Terenowe creme de la creme - najlepsze terenówki

Bardzo szybkie, bardzo drogie, bardzo pożądane - oto olimp samochodów terenowych.

 

Audi Q7 V12 TDI

591 tys. zł

 

Coś jest nie tak z tym modelem, prawda? Zawieszenie jest za niskie, koła jakby o dwa numery większe, a wloty powietrza w przednim zderzaku tak bezwstydnie duże, że można by przez nie wchodzić do wnętrza audi. Q7 samo w sobie nie ma za grosz dyskrecji i delikatności, ale wersja V12 TDI to zupełnie inna liga - jest krzykliwa, żądna uwagi i bezwstydna w pokazywaniu swojej potęgi, jak mało które auto na rynku. Choć nie ma się co dziwić, bo akurat ta wersja Q7 ma się czym pochwalić. Oj tak! Pod jej maską pracuje pierwszy na rynku dwunastocylindrowy turbodiesel, który ze swoich 6 litrów wyciska 500 KM i 1000 Nm momentu obrotowego. Nie było jeszcze w aucie osobowym mocniejszego klekota. Tylko pomyślcie - 12 cylindrów, 500 koni, 1000 niutonometrów. Z taką mocą można by przesuwać kontynenty, nie wspominając już o pojedynczych państwach. Ważące tyle, co dom jednorodzinny audi osiąga setkę w 5,5 sekundy i gdyby nie elektroniczna smycz, przekroczyłoby barierę 250 km/h. Rozpędzona Q-siódemka to nie lada wyzwanie dla hamulców. Aby więc tak ciężkie i szybkie auto zatrzymywało się nie na, ale przed przeszkodą, wyposażono je standardowo w ceramiczne hamulce. Ot, odrobina high-techu z supersamochodów, w sam raz dla ekstremalnego SUV-a. To w końcu diesel, więc ważna jest oszczędność paliwa. Mógłbym o tym wspomnieć, jednak jeśli ktoś kupuje takie auto za tyle pieniędzy, to niskie spalanie jest ostatnią rzeczą, która go interesuje. Mam rację?

 

 

Porsche Cayenne Turbo S

672 tys. zł

 

 

Cayenne to nie tylko stolica Gujany Francuskiej i pieprz leczący niestrawność, ale też auto, które przełamuje bariery. Terenowe porsche zadebiutowało w 2002 r. i było pierwszym modelem marki, w którym mieściło się pięć osób i bagaż. Okazało się, że może powstać "rodzinne porsche". Potem przyszły kolejne niespodzianki - cayenne to pierwsze auto tej marki z turbodieslem oraz pierwsze wyposażone w napęd hybrydowy (nie wyszedł poza fazę testów). Dla niektórych cayenne to herezja, ale dla Porsche to najlepiej sprzedający się model i maszynka do zarabiania pieniędzy.

 

 

Turbo S zaskakuje właściwościami jezdnymi. Chyba tylko niemieccy konstruktorzy mogli skonstruować auto, które łączyłoby zdolności terenowe czołgu ze zwinnością 911-tki. Takie połączenie możliwe jest dzięki skomputeryzowanemu zawieszeniu, przy którym prom kosmiczny jest prehistorycznie przestarzały. Creme de la creme to wersja Turbo S, pod maską której rwie się do walki 550 rumaków. Jeszcze do niedawna taki zaprzęg gwarantował cayenne tytuł najmocniejszego SUV-a na rynku, ale Porsche musiało uznać wyższość bmw X5/X6 M. Na pocieszenie jednak cayenne wciąż pozostaje najmocniejszym modelem w ofercie Porsche, a do tego jest o kilka groszy tańsze od najdroższego, ale słabszego modelu firmy - panamery turbo. Do tego turbo S obezwładniająco szybkie (4,8 s do setki, maks. 280 km/h) i daje poczucie królewskiego panowania nad drogą.

 

 

Mercedes M 63 AMG

479 tys. zł

 

  

Mówi się, że bez gwiazdy nie ma jazdy. Coś w tym jest. A jeśli za tą gwiazdą hasa stado 510 koni? Wtedy szybka jazda gwarantowana. Po wizycie w warsztacie AMG mercedes klasy M wygląda groźnie i niegrzecznie, szczególnie na 21-calowych kołach w kolorze tytanu. M-ka AMG to jedno z tych aut, które chodziłoby na siłownię, oglądało filmy dla dorosłych i od czasu do czasu wdawało w bójkę, gdyby tylko było człowiekiem. Terenowy merc, przyprawiony przez AMG, wyposażony jest w silnik V8 o pojemności 6,2 l.

Ponad pół tysiąca koni rozpędza auto do setki w 5 s i maksymalnie do 250 km/h. Byłoby szybciej, ale elektroniczny stróż nie pozwala. Mercedes nie jest najszybszym SUV-em na rynku, ale jego mechaniczne serce częściowo jest składane ręcznie i widnieje na nim tabliczka z nazwiskiem pracownika, który odpowiadał za cały proces produkcji danego silnika. Bardzo to snobistyczne. Mimo osiągów godnych aut sportowych, mercedes M pozostaje potulny i wygodny. Auto ma sporo systemów korygujących błędy kierowcy, bogate wyposażenie, miękką skórę na fotelach, automatyczną skrzynię biegów, składaną kanapę i elektrycznie otwieraną klapę bagażnika. Wszystko po to, by kierowca poczuł się za kierownicą klasy M jak w klasie S, choć wyższej i zdolnej wypuścić się poza ubite szlaki. No i bardzo szybkiej.

 

 

Cadillac Escalade

420 tys. zł

 

 

Cadillac nie jest ani najdroższym, ani najszybszym autem w tym zestawieniu. Ba, biorąc pod uwagę wyśrubowane wymagania Europejczyków i poziom zaawansowania technicznego, do którego przyzwyczaili nas producenci ze Starego Kontynentu, escalade jest takim sobie samochodem. Wcale nie jest tak przepastny, jak sugerowałoby to jego monstrualne nadwozie (5,2 m długości, po dwa metry szerokości i wysokości), i mimo V-ósemki o mocy 409 KM escalade osiąga wręcz spacerową prędkość maksymalną - zaledwie 170 km/h! Poza tym caddy jest prosty technicznie, jego wnętrze to królestwo tanich plastików, a właściwości jezdne... No cóż, escalade zdecydowanie przychylniej patrzy na proste odcinki, a zakręty pokonuje tylko dlatego, że musi. Ogólnie rzecz biorąc - kiepsko. Czyżby? W Stanach escalade to najchętniej kupowane auto tej klasy - jego roczna sprzedaż oscyluje wokół 60 tys. egzemplarzy (przed kryzysem), a to więcej niż wszyscy jego konkurenci razem wzięci. Ponadto ten model ma w sobie coś gangsterskiego, hiphopowego, wręcz nielegalnego, więc trudno się dziwić, że to ulubione auto amerykańskich raperów.

 

 

Co więcej, terenowy cadillac ma coś, czego brakuje wielu samochodom - charyzmę. Owszem, nie jest doskonały technicznie, nie do końca pasuje do europejskich krajobrazów i gdyby był człowiekiem, z pewnością nie miałby doktoratu i nie mówił po francusku, ale właśnie dzięki temu jest fajny. Można powiedzieć, że escalade ma dystans do samego siebie, puszcza do nas oko i nie traktuje wszystkiego na poważnie jak inne tego typu auta, co ma swój niezaprzeczalny urok.

No i cadillac wygląda tak, że czujesz przed nim respekt, a to bezcenna zaleta.

 

 

BMW X5/X6 M

460/480 tys. zł

 

  

BMW wystawia nas na ciężkie próby. Najpierw szokująca stylistyka serii 7, potem model X6, będący dzieckiem dzikiego romansu coupé i SUV-a, nieco później seria 5 GT, łącząca w sobie cechy tylu aut, że nie możemy o nich wspomnieć, bo nie mamy tyle miejsca, a teraz jeszcze terenówki w wersji M. Sportowy dział BMW zawsze brał na tapetę auta osobowe z napędem na tylne koła, po czym wyposażał je w mocny silnik wolnossący. Tak było, bo X-piątka i X-szóstka nie są ani osobowe, ani nie mają napędu na tył, ani silnika wolnossącego. Zamiast tego pod marką M zadebiutowały terenówki wyposażone w napęd na cztery koła, na które płynie moc z podwójnie doładowanego silnika V8. Czegoś takiego jeszcze nie było! Trzeba jednak przyznać, że mocy jest sporo - 555 KM. To wystarczy, by każdy z tych modeli osiągnął setkę w 4,7 s i przy 250 km/h dostał czkawki z powodu elektronicznego kagańca.

X5/X6 M to może herezja z techniczno-historycznego punktu widzenia, ale klienci z Bliskiego i Dalekiego Wschodu niecierpliwie czekają na taki superszybki SUV. Co ciekawe, prezentowane modele są jakby nie do końca skończone przez BMW, ponieważ niemiecka firma daje kierowcy możliwość dostosowania do jego nastroju i umiejętności siły wspomagania kierownicy, czułości elektronicznych stróżów oraz twardości zawieszenia. Czy to oznacza, że konstruktorzy nie mogli się zdecydować, które ustawienie jest najlepsze? Nie wiadomo. Co jednak ważne, systemy tak skonfigurowano, by można było pokonywać terenowymi M-kami (dziwnie to brzmi, prawda?) zakręty bokiem. Ekstra!

 

 

Volkswagen Touareg R50

370 tys. zł

 

  

Zacznijmy od tego, że touareg to auto sportowo-użytkowe, czyli sport utility vehicle. Tyle tylko że w przypadku R-pięćdziesiątki większy akcent położono na sport niż utility. Owszem, R50 ma wyższy prześwit niż golf i napęd na cztery koła, ale czy naprawdę sądzicie, że auto z 21-calowymi, niskoprofilowanymi oponami i kompletem chromowanej biżuterii nadwozia stworzono po to, by taplać się w błocie i przedzierać się przez dziką przyrodę? No właśnie. Touareg R50 daje to, co terenówka - napęd na cztery koła, wyższy prześwit i wysoką pozycję za kierownicą, ale doprawia ten zestaw elementami sportowymi - twardszym i obniżonym zawieszeniem, wykończeniem z aluminium wewnątrz i bodykitem nadwozia. Touareg jest trzecim (po golfie i passacie) modelem Volkswagena dostępnym w sportowej wersji R, jednak o ile jednak dwa mniejsze modele miały pod maskami mocne benzynowe silniki (250 KM w golfie i 300 w passacie), o tyle touareg R50 ma turbodiesla. Zaskakujące, prawda? Terenówka, która nie nadaje się do jazdy terenowej, dostępna jest w wersji sportowej z turbodieslem - fascynujący miks! No dobrze, do rzeczy. TDI w tym modelu to 5-litrowe V10 o mocy 350 KM, które rozpędza auto do setki w 6,7 s i maksymalnie do 235 km/h, co sprawia, że to bez wątpienia żwawe auto. Kierowca doceni wręcz niewyobrażalnie duży moment obrotowy (850 Nm) oraz stosunkowo skromne spalanie (średnio 12,6 l/100 km). R50 dostępne jest na wybranych rynkach (niestety, Polska się do nich nie zalicza) i kosztuje dwa razy więcej niż podstawowa wersja terenowego volkswagena.

 

 

Range Rover V8 Supercharged

od 370 tys. zł

 

 

Wiecie, dlaczego Rolls-Royce nie produkuje aut terenowych? Ponieważ na rynku jest już jego wysokość Range Rover. To moja teoria i być może jest odrobinę naciągana, ale nie wyobrażam sobie, by można było zaprojektować terenówkę, która będzie równie majestatyczna, elegancka i wyrafinowana, jak range rover. Bardziej już nie można, kropka. Range ma w sobie to coś, dzięki czemu utożsamiany jest z rodziną królewską, wyścigami konnymi w Ascot i wielkimi posiadłościami otoczonymi górzystym krajobrazem. Range jest tak arystokratyczny, że w jego standardowym wyposażeniu powinien być kamerdyner, a do kierowcy tego modelu powinno się mówić sir lub madame. Ale najbardziej luksusowa terenówka Land Rovera to nie tylko wyrafinowany image, ale także stylistyka. Spójrzcie na to auto - nie tylko ma prezencję Rolls-Royce'a, ale też, jak mało które, łączy w sobie szacunek dla przeszłości ze śmiałym spojrzeniem w (daleką) przyszłość. Ale to wciąż nie wszystko! W przeciwieństwie do innych SUV-ów, które pocą się na podjeździe do garażu, a na mokrej trawie bezradnie buksują kołami, range naprawdę potrafi zdobywać niezdobyte tereny. Auto wyposażono w tak sprytne i nowoczesne systemy, że Brytyjczyk dojedzie wszędzie, oferując pasażerom najwyższy możliwy komfort. Niedawno flagowy model Land Rovera został odświeżony. Lepiej wykończone wnętrze, bogatsze wyposażenie (m.in. ekran dotykowy wyświetlający dwa obrazy jednocześnie) i nowy, 510-konny silnik V8 z kompresorem to najpoważniejsze zmiany w Rolls-Roverze, to znaczy Range Roverze.

 

 

 

 

Tekst: Filip Otto

Zdjęcia: materiały prasowe (montaż)

 

Zobacz też na Logo24:

 

Wielkimi krokami nadciągają czasy, w których warkot silnika zastąpi cisza, a smród spalin przejdzie do historii. Napędzane prądem samochody to już rzeczywistość, a nie mrzonka.

Włoski skorpion

Dzięki słynnemu wiedeńskiemu konstruktorowi dziś nawet mali mogą naprawdę dużo.

Widząc podnoszone jak skrzydła drzwi, każdy miłośnik motoryzacji od razu pomyśli o Lamborghini. Niby to nie jedyne auto z takim bajerem, ale w żadnym innym nie urósł on do rangi symbolu.

Jak większość motoryzacyjnych legend, nie jest już tym samym, co przed laty. Ale i tak stanowi niedyskretny przedmiot pożądania.

bugatti
Bugatti - Boskie automobile

Nazwa marki brzmi po włosku, w imieniu firmy wypowiadają się Niemcy, a jej siedziba jest we Francji. Cóż to naprawdę jest Bugatti?

Więcej o:
Komentarze (3)
Terenowe creme de la creme - najlepsze terenówki
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: poupa

    0

    terenówki? Od bidy RR i Touareg mogą wjechac w teren... łaj, o co biega? Nie dało się zatytułować SUVy? Terenówki szybkie to G-classe AMG, Pajero MIVEG, od bidy Subaru Forester (bo ma dobry napęd)- a to powyżej to są trolejbusy do wożenia dzieci po autostradach, aby sie pozygały i poszły spać.

  • Gość: complexxity

    0

    acomplia wpuhhs tramadol amjmp buy propecia on line consultation =-[[[

  • Gość: qsjfvg

    0

    Ps4Omf kmsrjjthcewe, [url=http://xvdktwczbixz.com/]xvdktwczbixz[/url], [link=http://erlotsxocubf.com/]erlotsxocubf[/link], mwahxozazxrz.com/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX