Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
fot. fotoluminate/shutterstock.com
Problem z klapsami i innymi „dodatkowymi atrakcjami” zaczyna się dopiero wtedy, gdy stają się bodźcem koniecznym do uzyskania satysfakcji, a orgazm staje się niemożliwy do osiągnięcia bez nich. W każdym innym przypadku jest to zwykłe urozmaicenie współżycia - przez jednych lubiane, przez innych mniej, sprawa do dogrania między partnerami. Szkoda, że nie zaznaczyłeś w liście, jak dokładnie jest u Was. Z punktu widzenia fizjologii klaps w pupę jest korzystny, bo wzmaga ukrwienie okolicy miednicy - co sprzyja odczuwaniu przyjemności. Wiedzieli o tym już starożytni lekarze, którzy zachęcali osoby mające trudności w pożyciu do chłostania tych okolic wiązkami pokrzyw lub cienkimi witkami, aż do uzyskania przekrwienia. W czasach bardziej współczesnych zalecano kobietom, by polewały się tam gorącą wodą - zabieg mniej drastyczny, a równie skuteczny. Ten sam mechanizm - doprowadzania do przekrwienia, a przez to do większego pobudzenia - wykorzystuje się też w maściach do wcierania miejscowego i w innych afrodyzjakach. W ramach ciekawostki: rodzice hojnie rozdający klepnięcia w pupę często powodują u pociech wzrost pobudzenia seksualnego, do orgazmu włącznie. Niektóre z takich dzieci, gdy w przyszłości wchodzą w okres pierwszych doświadczeń seksualnych, wykorzystują klapsy jako element stymulacji podczas masturbacji. Inne mogą oczekiwać podobnego pobudzania od partnerów lub fantazjować na ten temat w trakcie stosunku.
Oczywiście, częste zabawianie się klapsami może stać się monotonne. Osoba, której taka rozrywka nie do końca odpowiada, szybko się nudzi. I zaczyna podejrzewać, że partner jest dewiantem. Zaś ten, kto do pobudzenia rzeczywiście musi klapsy dostawać lub rozdawać, z czasem potrzebuje bodźców coraz mocniejszych. Klaps jest fajny, gdy bawi obydwoje.
| Zbyt częste zabawianie się klapsami może stać się monotonne. |
Jeśli twoja partnerka szczytuje wyłącznie wtedy, kiedy dostaje po pupie, faktycznie macie problem - i warto poszukać pomocy. Może wystarczą środki usprawniające fizjologię orgazmu, a może się okaże, że potrzebuje terapii. Niestety, musisz się liczyć też z taką możliwością, że po prostu nie jesteście dobranymi kochankami. Jej świat erotyczny, fantazje i pragnienia mogą kompletnie nie odpowiadać Twoim.
Weź jednak pod uwagę i wersję bardziej optymistyczną. Ona myśli, że Tobie to ciągle sprawia frajdę. Zaproponuj przy najbliższej okazji jakąś inną, pobudzającą zmysły zabawę, która dostarczy Wam nowych bodźców. Raz może to być coś absolutnie odmiennego w stylu i nastroju, np. delikatny masaż piórkami, a kiedy indziej coś podobnego - typu zabawa w wiązanie. Ustalając szczegóły, siłą rzeczy zaczniecie też rozmawiać o tym, co Wam w dotychczasowym współżyciu nie pasuje, jakie macie preferencje, co Was najbardziej podnieca i czego wzajemnie od siebie oczekujecie.
Tekst: Maja Koniczyna
Rysunek: Małgorzata Ślińska
Zobacz też na Logo24:
![]() | Potrzebuję podpowiedzi, bo nie mamy pomysłów na fajny seks. |
![]() | Mam poważny problem. Do tego, żeby się podniecić, potrzebuję widoku kobiety z czymś na głowie. Jeśli nie mam na żywo, oglądam zdjęcia. To może być kask, słuchawki itp. |
![]() | Coś tu nie pasuje - o niedopasowaniu w łóżku Nie wychodzi nam... Czy istnieje coś takiego jak "niedopasowanie seksualne"?- zarówno fizyczne, jak i psychiczne? |
![]() | Często fantazjuję o przebieraniu się w damskie majteczki. Czy to normalne? Powinienem porozmawiać ze specjalistą albo z żoną? A może mogę sobie po prostu pofolgować...? |
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX