GINA - cudo z pracowni BMW

Po co nam blacha? - zastanowili się projektanci BMW. Przecież we współczesnych samochodach to i tak szkielet auta, a nie karoseria, chroni kierowcę w momencie wypadku.

 

No i wymyślili - samochód, w którym na szkielecie z metalu i włókien węglowych rozciągnięta jest specjalna tkanina. Dzięki temu auto może zmieniać kształt na zawołanie. Wyobrażacie sobie większy czad?


Pozbawione widocznych zawiasów drzwi uchylają się, marszcząc powlekający je materiał. Pokrywa silnika otwiera się jak brzuch kosmity poddanego autopsji. Samochód budzi się z letargu dosłownie otwierając powieki, zza których ukazują się reflektory. A tylne światła okazują się być diodami schowanymi pod półprzepuszczalną tkaniną!


"Logo" nie ma wątpliwości - GINA to najbardziej wypasiony concept car jaki kiedykolwiek widzieliśmy.

 

Więcej o: