Bang & Olufsen - Beobraźnia

Bang & Olufsen jest trochę jak luksusowy Jaguar. Są wprawdzie tańsze samochody, które jeżdżą tak samo dobrze, ale o ileż przyjemniej siedzi się właśnie w Jaguarze!

 

 

Przełom XIX i XX wieku. Świat wkracza w erę elektryczności i telekomunikacji. W tych czasach pełnych entuzjazmu, nadziei i wiary w przemysł, technikę i potęgę ludzkiego geniuszu wzrastał Peter Bang, urodzony w 1900 r. syn zarządcy dużego kopenhaskiego domu towarowego Illum. Ojciec Petera, Camillo Cavour Bang (nazwany tak na cześć jednego z ojców zjednoczenia państwa... włoskiego) był człowiekiem bogatym i lubił otaczać się nowinkami. W swoim wielkim mieszkaniu miał światło elektryczne, telefon i gramofon. Do pracy jeździł najnowocześniejszym środkiem komunikacji - tramwajem elektrycznym - a niedługo potem został jednym z pierwszych w Danii właścicieli samochodu.

Peter połknął elektrycznego bakcyla. Poszedł na studia elektrotechniczne w Arhus, gdzie poznał innego zapaleńca - Svenda Olufsena. Obaj skończyli naukę w 1924 r., a jesienią roku następnego postanowili połączyć swoje twórcze talenty. Założyli spółkę Bang & Olufsen z siedzibą w małym mieście Struer w północno-zachodniej Danii.

 

 

Wyeliminować wstyd

 

Patrząc na dzisiejsze sprzęty z logo B&O, trudno uwierzyć, że firma ma już 80 lat. A zaczynała od... zasilacza, zresztą rozmiarów sporej skrzynki. W latach 20. ubiegłego wieku Eliminator - bo tak się nazywał - był hitem, bo dzięki niemu można było słuchać radia zasilanego bezpośrednio z sieci elektrycznej. Co w tym nadzwyczajnego? Domowych odbiorników w tamtych czasach nie podłączało się do gniazdka w ścianie - korzystały z baterii lub akumulatorów. Radio grało, dopóki baterie były naładowane, i nigdy nie było wiadomo, kiedy grać przestanie. B&O zręcznie wykorzystał to w marketingu Eliminatora. "Co za upokorzenie!" - krzyczał plakat reklamowy ukazujący załamanego gospodarza uroczystego przyjęcia. Goście nie tańczą, bo wyczerpały się baterie. Kup Eliminator, on oszczędzi ci wstydu!

 

Bang & Olufsen Pierwszy model słynnego Eliminatora

Pierwszy model słynnego Eliminatora

 

"Bateryjna" konkurencja poczuła się zagrożona. Hellesens, największy duński producent baterii, zniechęcał klientów B&O rysunkiem krzesła elektrycznego, ostrzegając, że korzystanie z radia podłączonego do wysokiego napięcia jest śmiertelnie niebezpieczne...

W Danii było wtedy ponad 20 fabryk sprzętu radiowego. Do dziś przetrwał tylko Bang & Olufsen.

 

Bang & Olufsen

Bang & Olufsen ma siedzibę w Struer, na północnym zachodzie kraju.

"To ryzykowne zakładać fabrykę tak daleko od kopenhagi" - straszyła w 1931 r. duńska prasa.

 

Bang & Olufsen pierwszy odbiornik  z obudową z bakelitu

Pierwszy odbiornik B&O z obudową z bakelitu i pierwszy z przedrostkiem "Beo" w nazwie

 

Bang & Olufsen Grand Prix 41

 

Grand Prix 41, jeden z pierwszych odbiorników z chowaną skalą1953 rok.

 

 

 

Pogłaszcz mnie

 

Pierwszy radioodbiornik z wbudowanym gramofonem B&O z 1930 r. miał wielkość małej szafy i był piekielnie drogi. Przy cenie 1150 koron - wyższej niż roczny dochód przeciętnego Duńczyka - był kupowany tylko przez bogaczy. Jedno urządzenie sprawiła sobie nawet duńska rodzina królewska. Tak wyglądały początki "centrów multimedialnych", w których konstruowaniu firma osiągnęła mistrzostwo. Od 1939 r. dewizą firmy jest tworzenie urządzeń przyjaznych użytkownikowi - wtedy powstał pierwszy radioodbiornik z możliwością zapamiętania stacji wybieranej za naciśnięciem przycisku. Dziś miarą tej filozofii jest telewizor z regulowaną elektrycznie podstawą - oczywiście za pośrednictwem pilota.

 

Bang & Olufsen Beolit z 1938 r

Tak wyglądały pierwsze "centra multimedialne" Beolit z 1938 r.

 

B&O zawdzięczamy pierwszy gramofon z elektronicznie sterowanym ramieniem tangencjalnym (czyli przesuwającym się po szynie, prostopadle do promienia płyty) wyróżniony w 1972 r. przez duńskiego ministra kultury nagrodą za wzornictwo.

 

Bang & Olufsen  Beogram 4000 z ramieniem tangencjalnym

Beogram 4000 z ramieniem tangencjalnym

 

Urządzenia B&O były nie tylko nowatorskie pod względem technicznym, lecz także zwracały uwagę formą. Duński design został doceniony przez nowojorskie muzeum sztuki nowoczesnej, które w 1972 r. włączyło aż siedem sprzętów B&O do stałej ekspozycji. Niewiele przycisków i regulatorów, proste linie, dyskretna elegancja - B&O wyróżniał się na korzyść, zwłaszcza na tle japońskiej konkurencji. Beosystem 2500, który pojawił się na rynku w 1991 r., zapoczątkował obecną do dziś charakterystyczną linię wzorniczą sprzętu. Co jest krągłe, smukłe, łukowate - nosi znaczek B&O.

 

Bang & Olufsen

 

Chyba żaden sprzęt nie pasuje tak dobrze do sterylnych, nowoczesnych wnętrz. Do zestawu Beosound wystarczy zbliżyć rękę, a fotokomórka nakaże odsunąć szybę kryjącą napęd płyty CD. Muśnięcie obudowy owalnego Beocentera wystarczy, by dwie stalowe połówki rozsunęły się, dając dostęp do dalszych funkcji. Te sprzęty wręcz pragną być dotykane, głaskane.

 

Bang & Olufsen Beocenter 2

Beocenter 2 gotowy do zmiany płyty.

 

Żyrandol na pilota

 

Urządzenia oznaczone logo B&O nie należą do tanich. Ciekawe, że nawet w polskich salonach firma podaje ceny w euro. Dlaczego? Trochę po to, by podkreślić, że tu też jest Europa. Z drugiej strony to jeszcze jeden element wyróżniający, znak, że chodzi o towar z górnej półki. Połechtanie próżności - tak się sprzedaje luksus. Do salonów B&O trafiają więc ludzie bez problemów finansowych. Tym bardziej że sprzęt tutaj z reguły kupuje się w komplecie - nie jeden telewizor czy odtwarzacz, ale cały system audiowizualny. Wtedy można skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw sprzętu: włączyć radio breloczkiem, zgasić światło pilotem czy przyciszyć telewizor... słuchawką stacjonarnego telefonu.

Kiedy w warszawskim salonie B&O bawiłem się otwieranym na fotokomórkę Beocenterem, do środka weszło dwóch klientów zastanawiających się, które głośniki kupić, żeby ustawić je... na basenie. Podsłuchałem ich rozmowę z szefem sklepu - zdradzili mu, że na sprzęt B&O wydali już kilkaset tysięcy złotych.

 

Bang & Olufsen Beosound 9000

Beosound 9000 ma już 15 lat i  wciąż jest sprzedawany. Może pracować w każdej pozycji, także pionowo.

 

Bang & Olufsen Beosound 9000

 

Czy warto tyle płacić za sprzęt grający? Podobne pytanie można zadać klientom salonów Jaguara, Roleksa, Dolce & Gabbana. Jeśli kogoś stać na zaspokojenie swojego snobizmu, dostanie sprzęt wyszukany, oryginalny, ale i dobrej jakości. Cyfrowe wzmacniacze duńskiej firmy są kupowane przez uznanych wytwórców sprzętu audiofilskiego.

 

Kształt urządzeń i materiały użyte do ich produkcji są dopasowane do człowieka. Słuchawka stacjonarnego telefonu jest nie tylko elegancka, ale i wygodna - pasuje do kształtu ludzkiej głowy. Pilot Beo4 jest wykonany z odprowadzającego ciepło cynku, co zapobiega poceniu się dłoni. Pilot nie rozpadnie się też przy byle upadku.

 

Bang & Olufsen BeoCom 2

Bang & Olufsen pilot Beo4.

Uniwersalny pilot Beo4.

 

 

 

BeoCom 2 dzwoni tak pięknie, że aż nie chce się odbierać telefonu.

Bang & Olufsen breloczek do kluczy

Breloczek do kluczy  B&O przydaje się zwłaszcza podczas wychodzenia z domu.

Jednym przyciskiem możesz zgasić światło, wyłączyć  muzykę i telewizor.

 

System Beolink łączy wszystkie urządzenia w domu, łącznie z komputerem. Pozwala oglądać w sypialni obraz nadawany z odtwarzacza stojącego w salonie, śledzić wiadomości telewizyjne podczas pracy na komputerze albo słuchać przez kolumny plików muzycznych zapisanych na twardym dysku.

 

Piękne głośniki BeoLab 5 kosztują około 65 tysięcy złotych za parę. Pewnie udałoby się znaleźć na rynku inne kolumny - grające równie dobrze i czterokrotnie tańsze. Ale o ileż mniejsza byłaby frajda! BeoLab5 to niemal żywy partner. Wystarczy jedno naciśnięcie aluminiowego kapelusika, a głośnik zaczyna żyć własnym życiem. Z podstawy wysuwa się mikrofon, a kolumna zaczyna wydawać kosmiczne dźwięki o różnej częstotliwości - BeoLab 5 sam dostosowuje charakterystykę grania do akustyki pomieszczenia. Kolumna jest aktywna, czyli kryje w środku obudowy własny wzmacniacz. Kopułki głośników strzelają dźwiękiem do góry, rozbijając się na filtrze akustycznym o kształcie wyciętej elipsy. Ten głośnik można oglądać, dotykać go, pokazywać, mówić o nim - zwyczajnie się nim chwalić, nie nudząc przy tym rozmówcy. Wysiłek twórców został włożony nie tylko w jakość brzmienia, ale i w jakość obcowania z przedmiotem.

 

Bang & Olufsen  Telefon komórkowy Serene

Telefon komórkowy Serene ma klapkę otwieraną elektrycznie.

 

 

B&O za kierownicą

 

Sprzęt B&O można spotkać też w samochodzie. 1000-watowy system montowany w Audi A8 został uznany przez amerykański magazyn "Ward's AutoWorld" za najlepsze samochodowe audio na świecie. W kabinie zmieściło się aż 14 aktywnych głośników. Zdaniem fachowców grają rewelacyjnie. Czy trzeba dodawać, że są także piękne?

 

  

Tekst: Maks Suski

Zdjęcia: serwis prasowy Bang & Olufsen (montaż)

 

 

Zobacz też na Logo24:

 

 
Markę Tesla zna każdy, ale każdemu kojarzy się z czymś innym.
 I każdy ma rację.

W kosmosie nie ma miejsca na tandetę.

Jeśli już coś zabierać na pokład rakiety lecącej na Księżyc, to musi to być naprawdę dobre.

Gdybyście zainwestowali tysiąc dolarów w 1996 r., kiedy Steve Jobs wrócił do Apple, dziś mielibyście ponad 46 tysięcy.

Mniej znany od Harleya-Davidsona, choć starszy. Na?wskroś brytyjski, choć założony przez Niemców. Niszczony kryzysami i pożarami, ale wciąż istniejący. Triumph to w motocyklowym światku jedno z najbardziej szacownych imion.

Więcej o:
Komentarze (3)
Bang & Olufsen - Beobraźnia
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Michal

    Oceniono 1 raz 1

    Do autora : Nie znasz sie na rzeczy i wypisujesz farmazony. A lemingi to lykaja jak pelikany.
    "cyfrowe wzmacniacze" - widac ze sam nalezysz do grona snobow.
    Czego najbardziej nie znosze w dzisiejszym swiecie to marketingowcow. Te dzialy sluza wylacznie wciskaniu kitu ludziom i robieniu wody z mozgu.
    Inzynierowie maja ich za smieci.

  • Gość: adam

    Oceniono 1 raz 1

    B&O są śliiiiczne

  • Gość: Smorochoimi

    Oceniono 1 raz -1

    На практике же не слишком здоровые юноши попадают в воинские части, где в связи с политикой формирования нового облика армии дана команда, чтобы солдаты занимались помимо военной нагрузки еще и дополнительными физическими упражнениями, пояснила эксперт. Он заставил меня это сделать? матрас пастер

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX