Czy wegetarianizm jest niezdrowy? Pytamy eksperta

Zarówno dla wegetarian jak i mięsożerców najważniejsze jest odpowiednie zbilansowanie diety.

Zarówno dla wegetarian jak i mięsożerców najważniejsze jest odpowiednie zbilansowanie diety. (fot. wavebreakmedia / shutterstock.com)

O stereotypach, korzyściach i zagrożeniach związanych z dietą wegetariańską, a także o tym jak się przygotować do własnej "próby wege" rozmawiamy ze specjalistką ds. żywienia Katarzyną Biłous.

Logo24: Czy dieta wegetariańska jest zdrowsza?

 

Katarzyna Biłous*: Raczej nie można powiedzieć, by dieta wegetariańska była lepsza dla zdrowia od tradycyjnego jadłospisu z mięsem. Gdy jest źle zbilansowana, jest tak samo szkodliwa jak źle zbilansowana dieta tradycyjna. Amatorzy jednego i drugiego sposobu odżywania muszą po prostu zwracać dużą uwagę na dobór składników odżywczych w codziennych posiłkach.

 

A czy wegetarianie nie mają mniejszych problemów np. z poziomem cholesterolem?

 

Niekonieczne, bo jego zaburzenia mogą się brać z różnych przyczyn. Podwyższony poziom cholesterolu u mięsożerców wynika np. ze zbyt dużej ilości karkówki, a w przypadku wegetarian - głęboko smażonych frytek, croissantów itp.

 

Są różne teorie, dotyczące przewagi diety wegetariańskiej nad tradycyjną. Żadna z nich jednak nie jest w zadowalającym stopniu potwierdzona naukowo. Myślę, że stojąc przed wyborem swojej żywieniowej przynależności należy słuchać swojego organizmu, zamiast często wątpliwych i nieobiektywnych zaleceń popularnych badaczy.

 

Poza przekonaniami dotyczącymi ekologii czy ochrony zwierząt, chyba coś jeszcze musi być pociągającego w wegetarianizmie, skoro tylu ludzi się na niego decyduje.

 

Głównym powodem, dla którego „próba wege” pozostaje na stałe wpisana w życie jest fakt, że dużo ludzi czuje się na tej diecie po prostu lżej - taki feedback dostaję od swoich pacjentów, sama jednak nie próbowałam iść w ich ślady. Myślę, że raz w życiu każdy powinien spróbować wegetarianizmu, chociaż dla wyrobienia własnej opinii.

 

Czy taka próba może być ryzykowna?

 

Wegetarianizm nie jest z założenia niebezpieczny dla zdrowia człowieka. Niezależnie, czy jemy mięso czy nie, tak samo musimy się chronić przed niedoborem lub nadmiarem białka, tłuszczu, węglowodanów, witamin i składników mineralnych.

 

Oczywiście wegetarianie (zwłaszcza kobiety, sportowcy i osoby w okresie dojrzewania) mogą być bardziej narażeni na niedobory niektórych substancji, tj. białka czy żelaza. Składniki te występują w wege-jadłospisie nieco rzadziej niż w mięsie. Z doświadczenia jednak wiem, że posiadający szerszy wachlarz żywieniowych możliwości mięsożercy nie wykorzystują dostępności składników pokarmowych w takim stopniu, jak robią to świadomi wegetarianie.

 

A o czym musi pamiętać świadomy wegetarianin?

 

Przejście na wegetarianizm nie polega jedynie na zastąpieniu kotleta wieprzowego sojowym. Trzeba pamiętać o kilku zasadniczych kwestiach. Po pierwsze białko zawarte w produktach roślinnych są gorzej przyswajalne od tych, które znajdziemy w mięsie. To samo odnosi się do żelaza. Na jego gorszą przyswajalność istnieje jednak pewien sposób - poprawia się ona przy jednoczesnym spożywaniu dużych ilości witaminy C, czyli np. soku pomarańczowego.

 

Ogólnie wegetarianin powinien łączyć składniki odżywcze tak, aby produkty wzajemnie się dopełniały, podwyższając tym samym swoją dostępność i wchłanialność w przewodzie pokarmowym. Jeśli ma wątpliwości co do jadłospisu - powinien poradzić się dietetyka. W celu uzupełnienia składników odżywczych, może też ewentualnie sięgnąć po suplementy diety.

 

Jakimi konkretnie produktami możemy z powodzeniem zastąpić mięso?

 

Alternatywą dla mięsa jako źródła białka są rośliny strączkowe, np. fasola, groszek, soja, cieciorka i soczewica. Można je też znaleźć w produktach sojowych, dostępnych np. jako sojowe parówki, wędliny, kotlety czy mleko sojowe. Zalecam też jeść różnego rodzaju orzechy, w tym migdały i pistacje, a także pestki dyni i słonecznika czy też sezam. Żelazo znajdziemy w ciemno-zielonych warzywach, np. brukselce lub brokułach, a także w suszonych owocach, m.in. rodzynkach.

 

Pomówmy jeszcze o weganizmie. Czy rezygnacja ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego może być bezpieczna?

 

Weganizm to „wyższy stopień wtajemniczenia żywieniowego”. Osoby, które decydują się na ten sposób odżywiania jedynie z pobudek etycznych, bez wcześniejszego przemyślenia tematu mogą wpędzić się prawdziwe kłopoty. Oczywiście nie mówię, że weganizm to błąd - zaznaczam jedynie, że wybierające go osoby powinny być niezwykle świadome konsekwencji swoich decyzji.

 

Rezygnacja ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego to uważne czytanie etykiet produktów na półkach sklepowych, prawidłowe komponowanie posiłków spełniających zapotrzebowanie organizmu na wszystkie składniki odżywcze oraz świadomość trudności, jakie pokonywać trzeba w miejscach, w których dostęp do „tofu i pasztetu z cieciorki” jest bardzo ograniczony.

 

Jedząc np. przez dwa tygodnie w hotelowej restauracji jedynie ryż z warzywami mamy gwarantowany niedobór potrzebnych składników, zwłaszcza jeśli w tym czasie uprawiamy sport. Dlatego też weganie, gdy jasą gdzieś na dłużej, bardzo często zabierają swój własny, starannie przygotowany prowiant.

Katarzyna Biłous

* Katarzyna Biłous - dyplomowany specjalista ds. żywienia i założycielka warszawskiej poradni dietetycznej DietoVita. Osobisty dietetyk grup sportowych oraz osób prywatnych. Autorka licznych artykułów poświęconych tematyce zdrowego żywienia w sporcie, publikowanych m.in. na stronach treningbiegacza.pl i musli.takjakchcesz.pl. Członek Polskiego Towarzystwa Dietetyki.

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Nie wszystkich problem "mięśnia piwnego" dotyka jednakowo. Czym nam grozi mięsień piwny
  • W 100 g borówek znajdziesz tyle samo cennych składników, co w znacznie większej ilości innych popularnych owoców. Dlaczego warto jeść borówki
  • Odpowiednia dieta i aktyny tryb życia mogą znacząco poprawić potencję. Masz problem z erekcją? Zmień dietę! - radzi ekspert
Komentarze (211)
Czy wegetarianizm jest niezdrowy? Pytamy eksperta
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Magda

    Oceniono 315 razy 133

    Każdy wegeterianin ma tę przewagę nad przeciętnym miesiążercą, że w ogóle zastanowił się nad tym co je. Mięsożercy jak słyszą, że ktoś nie je mięsa, to zaraz biją na alarm, że brak białka, żelaza itd, że dietę trzea bilansować. Tymczasem bilansowanie diety przez mięsożerców przeważnie wygląda dosyć marnie. No chyba, że ktoś chce mnie przekonać, że rosół, bigos, ziemniaki oblane tłuszczem i schabowy w panierce to jest właśnie zbilansowany posiłek (oczywiście złośliwie upraszczam, jest przecież wiele osób, które odżywiają się naprawdę sensownie).
    "Poza przekonaniami dotyczącymi ekologii czy ochrony zwierząt, chyba coś jeszcze musi być pociągającego w wegetarianizmie, skoro tylu ludzi się na niego decyduje.". Ale najbardziej mnie zaszokowoło powyższe pytanie. Tak jakbyśmy zapytali: co jeszcze jest pociągającego oprócz tego, że nie morduje się codziennie setek tysięcy żywych istot, które umierają w straszliwych męczarniach. Bo zaiste samo niemordowanie zwierząt nie może być wystarczająco atrakcyjne. Musi być coś jeszcze bardziej pociągającego.....

  • avatar

    Gość: madziara

    Oceniono 185 razy 93

    świadomy wege nie je ziemniaków smażonych w głębokim tłuszczu tzw. frytek. Pani dietetyk mało wię o jadłospisie wegetarian...

  • avatar

    Gość: Veganarchist

    Oceniono 138 razy 86

    Jestem wegetarianinem od 8 lat, a weganinem od ponad roku. Robiłem niedawno badania - nie mam żadnych niedoborów. Czuję się świetnie, uprawiam sport. Polecam wszystkim - zarówno ze względu na cierpienie zwierząt, na własne zdrowie i samopoczucie, a także różnie inne negatywne skutki stosowania diety mięsnej - np. ekologiczne.

