Zdrowo, czyli bez smaku

Ekokolacja rozczarowuje. Bo nie samym chlebem i piwem człowiek żyje ...

Wyobraź sobie, że twoje zaproszenie na kolację przyjęła młoda, wiotka niby-hippiska, zwolenniczka biojedzenia, ekologii i metod naturalnych. Czyste szaleństwo, ale jeśli panna jest tego warta, trzeba się postarać i wybrać się po zakupy do sklepu z ekożywnością. No więc tak zrobiłem.

Mam chleb, pasztety, wędliny, ser do piwa i piwo, na ciepło będzie makaron, na deser maślane herbatniki i powidła. Zaczynamy od chleba. Gdy zobaczyłem jego nazwę, natychmiast musiałem go kupić. No bo jaką się trzeba wykazać bezmyślnością, by nazwać wieloziarnisty, urodziwy bochenek ziarniakiem? Dokładnie tak, jak wiele osób nazywa pewien typ zmian chorobowych na skórze, zwanych poprawnie ziarniniakami. Pokonałem wstręt i spróbowałem, i chleb ziarniak okazał się bardzo smaczny. Kosztuje wprawdzie prawie dwa razy tyle, ile porównywalny chleb w normalnej, nie bio piekarni, ale wstydu piekarzom z Kadzidła nie przynosi. Do chlebka polędwica sopocka, prawie trzykrotnie droższa niż w zwykłym sklepie, ale smaczna, bardzo chuda i jak się okazało podczas uważnej lektury, niestety nie z Polski. Polskie natomiast były z pewnością kiełbaski łasuszki, czyli parówki z mięsa indyczego. Mocno wędzone, niewielkie, produkowane przez znaną firmę Lech Garmażeria Staropolska. Ot, parówki.

Jarosław MatuszewskiGorzej jest z pasztetami. Wybrałem ten z soczewicą, bo moja znajoma I. robi doskonały pasztet z soczewicy. Pachnący, kruchy, aromatyczny. Ten ze słoika firmowany przez Primavikę z Gądek jest beznadziejny. Wprawdzie ma i certyfikaty, i zapewnienie, że jest wolny od GMO, ale wolny też jest od smaku soczewicy, no więc po co? Pasztet sojowy z ogórkiem firmy ProSoya z Rumii nie pachnie i gdyby nie dodatek ogórka to pewnie by i nie smakował. Start nieudany.

Może tę kolację należałoby zacząć inaczej? Na przykład od zneutralizowania zmysłu smaku? Nieźle nadaje się do tego porter Ciechana. Jest bardzo wytrawny, gorzki, intensywny. Po dwóch butelkach tego 9-procentowego smacznego trunku wszystko wyda się lepsze. No, nie wszystko, bo np. piwo mazowieckie, lekkie, jasne piwo z Konstancina, smak po porterze traci definitywnie. Honorów pana domu bronić przy piwie może tylko ser żółty do piwa od ojców cystersów ze Szczyrzyca. Dość intensywny w smaku, gorzkawy, mazisty, więc przykleja się do podniebienia. Wywołuje jednak potrzebę mlaskania, niekoniecznie miłą w obecności panny. Makaron żytni od BIO Babalskich to kompletna porażka. Ma certyfikaty, a jakże, ale niestety ma też okropną konsystencję, śmierdzi i okropnie smakuje. Nie wyjmuj go z szafki!

Przejdź do słodkości. Tu jest nieźle: powidła śliwkowe Symbio są wprawdzie ciut za słodkie, niepotrzebnie na papkę przetarte, ale dają radę. Podobnie ciasteczka od Zaniewicza. Trochę za twarde, ale pięknie pachną. Jeśli pannę suszy po tych kulinarnych uniesieniach, podaj jej sok z brzozy Oskoły. Lepiej toto wprawdzie brzmi, niż smakuje, ale widać w tej ekologii o to chodzi. Słodkawy, lekko mdły sok ma  - być może - wiele cennych właściwości, poza tą jedną: żeby był smaczny.

Aby wieczór nie skończył się porażką, trzeba wypić herbatkę na poprawę nastroju. W propozycji z Korycin znalazłem ziele przytulii, ostrożenia i marzymięty. Nazwy ziół bajkowe, a smak? Nie wiem, wyplułem. Wniosek z kolacji: zmień pannę.

 

1. Chleb ziarniak czarny, piekarnia Białobrzeski / 550 g - 8,90 zł

2. Pasztet warzywny z soczewicą, Primavika / 170 g - 10,50 zł

3. Pasztet sojowy z ogórkiem, Rumix / 115 g - 3,70 zł

4. Ciastka prawdziwe maślane, W. Zaniewicz / 200 g - 7,70 zł

5. Ser żółty do piwa Dominium / 1 kg - 49,89 zł

6. Kiełbaski łasuszki, Lech / 1 kg - 44,90 zł

7. Powidła śliwkowe, Symbio / 250 g - 11,90 zł

8. Polędwica sopocka, Organic / 90 g - 8,90 zł

9. Sok z brzozy, Oskoła / 0,75 l - 13,90 zł

10. Makaron razowy żytni, Babalscy / 400 g - 6,20 zł

11. Piwo mazowieckie, Browar Konstancin / 0,5 l - 4,30 zł

12. Ciechan porter, Ciechan / 0,5 l - 5,90 zł

13. Herbata przy depresji, Dary natury / 50 g - 7,90 zł

 

Tekst: Jarosław Matuszewski

Zdjęcie: Jarosław Matuszewski (montaż)

 

Czytaj też na Logo24:

o jedzeniu

Zostań ekoistą

Anglicy mają takie powiedzenie: jesteś tym, co jesz. Zdecydowanie lepiej jeść rzeczy zdrowe, naturalne, bez konserwantów, barwników i w ogóle sztuczności. Nawet jeśli to znaczy droższe. Bo z jedzeniem jest jak z perfumami - nie chodzi o to, aby wylać na siebie dużo, tylko aby te kilka kropel rzeczywiście dobrze pachniało.

Test hot dogów

Lubię parówki. Od zawsze. Nie przeszkodziły temu nawet czasy, gdy parówki, jako jedyny wyrób mięsopodobny, jadało się codziennie.

Naukowcy na serio zajęli się gotowaniem, uczą się od nich szefowie kuchni, a wszystko po to, żeby rozbawić i zaciekawić zwykłych konsumentów. Gotowanie molekularne to nic innego jak świadome i celowe wywoływanie reakcji chemicznych i zjawisk fizycznych na kuchennym blacie. Potrzebne są do niego solidna wiedza, laboratoryjne wyposażenie i talent.

Więcej o:
Komentarze (7)
Zdrowo, czyli bez smaku
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • boederman

    Oceniono 5 razy 5

    Kto o zdrowym umysle serwuje pasztet z piwem i serem na kolacje? Brzmi jak tania libacja alkoholowa.

  • tereska77

    Oceniono 5 razy 3

    żenujący artykuł. autora, który ma wypaczone kubki smakowe papierochami i kawą zapraszam do McDonaldsa. tam z pewnością zje smacznie

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 2 razy 2

    A mnie zdrowa żywność zupełnie nie przeszkadza smakowo. Herbaty piję hektolitrami, w tym ekologiczne (po prostu wszelkie - torebkowe, sypane, ze sklepu ze zdrową żywnością, z supersamu... co najmniej 6 szklanek dziennie i nigdy nie piję tej samej herbaty dwa razy dziennie), lubię przetwory sojowe - wędlinę, parówki, kostkę sojową (bardzo dobra do leczo bezmięsnego)... Soczewicę z kolei najlepiej kupić w postaci suchej i z niej już przyrządzać - moim zdaniem naprawdę smaczne warzywo, podobno najmniej ciężkostrawne z roślin strączkowych.

  • punters

    Oceniono 1 raz 1

    Gdyby pasztet był Mispolu, a piwo tyskie - to jadłospis byłby w porządku

  • drogazofio

    Oceniono 1 raz 1

    beznadziejny artykuł.... nawet produkty, które autorowi smakowały przedstawia tak jakby były niedobre. W ekologicznym i bez glutaminianu sodu jedzeniu jest wiele produktów smacznych i trochę też jest kiepskich - jak na każdej półce sklepowej.... Trzeba wiedzieć (albo sprawdzić) co wybierać.

  • kat_ja1

    Oceniono 1 raz 1

    W Londynie kupuje zywnosc w sieci Whole Foods i tam jest przepyszna zywnosc ekologiczna, uwielbiam ten sklep, choc zawsze jestem "lzejsza" po wyjsciu o conajmniej 100 Ł;)

  • herp_derp

    0

    Bo regułą tej rubryki - mamy tu 'przedruk' z czasopisma - jest sprawdzanie nie specjalnie wybieranych, selekcjonowanych i bóg jeden wie skąd ściąganych towarów, tylko szybki - oryginał mieści się najczęściej na jednej stronie A4 - przegląd półek w najbliższym markecie przy zachowaniu cenowego umiaru, czyli sprawdzenie tego, co trafia do mas. A eko-jedzenie z marketów to niestety ale bezsmakowa papka.

    Do użytkownika, który twierdzi, że pasztet i ser plus piwo to tania popijawa - wszystko zależy od podania jak i samych produktów. Jak ktoś wali na dwudniowy chleb pasztet wyciskany z kiszki, żeby miec czym zakąsić chemikalia, które Kompania Piwowarska i im podobni nazywają piwem, to sie nie dziwię skad takie wnioski. :c

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX