Dokąd jedzie FORMUŁA 1

Kryzys finansowy, kłopoty koncernów motoryzacyjnych, nowe przepisy i technologie - o to, jak będzie wyglądać nowy sezon Formuły 1, najlepiej byłoby zapytać jasnowidzów.

 

 

Grupa Robocza ds. Wyprzedzania (OMG) powstała w 2006 r., kiedy wszyscy zdali sobie sprawę, że wyścigi robią się nudne jak flaki z olejem. Jak uatrakcyjnić Formułę 1, jak ułatwić zawodnikom wyprzedzanie? Inżynierowie znaleźli sposób: ograniczyć przyczepność aerodynamiczną bolidów.
Owiewki, skrzydełka, płaty poprzeczne - dzięki tym elementom bolid był "dociśnięty" do podłoża i mógł szybko pokonywać ostre zakręty. Ale rywal z tyłu wpadał w strugę tzw. brudnego powietrza, które zwiększa opór i ma negatywny wpływ na moc silnika (mniej jest w nim tlenu na spalanie benzyny). Próbujący wyprzedzać był w gorszej sytuacji.
Aerodynamiczne pomysły OWG wejdą w życie w nowym sezonie (patrz ilustracja). Eksperci zaproponowali też powrót do gładkich opon i wprowadzenie KERS (dodatkowy napęd, w którym wykorzystywana jest energia wytwarzana podczas hamowania). Dzięki temu na torze ma być widowiskowo. Ale czy będzie?
BMW Sauber jako jedyne zaprezentowało na pierwszych zimowych testach w Barcelonie bolid w ogólnym zarysie odpowiadający temu, którym Robert Kubica i Nick Heidfeld będą ścigać się w 2009 r. Przednie i tylne skrzydło, gładkie opony i zamontowany (ale nie wiadomo czy używany) KERS - wszystkim konkurencyjnym teamom brakowało co najmniej jednego z tych elementów. - Im wcześniej się zacznie, tym lepiej, ale do pierwszego wyścigu jest jeszcze dużo czasu. Wszyscy będą gotowi - komentował "przewagę" Kubica. - Im później przygotujesz auto, tym lepiej - przeciwnego zdania jest Fernando Alonso. - Samochody, które będą szybkie na testach w lutym, wszyscy skopiują w kwietniu. Lepiej ujawnić się później.

 

Bolid BMW z sezonu 2008

 

Bolid BMW z sezonu 2008

 

1. TYLNE SKRZYDŁO


Węższe i dużo wyższe niż to, które "kończyło" bolidy w ostatnich latach. Taki statecznik zmniejszy strugę "brudnego" powietrza, które powoduje turbulencje u rywali. Dzięki temu kierowcy będą mogli jechać bliżej siebie i atakować z lepszej pozycji. Ale, jak przyznał główny inżynier Red Bulla Geoff Willis, zespoły będą modelowały tylne skrzydło, w dopuszczalnych granicach, aby i tak mocno zakłócić strumień powietrza, co pozwoli "bronić" się przed wyprzedzaniem.

 

2. GŁADKIE OPONY


Tzw. slicki zrekompensują utratę docisku aerodynamicznego. W odróżnieniu od stosowanych ostatnio opon rowkowanych slicki większą powierzchnią stykają się z podłożem i zapewniają lepszą przyczepność. - Rowkowane opony spowalniają bolid w bardzo wolnych zakrętach. A slicki ułatwią wyprzedzanie - tłumaczy Nick Heidfeld. Na powrót gładkich opon cieszy się także Kubica, którego agresywny styl jazdy lepiej pasuje do takich gum.

 

3. PRZEDNIE SKRZYDŁO


Odwrotnie niż tylne - szersze i niżej zawieszone, a na dodatek zamontowane na wyprostowanym, długim nosie pozbawionym owiewek i skrzydełek. Taka konfiguracja, głównie za sprawą szerokiego "pługa" z przodu, znacznie poprawia przyczepność przedniej osi. Ale... - Będzie bardzo łatwo zniszczyć skrzydła podczas startu - mówi Kubica. - Jestem ciekawy, ile ich będzie latało w powietrzu już w pierwszym wyścigu sezonu w Australii - mówi jedyny Polak w F1.

 

 

   

KERS


Zamontowany na tylnej osi dodatkowy napęd, w którym wykorzystywana jest energia wytwarzana podczas hamowania, to największa zagadka przyszłego sezonu. Jego używanie nie będzie konieczne i już słychać, że nie wszyscy skorzystają z KERS na początku sezonu. BMW Sauber - jak najbardziej. Zespół Kubicy liczy na możliwość stosowania "dopalacza" na każdym okrążeniu. Dodatkowe 80 koni mechanicznych przyspieszy bolid przez ok. 7 sekund na każdym kółku. Ale zysk nie jest pewny - KERS waży ok. 35 kg, a przecież im bolid cięższy, tym wolniejszy. Kierowcy będą mieli mniejsze pole manewru w rozmieszczaniu balastu (dopełniającego wagę bolidu do przepisowych 605 kg) i uderzy to szczególnie w ciężkich kierowców, np. w Kubicę. Polak nie jest zwolennikiem KERS.

 


BMW Sauber w połowie minionego sezonu przerzuciło siły twórcze na nowy samochód, co stwarza nadzieję, że prace są zaawansowane. Dodatkowym plusem jest nowy, najlepszy w F1, komputer - Albert 3. Ma 4224 rdzenie, 8448 gigabajtów pamięci, a szybkość przetwarzania to 50,7 teraflopów (tyle co 20 tys. pecetów). Maszyna potrafi stworzyć symulację zachowania całego samochodu podczas jazdy.
Ale to wszystko i tak nie gwarantuje sukcesu. W poprzednim sezonie BMW Sauber miało słabsze silniki niż najwięksi konkurenci - napędy Ferrari były najlepsze w całej stawce, a maszyny Mercedesa, z których korzysta McLaren, wiele im nie ustępowały. Detale wpływające na aerodynamikę także były mocną stroną Ferrari i McLarena. BMW Sauber nadrabiało niezawodnością, ale traciło, jeśli chodzi o doświadczenie inżynierów, mechaników, taktyków - dwa najbardziej utytułowane zespoły w historii biły tu zespół Kubicy na głowę.
Teraz, co przyznają wszyscy, dzięki nowym przepisom przyszłoroczne bolidy w nowy sezon wjadą po omacku. Celem zespołu Kubicy niby będzie walka o mistrzostwo świata, ale wymieniona dwójka także mierzy w tytuł. 

 

 

Czytaj też na Logo24:

 

 

Bolidy na zakupy,
 Powrót srebrnej strzały

 Ostra jazda z Kuzajem

 Ostra jazda czyli Orliński na kursie

 

 

 

Tekst: Łukasz Cegliński

 

Zdjęcia: materiały promocyjne BMW

 

Więcej o: