Wimbledon: odkryj niszczycielską moc serwisu

Kto był najlepiej serwującym graczem w historii tenisa? Większość powie, że Pete Sampras, niektórzy, że Goran Ivanišević. Mocnym kandydatem na nowego króla jest
Jerzy Janowicz, który niedawno doszedł do półfinału Wimbledonu, posyłając 103 asy.
Kto był najlepiej serwującym graczem w historii tenisa? Większość powie, że Pete Sampras, niektórzy, że Goran Ivanišević. Mocnym kandydatem na nowego króla jest Jerzy Janowicz, który niedawno doszedł do półfinału Wimbledonu, posyłając 103 asy.

Wimbledon zawsze był królestwem serwisów, bo trawa to najszybsza tenisowa nawierzchnia. Piłka po zetknięciu z miękkim podłożem dostaje poślizgu i nie zwalnia - odbija się nisko, ale bardzo szybko. Żeby dosięgnąć ją rakietą, trzeba mieć niezwykły refleks i szybkie nogi.

Serwisowi dominatorzy

- W Paryżu, na kortach ziemnych Rolanda Garrosa, odbieranie serwisów jest dużo łatwiejsze, bo piłka odbija się inaczej. Po zetknięciu z szorstkim podłożem działają na nią siły tarcia. Leci wyżej, wolniej i dłużej. Masz więcej czasu, żeby ją dosięgnąć - opowiadał Goran Ivanišević, który w drodze po tytuł w Wimbledonie w 2001 r. posłał 212 asów, co jest rekordem wszech czasów w jednym turnieju. Na innych nawierzchniach Ivanisević nie był tak groźny, bo jego serwisy były bardziej czytelne dla rywali.

Na kortach przy Church Road w Londynie od dziesięcioleci dominowali potężnie serwujący gracze. W latach 30. ubiegłego wieku rywali wgniatał w trawę wysoki i szczupły jak tyczka Amerykanin Bill Tilden. Po II wojnie światowej jego rodak Jack Kramer wymyślił styl ?Big Game? oparty na ofensywie, która zaczynała się od mocnego serwisu.

Za pierwszego serwisowego dominatora uchodził Pancho Gonzalez (1928-1995 r.), mierzący 190 cm Amerykanin. - Jeśli ktoś miałby kiedyś zagrać mecz tenisowy, którego stawką byłoby moje życie, wybrałbym Gonzaleza - to słynne słowa Buda Collinsa, korespondenta ?Boston Globe?, legendy dziennikarstwa sportowego.

- Jeśli serwujesz dobrze i rywal wie, że trudno cię przełamać, masz nad nim przewagę. Przeciwnik przestaje wierzyć, że może zabrać ci serwis. Zaczyna się denerwować o utrzymanie własnego podania, bo wie, że jak je straci, mecz mu ucieknie. I wtedy możesz go dopaść - tak o psychologii wygrywania za pomocą serwisów opowiadał Patrick Rafter, były mistrz US Open, słynący z doskonałych, choć nie tak mocnych, uderzeń.

As za asem

Za największego serwisowego geniusza uchodził Pete Sampras, Amerykanin, nazywany ?Pistol Petem?, który na kortach Wimbledonu wygrał rekordowe siedem razy (tyle samo co Roger Federer i William Renshaw). Sampras grał stylem serve & volley - najpierw ogłuszał rywali serwisami, a potem dobijał przy siatce.

- Fenomen Samprasa polegał na płynności ruchu, jego ręka poruszała się jakby w zwolnionym tempie, ale nagle wyrzucała uderzenie tak precyzyjne, że rywale nie zdążyli się zorientować, co się dzieje. Nikt nie umiał rozszyfrować, w jaki sposób zaserwuje - mówił John McEnroe, siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy.

Wimbledon wyprodukował wielu zwycięzców, których do tytułu doprowadził przede wszystkim serwis, m.in. Holendra Richarda Krajicka, który ze wzrostem 196 cm jest najwyższym triumfatorem w erze zawodowego tenisa (po 1968 r.).

Niektórzy za najlepiej serwującego gracza w historii uważają Ivaniševicia, bo w jego grze serwis był uderzeniem najważniejszym. W całej karierze posłał za siatkę aż 10 183 asów. Czterokrotnie wygrywał klasyfikację największej liczby asów w sezonie federacji ATP. Wśród kobiet sprawa jest oczywista - najlepiej serwującą kobietą w historii dyscypliny jest Serena Williams.

- Serwuje jak mężczyzna. Dzięki podaniu umie zdobyć przewagę w całym meczu, co w kobiecym tenisie jest dziś rzadkością - powiedziała Martina Navratilova, dziewięciokrotna mistrzyni Wimbledonu. Podczas finału w Londynie z Agnieszką Radwańską w 2012 r. Williams posłała w jednym gemie cztery asy z rzędu. Ten gem trwał tylko nieco ponad 40 sekund.

Powrót Big Bangu

W 2000 r. w Wimbledonie zmieniono trochę mieszankę trawy, którą sieje się na kortach. Niektórzy uważają, że nowy gatunek zwolnił korty i zwiększył kozioł piłki. Według tej teorii to dlatego w Wimbledonie udało się od tego czasu zwyciężyć graczom bardziej defensywnym, mniej uzależnionym od serwisu - Rafaelowi Nadalowi i Novakovi Djokoviciowi.

Ale Eddie Seaward, wieloletni groundsman, czyli człowiek dbający o trawę na kortach Wimbledonu, powiedział, że trawa ma dokładnie te same właściwości, co kiedyś. Jedyne, co się zmieniło, to piłki, które dają minimalnie wyższy kozioł i tenisiści - coraz lepiej wytrenowani, szybsi, zwrotni i wytrzymali.

Być może Seaward ma rację, że nie ma co szukać żadnych spiskowych teorii związanych z trawą. W tym roku styl ?Big Bang? powrócił bowiem na korty przy Church Road i to w wielkim stylu. Jerzy Janowicz, 22-latek z Łodzi, przedarł się do półfinału, posyłając po drodze 103 asy.

- Według mnie Janowicz to dziś najlepiej serwujący gracz na świecie, jego podanie ma najbardziej niszczycielską moc - mówił Greg Rusedski, były finalista US Open, a w Londynie felietonista ?Daily Telegraph?.

- Janowicz umie zaserwować bardzo mocno i płasko, ale ma też świetny serwis z tzw. kikiem. Nie powiedziałbym, że to nowy Goran, bo ja jednak bardziej podkręcałem piłkę, ale Janowicz na pewno może kiedyś wygrać Wimbledon, to materiał na gracza ze światowej czołówki - powiedział Ivanišević.

6 faz idealnego serwisu - wersja dla praworęcznych graczy

6 faz idealnego serwisu, sport, tenisfot. Kuba Atys

Porad udziala Adam Romer, redaktor naczelny magazynu ,,Tenisklub?, a na zdjęciach serwuje Piotr Marszałek, Szkoła Tenisa Tie Break w Warszawie.

Przygotowanie: Odbij piłkę kilka razy o ziemię. Pomaga to w koncentracji na uderzeniu.Stań na końcowej linii kortu, lekko bokiem do siatki. Lewą nogę wysuń do przodu, pochyl się lekko i złóż obie ręce - lewą trzymającą piłkę i prawą trzymającą rakietę (patrz: uchwyt kontynentalny).

Rozpoczęcie ruchu - faza zamachu: Rękę z rakietą odprowadź do tyłu ruchem z dołu do góry. W tym samym czasie druga ręka z piłką wędruje do góry i gotowa jest do wyrzutu piłki do góry.

Wyrzut piłki i ugięcie kolan: Wyrzuć lewą ręką piłkę nad głowę. W momencie wyrzutu ugnij nogi w kolanach, a odprowadzoną do tyłu ręką z rakietą rozpocznij ruch w górę. Następnie puść ją na plecy za głowę - pamiętaj przy tym, że nie wolno opuszczać łokcia zbyt nisko. Tułów odchylamy do tyłu z jednoczesnym wypchnięciem bioder w przód. Tuż przed rozpoczęciem fazy uderzenia, ramiona oraz lewa ręką i tułów powinny stanowić dwie niemal pionowe linie. Kumulujesz tym samym dodatkową siłę, którą wykorzystasz przy samym uderzeniu.

Wyjście w górę - faza uderzenia: W chwili rozpoczęcia uderzenia rozpocznij wyjście ciała w górę. Wyprostuj kolana, a rakietę zza pleców prowadź dynamicznie w górę.Piłkę powinieneś trafić rakietą w momencie pełnego wyprostu ręki w łokciu. Uderz ją przed sobą, lekko z boku. W momencie uderzenia ciało powinno być maksymalnie wyprostowane. Dzięki temu jesteś w stanie wykorzystać w pełni siłę idącą z nóg, z pracy tułowia i z pełnego zamachu ramienia. W chwili uderzenia wzrok skup na piłce.

Przybicie nadgarstkiem: Po zetknięciu się rakiety z piłką dodatkowo ?przybij? uderzenie nadgarstkiem. Uzyskasz w ten sposób dodatkowe wzmocnienie i przyspieszenie całego uderzenia.

Faza wykończenia: Całość uderzenia wykończ dynamicznie, prowadząc rakietę do lewego biodra lub ramienia. Dopiero tam następuje zakończenie całego ruchu. Nie wolno zatrzymywać wcześniej rakiety. Jest to jeden z najczęstszych błędów popełnianych w początkowej fazie nauki serwisu. Powoduje to utratę dynamiki i brak płynności w wykończeniu ruchu serwisowego. Podczas wykończenia serwisu nie opuszczaj głowy. Musisz cały czas obserwować zachowanie przeciwnika i jego przygotowania do returnu.

Im bardziej wyrzucisz piłkę nad głowę, tym większą rotację możesz jej nadać poprzez dłuższe ?ciągnięcie? jej po strunach rakiety. Wyrzucając ją bardziej w prawo, możesz Jeszcze dodać rotacji bocznej i serwować serwis ścięty.

Dobry serwis to łańcuch powiązanych ze sobą ruchów. Zmiana lub źle wykonany jeden element pociągają za sobą zmianę lub złe wykonanie kolejnego. W efekcie piłka zostaje uderzona ramą, ląduje w siatce lub poza polem serwisowym.

Tajemnica sukcesu Janowicza

Radzi Marcin Matkowski, najlepszy polski deblista, finalista US Open. Potrafi zaserwować piłkę z prędkością 232 km/godz.

Po pierwsze, ma doskonałe warunki fizyczne. Mierzy 203 cm, ma wielki zasięg ramion, piłka zagrywana przez niego spada z większej niż zwykle wysokości. Po drugie, Janowicz od 10. roku życia trenował pod okiem fachowców. Poza zajęciami tenisowymi, na których szlifował technikę, refleks i szybkość, miał trening ogólnorozwojowy z Mieczysławem Bogusławskim, jednym z najlepszych w Polsce specjalistów od przygotowania fizycznego.

- Jurek może w przyszłości zaserwować z prędkością ponad 260 km/h, a nawet pobić rekord świata w szybkości serwisu, ma do tego predyspozycje. Wszystko jest kwestią czasu i treningu - powiedział Bogusławski.

- Ale sukces Janowicza polega nie tylko na tym, że dobrze serwuje. Gdyby tak było, inni dwumetrowi gracze, jak John Isner, czy Ivo Karlović, też dominowaliby w tenisie. Cała sztuka polega na tym, że serwis to u Jerzego tylko jeden z elementów gry w tenisa. Poza tym porusza się po korcie, a jego gra jest bardzo różnorodna - podkreślił Kim Tiilikainen, fiński tenisowy trener Janowicza.

Wimbledon: niszczycielska moc serwisu, sport, tenisfot. AP Photo/Kirsty Wigglesworth

Podczas jednej z konferencji prasowych w Londynie Polaka zapytano, czy wie, jak to jest, odbierać tak mocne serwisy. - Nie mam pojęcia, nigdy nie grałem z Jerzym Janowiczem - odparł Jerzy Janowicz.

Rekordy prędkości serwisów

Rekord szybkości serwisu należy do Australijczyka Samuela Grotha. Wynosi 263 km/h i został ustanowiony podczas turnieju z cyklu ATP Challenger w Busan, w Korei w 2012 r. Co ciekawe, Groth nie jest czołowym tenisistą świata. Najwyższe miejsce, jakie zajmował w rankingu ATP, to 189.

Poza rekordzistą świata, warto wymienić też kilka rekordów krajowych:

Mężczyźni

1. Samuel Groth, Australia: 263 km/h

2. Jerzy Janowicz, Polska: 251 km/h

2. Ivo Karlović, Chorwacja: 251 km/h

4. Milos Raonic, Kanada: 250 km/h

5. Andy Roddick, USA: 249 km/h

Kobiety

1. Sabine Lisicki, Niemcy: 210* km/h

2. Venus Williams, USA: 207,6 km/h

3. Serena Williams, USA: 207 km/h

4. Julia Görges, Niemcy: 203 km/h

5. Brenda Schultz-McCarthy, Holandia: 202,7 km/h

*Rekord Lisickiej nie jest uznawany przez wszystkich, bo został ustanowiony na turnieju w Balii w Indonezji. Do jego pomiaru użyto nieautoryzowanej aparatury.

Więcej o: