Premiery bajery

W branży samochodowej kryzys, ale to nie oznacza, że w 2009r. na rynkunie pojawią się nowe modele. Wybraliśmy dla was kilka z nich.

 

Nissan 370Z (na zdjęciu powyżej)

 

 

Młodszy brat modelu GT-R wejdzie na rynek wiosną i będzie kosztował około 30 tys. dolarów. Taka cena to niemal promocja, bo pod długą maską czeka V-szóstka o pojemności 3,7 l i mocy 332 KM. Silnik może współpracować z 6-biegową skrzynią mechaniczną lub 7-biegowym automatem. Większa moc w stosunku do poprzednika będzie tym bardziej odczuwalna, że wiele elementów nadwozia (m.in. drzwi, maska) wykonano z aluminium,  samochód jest więc lekki. Co więcej, 370Z jest krótszy, niższy i szerszy od 350Z, co obiecuje jeszcze bardziej sportowe właściwości jezdne. Tylnonapędowe coupé wygląda zadziornie, niegrzecznie i prowokująco. Zwróć uwagę na groźne spojrzenie i zadarty tył. Wnętrze 370Z zachowało swój oryginalny i sportowy charakter (pozostała na przykład pomarańczowa skóra), ale lepsze materiały wykończeniowe, nieco więcej miejsca i szczypta nowoczesnej technologii to mile widziane nowości. Jeśli soczysty dźwięk silnika jest dla ciebie ciekawszy niż radiowa lista przebojów, zaczekaj dwa lata. Wtedy na rynku pojawi się 370Z cabrio.

 

 

BMW X1

  

 

Niemiecka firma pokazała na salonie paryskim prototyp o nazwie X1. Według BMW jest to auto typu Sports Activity Wagon, czyli sportowe kombi dla osób prowadzących aktywny tryb życia. Coś w tym jest. Nadwozie ma w sobie więcej z trójki kombi niż z X-piątki, ale dzięki wyższemu prześwitowi zasługuje na literkę ?X?
w nazwie, którą oznaczane są terenowe bmw. X1 zbudowano na płycie podłogowej serii 3 i wyposażono w napęd na cztery koła. Przekazuje on 60 proc. mocy na tylną oś. Reszta mocy płynie na przednie koła. Po tym modelu nie ma co oczekiwać jakichś specjalnych zdolności terenowych. Plotka głosi, że tańsze modele X1 wyposażone będą w napęd tylko na tylne koła.
  BMW X1

Taka wersja spodoba się zarówno oszczędnym kierowcom (ze względu na mniejsze zużycie paliwa), jak i prawdziwym sportowym purystom wyznającym zasadę, że nic nie zastąpi napędu na tylną oś. Prezentując X1, BMW znowu uprzedziło konkurentów. Na audi Q3 oraz podobny model Mercedesa trzeba jeszcze sporo poczekać.

  

 

Honda Insight

 

Honda Insight 

 

Pewnie jeszcze pamiętacie nieco dziwaczną, dwuosobową Hondę Insight z końca lat 90. Swego czasu był to najoszczędniejszy samochód w USA, ponieważ spalał nieco ponad 3 l/100 km. Po blisko dekadzie Insight wraca i, według zapewnień Japończyków, stanie się najpopularniejszą hybrydą na rynku. To o tyle prawdopodobne, że Insight ma kosztować około 65 tys. zł, czyli o jedną trzecią mniej niż Toyota Prius. Skoro tak, to planowana sprzedaż na poziomie ponad 200 tys. sztuk rocznie jest w zasięgu ręki. Insight sylwetką przypomina wodorową Hondę

FCX, ponieważ właśnie taki kształt zapewnia znakomitą aerodynamikę,  co z kolei wpływa na obniżenie zużycia paliwa. Hybrydowa honda ma korzystać z systemu IMA piątej generacji, czyli silnik elektryczny będzie wspomagał niewielki silnik benzynowy.

 

Honda Insight

 

Producent obiecuje lepsze osiągi, dłuższą żywotność baterii, niskie zużycie paliwa i minimalną emisję dwutlenku węgla. Insight ma 4,5 m długości, wygodnie mieści pięć osób oraz sporo bagażu.

 

 

Ford Focus RS

 

Ford Focus RS

 

OK, to Volkswagen Golf GTI był w 1976 r. pionierem aut typu hot-hatch, ale to Focus RS zdefiniuje ten segment na nowo w przyszłym roku. I nie tylko ze względu na te jaskrawe kolory, nadwozie wypełnione botoksem, tylny dyfuzor, rzucający się w oczy spoiler oraz rajdowe kubły. Chodzi przede wszystkim o moc. Za sprawą turbosprężarki pięciocylindrowy silnik

o pojemności 2,5 l osiąga 300 KM. Tak mocnego kompakta jeszcze nie było. Ford zrezygnował z napędu na cztery koła z powodu jego zbyt dużej wagi, cała moc płynie więc na przednie koła. Nie od dziś wiadomo, że skierowanie za dużej dawki koni mechanicznych na przód może zrujnować prowadzenie auta. Ale spokojnie. Aby ogarnąć całą potęgę focusa, Ford nie tylko przeprojektował przednie zawieszenie, ale wyposażył go też w nową, bardzo zaawansowaną technicznie, blokadę mechanizmu różnicowego. Wiele więc wskazuje na to, że RSzalony Focus (mniej niż 6 s do setki, maksymalnie ponad 260 km/h) będzie się wyśmienicie prowadził. Czyżby narodził się nowy król hot-hatchy?

 

Ford Focus RS 

 

 

Kia Soul

 

 

Kia Soul

 

To pierwsza kia z duszą. I nie chodzi tylko o nazwę (soul to po ang. dusza). Kompaktowy crossover z Korei wygląda bardzo fajnie, szczególnie na opcjonalnych, 18-calowych aluminiowych obręczach. Nie brakuje także atrakcyjnych detali - wloty na błotnikach, zachodząca na słupki przednia szyba czy oryginalne tylne światła to tylko niektóre z nich. Soul powstał na bazie miejskiego Hyundaia i20, wyposażony jest w silnik wysokoprężny lub benzynowy (oba o pojemności 1,6 l i mocy 125 KM) i pomimo terenowego wyglądu nie ma napędu na cztery koła. Soul to przecież modny samochód miejski,
a nie pogromca bezdroży. Kia ma też inne mocne strony. Należą do nich stosunkowo przestronne wnętrze, deska rozdzielcza dostępna w wielu kolorach oraz dość szerokie możliwości personalizacji nadwozia i wnętrza. Kia obiecuje również, że Soul będzie często sprzedawany w  limitowanych seriach - a to w bardziej luksusowej, a to w sportowej, a to w odrobinę terenowej.
I to wszystko za całkiem przyzwoite pieniądze: ok. 55 tys. zł.

 

Kia Soul

 

 

Pinifarina B0

 

Pinifarina B0

 

Podczas ubiegłorocznego salonu w Paryżu włoska firma stylistyczna skromnie zainstalowała się na samym końcu hali, tuż obok stoisk Maserati i Ferrari. I wiecie co? Ani piękne modelki stojące obok quattroporte, ani prężąca się przed zwiedzającymi california z rozhasanym koniem na masce nie wzbudzały tyle emocji, co miejski, niewinnie biały samochód. Pininfarina B0 wygląda jak prototyp, ale jesienią 2009 r. pojawi się na rynku. Będzie dość drogi (około 80 tys. zł), ale za to bardzo luksusowy, pięknie zaprojektowany i w pełni elektryczny. Zestaw baterii znajduje się pod podłogą
bagażnika i oferuje zasięg 250 km. To nawet za dużo jak na codzienne dojazdy do pracy. Auto przyspiesza do 50 km/h w nieco ponad 6 s, co powinno wystarczyć do jazdy po ulicach zakorkowanych miast. Prędkość maksymalna (130 km/h) nie powala może na kolana, ale czy naprawdę potrzebujesz więcej? To przecież nie jest sportowy samochód. Zamiast tego - spalanie benzyny na poziomie 0 l/100 km/h i ani grama CO2 wydobywającego się z rury wydechowej. Oto auto przyszłości.

 

Pinifarina B0

 

 

Toyota iQ

 

Toyota iQ

 

 

 

Nie tylko nazwa mającej mniej niż 3 m długości toyoty świadczy o jej inteligencji. Na pierwszy rzut oka japoński maluch przypomina smarta, co sugeruje, że auto jest tylko dwu-osobowe. Nic podobnego. Japończycy zapewniają, że iQ jest najmniejszym czteroosobowym samochodem świata. Jak to możliwe? Konstruktorzy nie tylko zminimalizowali rozmiary wielu elementów (m.in. zawieszenia, klimatyzacji, silnika, układu kierowniczego), ale również nietypowo zaprojektowali wnętrze. Deska rozdzielcza jest zdecydowanie cieńsza po stronie pasażera, przez co siedzi on bliżej przedniej
szyby. Dzięki temu z tyłu wystarczyło przestrzeni na trzeci fotel. Na nim, jak zapewnia Toyota, będzie wygodnie osobie dorosłej. Za kierowcą natomiast znajduje się miejsce numer cztery, na którym dobrze poczuje się tylko dziecko. Jeśli akurat zostało w domu, to zamiast kolejnego fotela pasażerowie mają do swojej dyspozycji bagażnik. Ale to nie koniec innowacji - światową nowością w iQ jest poduszka powietrzna chroniąca głowy pasażerów w przypadku uderzenia w tył samochodu.

 

Toyota iQ

 

 

Porsche Panamera

 

Porsche Panamera

 

 

 

Uważasz, że terenowe cayenne nie jest godne znaczka Porsche na masce? To, co powiesz na Panamerę, czyli pięciodrzwiowe, prawdziwie czteroosobowe coupé z Zuffenhausen? To jeden z najbardziej oczekiwanych modeli przyszłego roku. Trudno się dziwić - Porsche jeszcze nigdy w swojej prawie 80-letniej historii nie oferowało sportowej limuzyny. Z technicznego punktu widzenia panamera będzie blisko spokrewniona z cayenne, ale wizualnie bardziej przypomina 911. Producent zapewnia, że auto będzie przestronne i bardzo luksusowe. No i ma się prowadzić tak, jak na Porsche
przystało. Pod maskę trafią, znane z cayenne, benzynowe silniki V6 i V8 (od 300 do 500 KM), ale nie wyklucza się także wersji hybrydowej oraz montażu turbodiesla. W samochodzie znajdziemy też m.in. 7-biegowy, dwusprzęgłowy automat i napęd na cztery koła. Przewidywana cena to ok. 300 tys. zł.

 

Porsche Panamera

 

 

Logo24 poleca: jak kupować nowy samochód, doskonalenie umiejętności kierowcy

 

 

Tekst: Filip Otto

 

Zdjęcia: materiały promocyjne

 

Więcej o: