD (4,7 GB)

35 zł

Blu-ray (25 GB)

120 zł

Dysk twardy

(250 GB)

150 zł

Dysk

internetowy

170 -1300 zł

(rocznie)

Problem z nośnikami optycznymi polega na tym, że bezpieczeństwo danych zależy od wielu czynników. Płyty powinny pochodzić od markowych producentów, bo tanie wynalazki padają często już po roku. Szybkość zapisu warto obniżyć do średnich wartości (np. 16x lub 24x dla CD i 8x dla DVD), ponieważ zapewnia to optymalne warunki dla pracy lasera i jego skuteczności w wypalaniu danych. Nagrane krążki należy przechowywać pionowo w  plastikowych pudełkach, w ciemnym i suchym pomieszczeniu - wszystko po to, by uchronić warstwy płyty przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych (baza wykonana z tworzywa sztucznego odkształca się pod wpływem wysokiej temperatury, metaliczna warstwa refleksyjna może się utleniać w wilgotnym środowisku, zaś intensywne światło modyfikuje barwnik organiczny, w którym "rezydują" bity). O unikaniu zarysowań i trzymaniu paluchów z dala od powierzchni dysków nawet nie wspominamy. Stosowanie się do tych zaleceń zwiększa szanse przetrwania plików. Ale czy za kilkanaście lat będziesz miał czym odczytać te płyty? Pamiętasz dyskietki? Taśmy szpulowe? Kasetę magnetofonową? A VHS? Dlatego nie przejmuj się tak bardzo trwałością, ile przydatnością nośnika. Prosty sposób na bezpieczne "archiwum optyczne" to stałe aktualizowanie medium: z CD na DVD, a z DVD na Blu-raya. Skoków dokonuj w chwili, gdy technologia staje się powszechna i tania. Zyskasz spokój i sporo miejsca w mieszkaniu.

 

 

Dyski zewnętrzne

 

Coraz częściej zapasowe kopie plików lądują na pojemnych twardzielach, zwłaszcza zewnętrznych, podłączanych przez USB albo sieć (kablową bądź Wi-Fi). Używanie twardych dysków jest banalnie proste, nie wymaga żonglowania nośnikami, ich składowania i stosowania aplikacji do wypalania, zaś wersje sieciowe napędów mają tę miłą zaletę, że każdy z domowników ma dostęp do ich zasobów ze swojego komputera (nowoczesne telewizory i stacjonarne odtwarzacze mediów również korzystają z zawartości takich magazynów). A że pojemność twardych dysków rośnie, natomiast cena w przeliczeniu na gigabajt spada, dla wielu użytkowników płyty odeszły w niepamięć. Wystarczy wyobrazić sobie, ile miejsca zajmuje przenośny dysk 250 GB, a ile ponad 50 krążków DVD.

Szkopuł w tym, że więcej kasy w kieszeni i więcej miejsca w domu to nie wszystko. Walczymy w końcu o bardziej szczytne cele - chodzi nam o cenne dane. A magazynowanie plików na twardzielach nie jest bezpieczne.

Po pierwsze, są w większym stopniu narażone na defekt niż nośniki optyczne, bo im bardziej skomplikowane urządzenie, tym wyższe prawdopodobieństwo jego awarii. Maleją też szanse na odzyskanie danych, gdyż są gromadzone w jednym miejscu.

Po drugie, zapasowy twardy dysk zazwyczaj znajduje się w pobliżu komputera lub wręcz w jego wnętrzu. Jeśli więc coś złego stanie się z pecetem (pożar, zalanie, kradzież), nieszczęście dotknie także zawartość dodatkowego napędu. Dlatego trzymaj go gdzieś poza domem.

Niezawodność dysku teoretycznie jest wysoka i szacuje się ją na kilka milionów godzin pracy. Lecz praktyka zależy od wielu czynników, np. mechanicznych. Wystarczy przecież porządny upadek napędu z  dużej wysokości albo wyładowanie elektrostatyczne i po sprawie. A gdy masz pecha, dysk może nawalić znienacka już po kilku miesiącach funkcjonowania. I choć dzięki gwarancji dostaniesz nowe urządzenie, dane przepadną.

 

 

 

Serwery internetowe

 

Na szczęście jest jeszcze jeden sposób na archiwizację, który łączy wygodę użytkowania z wysokim bezpieczeństwem i dostępem do danych w każdej chwili i z każdego miejsca na świecie.

To e-dyski, czyli gigabajty miejsca udostępniane na internetowych serwerach.

Aby skorzystać z takich "składowisk", wystarczy założyć konto na jednej z witryn, darmowe albo płatne - rozbudowane o dodatkową przestrzeń (patrz tabelka powyżej).

Dzięki łatwości użytkowania bardzo popularną usługą tego typu jest Dropbox.

Dostęp do swojego dysku uzyskasz nie tylko poprzez komputer stacjonarny, lecz także za pomocą urządzeń mobilnych (aplikacje na iPhone'a i komórki z Androidem, strona w "lekkiej" wersji dla innych telefonów). Serwis zapewnia autoarchiwizację, czyli porównuje pliki na e-dysku z ich pierwowzorami na dysku lokalnym i aktualizuje te, które uległy zmianie. Umożliwia też utworzenie folderu z danymi udostępnianymi innym osobom Internetowe dyski są bezpieczne: firmy stosują zaawansowane systemy tworzenia kopii zapasowych. Ewentualne odszkodowanie czy odzyskanie utraconych w wyniku awarii serwera plików zależy jednak od polityki właściciela serwisu, więc warto przyjrzeć się warunkom świadczenia usługi. Jeśli obawiasz się zaś kradzieży informacji, możesz je dodatkowo zaszyfrować, wykorzystując np. bezpłatny program TrueCrypt (www.truecrypt.org).

 

                       

  

Archiwizacja danych na dysku internetowym

 

Serwis

 

Adres WWW

 

Darmowe

miejsce

 

Autoarchiwizacja

 w darmowej

wersji usługi

ADrive

www.adrive.com

50 GB

nie

Dropbox

www.dropbox.com

2 GB

tak

E-dysk

www.edysk.pl

99 MB

tak

Humyo

www.humyo.com

10 GB

nie

IDrive

www.idrive.com

2 GB

tak

Windows Live

SkyDrive

www.skydrive.com

25 GB

nie

 

 

Poczta jako dysk

 

Dla wyjątkowych skner istnieje także ciekawy sposób na uzyskanie kilku gigabajtów darmowej przestrzeni dzięki... poczcie Gmail. Google oferuje ponad 7 GB miejsca, które aż się prosi o wykorzystanie.

Za pomocą programu Gmail Drive tworzysz w komputerze kolejny dysk, na który przenosisz i upuszczasz pliki dokładnie tak, jakbyś je kopiował na pamięć USB. Aplikacja utworzy wiadomość e-mail, do której doda plik w formie załącznika, i umieści taki list w twojej skrzynce pocztowej.

Rozwiązanie nie jest wolne od wad: maksymalna wielkość pliku to 20 MB, a zbyt intensywne używanie poczty Google jako dysku może skutkować zablokowaniem konta. Ponadto sam transfer jest dość wolny, zaś przy każdej zmianie w systemie Gmail istnieje ryzyko, że aplikacja przestanie działać.

Dane są tak samo bezpieczne, jak na e-dysku - oczywiście, o ile Google nie zablokuje konta.

Jakąkolwiek opcję archiwizacji wybierzesz, będziesz na dobrej drodze. Wielu użytkowników w ogóle nie robi kopii zapasowych plików. Pełny sukces zapewni zaś magiczne słowo uwielbiane przez finansistów: dywersyfikacja. Im więcej nośników użyjesz, tym lepiej dla ciebie i twoich danych. W wielości siła!            

 

 

Tekst: Darek Rzeźnicki

Zdjęcia: Shutterstock (montaż)

 

 

Czytaj też na Logo24:

 

Małe, lekkie, a przede wszystkim - niedrogie. Netbooki idealnie wpisują się w rolę kompana w podróży i dobrze odnalazły się na rynku. Przyjrzeliśmy się nowym modelom dziesięciu producentów. Szybkim, mocnym, lśniącym.

W grze w sieci do zwycięstwa nie zawsze wystarczą umiejętności.bNajlepsi wspomagają się wzmocnionymi myszami. To zupełnie legalne!

Prezentujemy nowe modele gamingowe najważniejszych producentów.

ZOBACZ WIDEO

Polecamy