  • avatar

    fearfulsymmetry

    Oceniono 130 razy 66

    Szanowna Pani dietetyk ku przestrodze rzucania tendencyjnych haseł. Mój przypadek - 23 lata wegetarianizmu, dziecko urodzone na całkowitej diecie wegetariańskiej 10 punktów po porodzie (obecnie chop 196 cm wzrostu). Ja: idealne wyniki badań, poziom cholesterolu jak u dziecka, "wiek serca" określony po próbie na bieżni jako wiek człowieka młodego (a nie uprawiam prawie sportu). Ludzie dają mi na oko o 8-10 lat mniej niż mam w rzeczywistości (dobiegam 40-tki) , tak samo odbieram wygląd innych znanych mi wieloletnich wegetarian. Oczywiście podstawową motywacją był dla mnie szacunek i sympatia dla zwierząt (za szczyt hipokryzji uważam mówienie o sobie jako o miłośniku zwierząt przy równoczesnym spożywaniu ich...)

  • avatar

    Gość: wegeola

    Oceniono 68 razy 56

    Nie jem mięsa, czuję się świetnie. I psychicznie i fizycznie. Nie jestem żadnym ekoświrem czy jak to niektórzy zwykli nazywać osoby szanujące zwierzęta/przyrodę. Mój facet je mięso (nie zabraniam mu, nie opowiadam o cierpieniu zwierząt), ale w domu głównie ja gotuję, więc naturalnie znacznie zredukował jego ilość i mówi, że dzięki temu czuje się lepiej, poznał nowe smaki, nasza dieta jest o wiele bardziej urozmaicona, od święta zje sobie coś z kurczaka lub jakąś wędlinę i ok. Kiedyś nie było hodowli przemysłowych, mięso jadało się od święta, dzisiaj w polskich domach na śniadanie parówki, na obiad schabowy, na kolację wędlina - jak to może być zdrowe?

  • avatar

    koichiro2020

    Oceniono 117 razy 53

    "Raczej nie można powiedzieć, by dieta wegetariańska była lepsza dla zdrowia od tradycyjnego jadłospisu z mięsem." Pani dietetyk mówiąc to bierze pod uwagę chyba jedynie makroskładniki. To że dieta, nieważna jaka musi być odpowiednio zbilansowana pod kątek właściwej zawartościw niej białek, węglowodanów, tłuszczy i witamin, wie każdy. Pani Katarzyna Biłous, jak 99% dietetyków i lekarzy w ocenie korzyści płynących z diety wegetariańskiej nie bierze pod uwagę tego, że w porównaniu do diety tradycyjnej (mięsnej) jest to dieta lekkostrawna, co ma olbrzymie znaczenie dla ludzkiego zdrowia. Ludzki przewód pokarmowy jest długi, wystarczy spojrzeć na jelito ludzkie. Jest ono długie, podobnie jak u żyrafy, klasycznego roślinożercy, w odróżnienieniu do np. psów i kotów, mięsożerców o krótkim przewodzie pokarmowym. Dlatego wskazane dla nas są pokarmy które szybki się trawią i nie zalegają długo w jelitach. Mięso, poza swoimi walorami smakowo-odżywczymi, niestety trawi się długo, przez co jest źródłem procesów gnilnych w naszych jelitach. Podczas tych procesów powstają substancje toksyczne (skatole, indole i inne), które częściowo przedostają się do naszego organizmu podtruwając go. Dopóki organizm jest młody i silny, to radzi sobie z tym. Ale wraz z upływem lat, kiedy siła i odporność są osłabione, efekt zatruwania własnego organizmu wychodzi w postaci najróżniejszych chorób. Klasycznym, strasznym przykładem jest rak jelita grubego. Ale są też inne, bardziej subtelne oznaki tego, że nasz organizm był przez lata karmiony "złym paliwem". Osłabienie, podatność na wszelakie schorzenia, "strzelanie w kościach" (efekt jedzenia zup gotowanych na kościach zwierzęcych, które zawierają mnóstwo toksyn) i wizualne szybkie kroczenie ku starości. Mało kto łączy to ze złą dietą jaką traktował swój organizm przez kilkadziesiąt lat, tylko narzeka na to że "Panu Bogu starość się nie udała". Ponadto w dalszym ciągu część hodowców karmi zwierzętami syfną karmą z wszelakimi domieszkami a organizm świni czekającej na rzeź wydziela olbrzymie ilości hormonów stresu, które częściowo pozostają w mięsie nawet po ugotowaniu. I potem ludzie to zjadają.
    Jako wegetarianin niejedzący mięsa i ryb od 18 lat z perspektywy czasu widzę same plusy płynące z tej diety. Bardzo dobre zdrowie, samopoczucie i wygląd. Nie licząc drobnych przeziębień, wogóle (odpukać) nie choruję. Mam doskonałe wyniki krwi, Czuję się świetnie, od stołu odchodzę bez uczucia "zamulenia" i ciężkości w brzuchu, jak to miewałem po mięsie. Uprawiam sztuki walki i w mojej sekcji jestem w pierwszej 3-ce najlepszych zawodników, chodzę na siłownię gdzie wyciskam ciężary o 40-50% większe od moich rówieśników. Na ławce płaskiej wyciskam spokojnie 120kg, a w martwym ciągu podnoszę na siłowni 150kg, co dla osoby czysto amatorsko chodzącej na siłownię 3x w tygodniu dla poprawy wyglądu sylwetki, jest wynikiem raczej niezłym. No i wreszcie - wszyscy którzy mnie nie znają dają mi 10 lat mniej (!) niż mam w metryce. Z perspektywy czasu nie rozumiem jak mogłem kiedyś jeść mięso. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do poczytania fachowej literatury nt. wegetarianizmu. Pozwoli Wam to poznać prawdę oraz uniknąć podstawowych błędów dietetycznych popełnianych przez poczatkujących wegetarian - błędów które potem są niemiłosiernie wyszydzane przez różnorakich "specjalistów" i wykorzystywane do oczerniania tego sposobu odżywiania. Pozdrawiam.

  • avatar

    Gość: madziara

    Oceniono 70 razy 46

    i jeszcze jedno...
    dlaczego lekarz, dietetyk, czy też inna osoba która posiada "odpowiednią" wiedzę zawsze mówi o niedoborach przy diecie wegetariańskiej, nigdy natomiast o niekorzystnym wpływie tzw. diety tradycyjnej, po której faszerujemy się w najlepszym przypadku sylimarolami, antyzgagami itp. To dobre i opłacalne dla wszystkich. Kasa.
    Kiedy poprosiłam lekarza o zestaw podstawowych badań, dostałam odpowiedź, że kobiecie w moim wieku, żyjącej w tej szerokości geograficznej i w takim klimacie nie powinno nic brakować. A wegetarianizm to moja sprawa i badania mogę sobie zrobić we własnym zakresie....no cóż...kobieta w moim wieku z podwyższonym cholesterolem po tłuściutkich kolacjach, to już inna sprawa...

  • avatar

    iupikaiei

    Oceniono 93 razy 35

    Jak dla mnie, ta pani jest za mało wyedukowana, ponieważ operuje komunałami. Produkty sojowe? Może jeszcze z przetworzonej soi, co? Pełne dopełniaczy, wypełniaczy, zapełniaczy? I to ma być ta zdrowa alternatywa?
    Podwyższony poziom cholesterolu wynika z za dużej ilości karkówki? Ha-ha-ha. Owszem, jeśli ta "karkówka" (za którą osobiście nie przepadam) składa się z 15% mięsa i w 85% z różnych dodatków typu woda, konserwanty, mączki, wypełniacze itd. Za wysoki cholesterol tworzy się z całkiem innych mechanizmów. Za dużo białka (nabiał poza serami żółtymi) zakwasza organizm, a powinniśmy raczej odżywiać się zasadotwórczo (więcej warzyw). Owoce to węglowodany (cukry) i również przyczyniają się do podwyższenia indeksu glikemicznego. Zalecane są jedynie jagody, maliny, truskawki, żurawina (ale nie suszona). Nadmiar warzyw strączkowych również nie jest wskazany.
    Ech. Ta pani nie powinna wypowiadać się jako ekspert, bo nim nie jest.

    Poza tym nie umie używać polszczyzny? Teksty typu: "taki feedback dostaję od swoich pacjentów" odrzucają mnie od takiej "dietetyczki".

  • avatar

    Gość: Paweł

    Oceniono 19 razy 15

    Jestem wegetarianinem od ponad 3 lat i z pełną świadomością stwierdzam, że to była najlepsza decyzja jaką do tej pory w życiu podjąłem. Czuje się znakomicie, poprawiła mi się wydolność i jasność myślenia. Regeneracja jest na bardzo dobrym poziomie i po jedzeniu jestem zawsze pełen energii i gotowy do aktywności. Skłaniam się nawet w stronę weganizmu, gdyż świadomie ograniczam do minimum produkty pochodzenia zwierzęcego (jaja, mleko, sery). Jak dobrze, że żyjąc świadomie mamy wybór i nie musimy zabijać, ani jeść zwierząt... Niech każdy decyduje sam za siebie i dobrze przemyśli z jakich powodów je mięso i czy gdyby miał sam je przygotowywać to czy byłby w stanie sam zabić i wypatroszyć zwierzę... Ja nie jestem w stanie nawet o tym pomyśleć, więc wybieram życie bez cierpienia, krwi i śmierci niewinnych świadomych inteligentnych istot. Polecam zdecydowanie bezmięsny sposób odżywiania, ponieważ płyną z tego same korzyści, a minusów do tej pory nie odnotowałem żadnych :)
    Pozdrawiam !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy