Jesienna autokolekcja

Przyjrzeliśmy się bliżej samochodowej modzie na nadchodzący sezon. Jesienią i zimą będą obowiązywały piękne sylwetki, mocne silniki i wyrafinowane technologie. Przed wami 10 najbardziej oczekiwanych modeli.
 

 

Jaguar XJ

Od 260 tys. zł

 

 

 

Dotychczas było tak, że kolejny Jaguar XJ wyglądał identycznie jak poprzednik. To już przeszłość. Najnowsza, czwarta generacja flagowej limuzyny brytyjskiej firmy wizualnie nie ma nic wspólnego z przedostatnim modelem, choć technicznie oba auta bardzo wiele łączy (m.in. aluminiowa konstrukcja, dzięki której XJ jest lżejszy nie tylko o ćwierć tony od rywali, ale także o 50 kg od swojego mniejszego brata, modelu XF). Zerwanie z tradycją widać również wewnątrz pojazdu. Zamiast meblościanki z ciemnego drewna jest futurystyczna, podświetlana na niebiesko deska rozdzielcza, a zamiast klasycznych zegarów - wirtualne. W konsoli centralnej zamontowano sprytny ekran typu split-screen, który w tym samym czasie może pokazywać kierowcy - informacje z nawigacji, a pasażerowi - film DVD. Tuż za wydatną chłodnicą, zdającą się krzyczeć: ?spójrz na mnie!", i przenikliwie spoglądającymi reflektorami pracuje albo zupełnie nowa V-ósemka (o mocy 385, 470 lub 510 KM), albo podwójnie doładowany turbodiesel (275 KM). Soczyste brzmienie silnika nie zagłuszy z pewnością 1200-watowego systemu audio, natomiast adaptacyjne zawieszenie pozwoli odkryć dwie strony jaguara - tę komfortową i potulną oraz tę sportową i agresywną.

 

 

Audi A5 Sportback

Od 150 tys. zł

 

 

Audi obchodzi w tym roku setne urodziny, a sportback jest prezentem, który z tej okazji niemiecka firma zrobiła sobie i klientom. Urodzinowy model powstał na bazie coupé A5. Samochód jest więc ogniwem (rynek zweryfikuje, czy brakującym, czy zbędnym) pomiędzy limuzyną a coupé. Nadwozie ma niższe i mniej przestronne niż limuzyna, jednak na pocieszenie bagażnik tego pięciodrzwiowego coupé jest prawie tak pojemny jak w A4 kombi (bez rozłożonych foteli). O tym, że w sportbacku bardziej liczy się jednak styl, świadczą m.in bezramkowe drzwi i tylko cztery miejsca w kabinie. Pod maską pracuje oszczędny turbodiesel (170, 190 albo 240 KM) lub mocna benzynówka (180, 211, 265 KM). Samochód stara się także pogodzić ?napakowany emocjami design" (tak to określa Audi) z zaawansowanymi technicznie gadżetami. Są wśród nich adaptacyjne zawieszenie i system Select, który daje możliwość regulacji czułości pedału gazu, wspomagania kierownicy i szybkości zmiany biegów.

 

 

BMW X1

Od 120 tys. zł

 

 

Nazwa wskazuje, że BMW nie zamierza w przyszłości produkować mniejszego crossovera niż X1, bo jak miałby się nazywać? Chyba nie X0. X1 może i jest najmniejszym modelem BMW z serii X, ale nie jest małe. Wielkością przypomina X-trójkę, co oznacza, że kolejna generacja X3 będzie dużo większa (i pewnie dużo droższa) od obecnej, dzięki czemu auta nie będą odbierały sobie klientów.

Z wyglądu nowe BMW przypomina raczej wyrośnięte kombi niż SUV-a. Choć większość wersji X1 wyposażona jest standardowo w napęd na cztery koła, to pewnie bardziej popularne (ze względu na niższą cenę i takież spalanie) okażą się modele z napędem na tylną oś. Nowe bmw kusi nie tylko ofertą silników (o mocy od 143 do 258 KM), ale także praktycznym wnętrzem (regulowany kąt oparcia tylnej kanapy, schowki, bagażnik o maks. poj. 1350 l) i mnóstwem elektronicznych systemów, które nie tylko pomagają kierowcy w bezpiecznym prowadzeniu, ale także umożliwiają wchodzenie w zakręty poślizgami (oczywiście pod czujnym okiem komputera).

 

 

Mazda 3 MPS

Od 116 tys. zł

 

 

Już standardowa Trójka wygląda rasowo dzięki klasycznym dla hatchbacka proporcjom, smakowitym detalom i ponętnym liniom. Wersja MPS dodaje do tego m.in. 18-calowe felgi z modelu RX-8, groźny wlot  powietrza na masce, trudny do przeoczenia  tylny spojler i podwójny wydech - wszystko to sugeruje, że pod maską sporo się dzieje. Harcuje tam 260 koni produkowanych przez turbodoładowany silnik benzynowy 2,3 l. Setka na liczniku jest kwestią 6,1 s. W okiełznaniu tej mocy pomagają wzmocnione hamulce, obniżone i utwardzone zawieszenie oraz ostry układ kierowniczy. W porównaniu z poprzednim modelem nowy MPS spala średnio o pół litra mniej. Mazda 3 MPS to jeden z najmocniejszych hot hatchy, które poza tym, że są szybkie, muszą także być praktyczne i wygodne na co dzień. Trójka MPS jest bezpieczna, przestronna i użyteczna, a przypominające kubły fotele, wskaźnik ciśnienia turbo czy czerwone wykończenie czarnej tapicerki są tylko delikatną sugestią dla kierowcy, że jeśli najdzie go ochota na odrobinę szaleństwa, to zawsze może liczyć na mazdę...

 

 

Ferrari 458 Italia

Od 720 tys. zł

 

 

Ferrari 458 to auto, które powinno się równie dobrze sprawować na normalnych drogach i na torze wyścigowym. Ludzie z Maranello zapewniają, że przy konstruowaniu tego modelu wykorzystano wiele doświadczeń zdobytych w Formule 1. Nadzór nad budową i testami samochodu sprawował sam Michael Schumacher. Italia wygląda jak najprawdziwszy włoski supercar. Sylwetka jest czysta i prosta, ale emanuje siłą. Następca Ferrari 430 to także istne techniczne cudo. Ma silnik V8 o pojemności 4499 cm sześciennych, co znalazło swoje odzwierciedlenie w nazwie samochodu (458). Zamontowana centralnie i znakomicie widoczna przez tylną szybę, jednostka napędowa dysponuje mocą 570 koni. Osiąga ją przy rekordowych 9 tys. obr./min. Maksymalny moment obrotowy to ?ciężarówkowe" 540 Nm przy 6 tys. obr./min. To także najmocniejszy ośmiocylindrowy, wolno ssący silnik na rynku; z 1 litra pojemności wyciąga 127 KM. Italia zalicza setkę w 3,4 s i może rozpędzić nawet do 325 km/h, Klocki hamulcowe nowego Ferrari zaczynają się zaciskać na tarczach już wtedy, gdy kierowca zdejmuje nogę z gazu, przez co droga hamowania ze 100 km/h do zera wynosi tylko 32,5 m.

 

 

Volkswagen Polo

Od około 40 tys. zł

 

 

Pierwszy raz Volkswagen zagrał w Polo w 1975 r. Najnowsza, piąta generacja tego modelu zadebiutowała na salonie w Genewie, a teraz szykuje się do podboju rynku. Czy ma szanse na sukces? Polo na pewno nie wygra w wielu konkursach piękności, bo nadal wygląda jak mniejszy golf. Mamy więc poprawną, grzeczną i nieudziwnioną stylistykę, której przydałoby się nieco fantazji. To samo dotyczy deski rozdzielczej - ergonomiczna i wykonana z dobrych materiałów, ale brakuje jej charakteru. Za to nowe polo jest szersze i dłuższe od poprzednika, a dzięki temu przestronniejsze. Co równie ważne, większe wymiary nie oznaczają większej wagi. Ta spadła o 7,5 proc., co dobrze zrobiło właściwościom jezdnym i zużyciu paliwa. Najlepszym dowodem na starania o minimalny apetyt jest wersja Bluemotion, która potrzebuje średnio 3,3 l oleju napędowego na 100 km. Upłynie jednak jeszcze rok, zanim ten model trafi na rynek. Polo zawsze aspirowało do klasy wyższej i tak samo jest tym razem. Bogate wyposażenie (biksenonowe reflektory doświetlające zakręty, 7-biegowy automat DSG czy montowany standardowo system ESP) to wyposażenie dotychczas rzadko spotykane w segmencie B.

 

 

Peugeot RCZ

Od 100 tys. zł

 

Po nowym peugeocie spodziewaliście się pewnie kolejnej nazwy z jednym lub z dwoma zerami w środku i spokojnego, ekonomicznego samochodu. Nie tym razem. RCZ to niezwykły peugeot i dlatego tak niecodziennie się nazywa. Auto bazuje na płycie podłogowej do bólu racjonalnego, totalnie praktycznego modelu 308, ale w kwestii charakteru nie ma z nim absolutnie nic wspólnego. Można nawet powiedzieć, że RCZ to ciemna strona trzystaósemki. Kompaktowe coupé jest niby czteroosobowe, ale nie oczekujmy, że z tyłu będzie nadmiar wolnego miejsca, skoro nawet dach nad kierowcą i pasażerem jest tak niski, że potrzebne było charakterystyczne podwójne wybrzuszenie (tzw. double bubble), by ktokolwiek mógł się zmieścić w środku.

 

A warto się tam znaleźć. Samochód ma szerszy rozstaw kół, utwardzone zawieszenie i poprawiony w stosunku do poprzednika układ jezdny, więc jest szansa, że będzie się prowadził tak samo dobrze, jak wygląda. Pod maską prototypu, który nie będzie się wiele różnić od wersji seryjnej, pracuje 218-konny, turbodoładowany silnik 1,6 l. Ten znany już z narowistych wersji mini coopera motor rozpędza RCZ do setki w 7 s i nadaje mu maksymalną prędkość prawie 240 km/h. Nie wiem, co według Peugeota oznacza nazwa RCZ, ale dla mnie to skrót od: Rasowy, Czaderski, Zabójczy.

 

 

Smart Fortwo ED

Cena: nieznana

 

 

Jednym ze skutków światowego kryzysu jest gwałtowne przyspieszenie w dziedzinie produkcji ekologicznych pojazdów. Smart ED (Electric Drive) miał się pojawić na rynku dopiero w 2010 roku, a trafi do salonów jesienią. Przedtem przez dwa lata 100 samochodzików testowano na ulicach brytyjskich miast. Próby wypadły pomyślnie, bo i też jest to autko jakby stworzone dla zatłoczonych metropolii. 2,7 m długości, dwa miejsca i bagażnik niewiele większy niż schowek w normalnym aucie. Można się nawet zastanawiać, gdzie upchnięto silnik, lub czy na pewno jest. To wrażenie potęguje fakt, elektryczna jednostka pracuje prawie bezszelestnie. Mimo to samochód rozpędza się do 50 km/h w 5,7 s i osiąga 120 km/h. Baterie litowo-jonowe umieszczono pod podłogą, a silnik o mocy 41 KM pod bagażnikiem. Ładowanie baterii do poziomu 80% trwa 4 godziny , a pełne - 8 godzin. Zasięg auta to nieco ponad 100 kilometrów.

 

 

Subaru Legacy

Od około 130 tys. zł

 

 

Guru motoryzacji - Jeremy Clarskon - stwierdził kiedyś, że Legacy Outback to najlepsze auto na świecie. Brytyjczyk tłumaczył, że subaru jest atrakcyjne, przestronne, wygodne, bezawaryjne, dobrze się prowadzi na drodze i poza nią, a przy tym wszystkim niewiele kosztuje. Niestety, opinii dziennikarza nie podzielają kierowcy, ale może zmieni to się wraz z wprowadzeniem do sprzedaży nowej generacji tego modelu. Legacy to interesujący, niszowy samochód. Na ulicy zwrócą na niego uwagę tylko ci, którzy wiedzą, na co patrzeć. Dla osób mniej zorientowanych jest po prostu kolejną japońską limuzyną - elegancką i bezpretensjonalną, ale mało oryginalną, wręcz niewidoczną. I na tym właśnie polega urok tego modelu. Kierowca legacy ma do swojej dyspozycji jeden z najbardziej zaawansowanych napędów na cztery koła, rzadko spotykany silnik typu boxer (cylindry ułożone są przeciwsobnie) oraz rewelacyjne właściwości jezdne (legacy ma sporo wspólnego z imprezą), ale przecież nie każdy musi o tym wiedzieć, prawda? Tak samo jest w przypadku nowej wersji. Jej nadwozie jest nieco odważniej wystylizowane, ale wciąż bliżej mu do klasyki niż awangardy. Udoskonalony układ 4x4 zapewnia perfekcyjne właściwości jezdne, a mocne silniki gwarantują bardzo dobre osiągi.

 

 

Mercedes SLS AMG

Od około 780 tys. zł

 

 

Pociągasz za klamkę, a drzwi wraz z fragmentem dachu (to tzw. gullwing, czyli drzwi w kształcie skrzydeł mewy) unoszą się w górę. Tak będzie wyglądało pierwsze spotkanie z Mercedesem SLS AMG, jednym z najbardziej bezkompromisowych sportowych samochodów do codziennego użytku. W całości opracowała go firma tunerska AMG. Pod maską znajdziemy benzynowe V8 o pojemności 6,2 l i mocy 571 KM. Auto osiągnie setkę w 3,8 s i będzie pokonywało 84 m/s, czyli osiągnie 300 km/h. Ta hybryda luksusowego coupé i bolidu wyczynowego jest wyposażona w siedmiobiegową, automatyczną skrzynię biegów z dwoma sprzęgłami, ceramiczne hamulce, blokadę tylnego mechanizmu różnicowego i wyczynowe zawieszenie.

 

 

 

Szpiegowskie zdjęcia samochodu wzbudzają ciekawość. Jak auto wygląda naprawdę, zobaczymy na targach we Frankfurcie, ale do sprzedaży trafi na początku przyszłego roku. Szpiegowskie zdjęcia samochodu wyglądają bardzo obiecująco. Już teraz Mercedes zapowiedział ekologiczne wcielenie tego modelu. SLS AMG eDrive będzie wyposażony w cztery elektryczne silniki, każdy napędzający jedno koło.

Na rynku ma się pojawić w 2015 r.

 

 

Tekst: Filip Otto

Zdjęcia: materiały promocyjne

 

Czytaj w Znam.to: Suv-y podzielą los dinozaurów

Zobacz też na Logo24:

 

  Złoty interes?

Mimo wzrostu kursu dolara, miłośnicy luksusowych samochodów wciąż twierdzą, że sprowadzanie aut z USA to dobry interes. Postanowiliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście.

  Z przodu czy z tyłu

Pewnie nieraz słyszałeś dyskusje o tym, jaki jest najlepszy napęd dla samochodu: na przednie, tylne czy może na cztery koła? Czas zakończyć spory i poznać fakty.

  Car-audio

Co oznacza lepsze brzmienie w aucie? Bardziej selektywne? Przestrzenne? A może po prostu głośne? Sam musisz wiedzieć, co chcesz osiągnąć. My podpowiadamy, co da się zrobić.

   

Włoski skorpion 

Dzięki słynnemu wiedeńskiemu konstruktorowi dziś nawet mali mogą naprawdę dużo.  

Więcej o: