Evo-san czy Herr Evo?

- Subaru Impreza? Nie znam gościa - zdaje się mówić nowy Mitsubishi Lancer Evolution i łasi się do swoich nowych kolegów, BMW M3 oraz Audi RS4. Z niezłym skutkiem!

 

Do tej pory Lancer Evolution, znany jako Evo, symbolizował jedno - radość z jazdy za wszelką cenę. Komfort prowadzenia i wygoda kierowcy były na dalszym miejscu. Gdyby rozstawiać różne modele samochodów w kawiarni, to Evo siedziałby przy jednym stoliku z Subaru Imprezą STi. I byłby to stolik nienakryty obrusem, z niewygodnymi krzesłami, ale za to ustawiony blisko parkietu i tuż przy głośnikach. Taki, przy którym bawisz się świetnie, ale po jakimś czasie zaczynają cię boleć plecy i uszy.

Dlatego nowa, dziesiąta już odsłona Evo zdumiewa. - Uznaliśmy, że czas na ucieczkę do przodu. To będzie rEvolution - oświadczają przedstawiciele japońskiego koncernu i proponują samochód które nie tylko zachwyca osiągami. Potrafi też być zwykłym autem, dającym przyjemność ze zwykłej jazdy. - Nie chcemy, by nowy Evolution [wyrzucono liczebnik X z nazwy, co jest symbolem zerwania z dotychczasową tradycją - przyp. autora] był porównywany do Subaru. To krok w kierunku BMW M3 i Audi RS4 - słyszymy.

 

EVO X 

 

Tę tendencję widać już na pierwszy rzut oka, bo nowy Lancer Evolution może się podobać, a przecież do tej pory temu aspektowi nie poświęcano zbyt wiele uwagi. Przód wygląda trochę jak kamienna twarz japońskiego samuraja, który ze zmrużonymi oczami wyczekuje odpowiedniej chwili do ataku. Tył przypomina Alfę Romeo - jest solidny i masywny, choć dzięki spoilerowi nie sprawia wrażenia topornego.

Ale prawdziwe przyjemności czekają na kierowcę dopiero za kółkiem. Dwulitrowy silnik rozpędzi Evo do setki w 6,3 s (przy automatycznej skrzyni biegów; auto z ręczną skrzynią jest za to o blisko sekundę szybsze).

To gdybyś chciał tak po prostu przycisnąć pedał gazu do deski. Ale jeśli chcesz się trochę pobawić, to Evo ma dla ciebie kilka propozycji. Ot, choćby skrzynię biegów TwinClutch SST - automatyczną przekładnię z podwójnym sprzęgłem, dzięki któremu straty czasu na zmianię biegów są sprowadzone do minimum. Tuż koło gałki zmiany przełożenia masz drobny przełącznik, dostosowujący pracę skrzyni do trybu jazdy. Jedziesz po mieście? Skrzynia pracuje w trybie normalnym. Chcesz się pościgać? Przełącz ją na tryb sportowy, a silnik popracuje na wyższych obrotach i przełożenia będą znacznie szybsze. Wjeżdżasz na tor? Jednym kliknięciem zmień tryb na supersportowy - obroty nie spadną poniżej 4 tysięcy i wyciśniesz z auta ostatnie soki.

To właśnie dzięki nowej skrzyni i systemowi S-AWC (patrz ramka) nowy Mitsubishi Lancer Evo zbliża się do ideału - szybkiego i dynamicznego auta, które można z czystym sumieniem polecić nawet takiemu sportowemu kierowcy, który nie czerpie rozkoszy z bólu kręgosłupa, stępionego słuchu i psychicznego wycieńczenia.

 

tekst | mikołaj kirschke

 

 

EVO X 

 

Mitsubishi Lancer Evolution

Silnik: 2.0 l, 16 zaworów z intercoolerem i turbodoładowaniem

Moc: 295 KM przy 6500 obr./min

Moment: 366 Nm przy 3500 obr./min

Prędkość maks.: 242 km/h

Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna TwinClutch SST

Przysp.: 0-100 km/h - 6,3 s

Wymiary: 450,5/181/148 cm | Rozstaw osi: 265 cm

Zbiornik paliwa: 55 l  | Średnie spalanie: 10,5 l

Cena: nieustalona (w Wielkiej Brytanii od 27,5 tys. funtów)

 

SUPER-ALL WHEEL CONTROL

 

SUPER-ALL WHEEL CONTROL

Drugi, obok skrzyni TwinClutch, bajer nowego Evo. Połączenie kilku systemów gwarantujących kontrolę trakcji (m.in. ABS, aktywna kontrola stabilności i aktywna kontrola zejścia z toru jazdy). Może działać w trybach przeznaczonych do różnych nawierzchni (asfalt, szuter i śnieg). Możesz wtedy zapomnieć o kontrolowanym poślizgu, ale też nie musisz się bać utraty panowania nad samochodem. Auto dokładnie przewidzi twoje zamiary i wybierze optymalny tor jazdy. Jeśli jesteś pewien swoich umiejętności, możesz system S-AWC wyłączyć całkowicie lub częściowo.

 

Więcej o: