Gazeta.pl > Logo24 >  Seks

Gigantyczny penis Rasputina

maj
13.03.2012 12:06
A A A Drukuj
Domniemany gigantyczny penis Rasputina

Domniemany gigantyczny penis Rasputina (fot. materiały prasowe)

Petersburg najwyraźniej pozazdrościł Moskwie, która od lat przyciąga tysiące turystów pragnących obejrzeć zabalsamowane truchło Lenina. W muzeum erotyki w centrum miasta nad Newą można obejrzeć słój zawierający penisa Grigorija Jefimowicza Rasputina. Uwaga: prezentowane fotki są dosyć obrzydliwe!

Muzeum mieści się w budynku kliniki leczenia prostaty i z zewnątrz wygląda raczej niepozornie.

Ale pozory mylą. Ekspozycja liczy ponad 10 tysięcy obiektów i ich liczba z roku na rok rośnie. Pytany o powód utworzenia muzeum przy klinice, jeden z jej szefów, doktor Gleb Gurko, wyjaśnia - "Nie chcieliśmy nikogo szokować, cel był zupełnie inny. Dla naszych pacjentów konieczność wizyty u lekarza stanowi duży stres. Teraz zanim spotkają się z doktorem mogą obejrzeć tę wspaniałą wystawę, rozluźnić się, zrelaksować. Łatwiej przychodzi im opowiadanie o swoich problemach.". Zatem pacjenci chodzą, zwiedzają, oglądają. Eksponatem, który przyciąga największą uwagę, perłą w koronie muzeum, jest słój z penisem słynnego faworyta rodziny Cara Mikołaja II, niepiśmiennego chłopa, rzekomego mnicha, Grigorija Jefimowicza Rasputina.

Penis jest wyjątkowo wielki i gruby. Kustosz muzeum twierdzi, że długość obiektu  wynosi 28 centymetrów. Nie ma dowodów, że obiekt w słoju to autentyczny maluch Rasputina, ale nie ma również przesłanek, aby to wykluczyć. Podobno historia wyglądała następująco: W czasie mordowania Rasputina (a był to proces długi i żmudny), jego zabójca, książę Jasupow, pod wpływem emocji obciął mnichowi przyrodzenie i odrzucił za siebie. Następnie ciało zabitego związano linami i wrzucono do zamarzającej rzeki. Zaś obcięty penis zniknął. Ale nie na zawsze. Po latach odnalazł się w rękach rosyjskich dam przebywających na emigracji w Paryżu. Dowiedziawszy się o tym Maria, córka Rasputina, zażądała zwrotu kawałka tatusia i jej żądanie zostało spełnione. Przez kolejne lata penis wygrzewał się razem z właścicielką w słonecznej Kalifornii. Po śmierci Marii w 1977, wszystkie po niej pamiątki zakupił  antykwariusz, pan Mike'a Augustine. Wśród wielu szpargałów znalazł podłużny, wysuszony przedmiot z karteczką identyfikującą go jako penis Rasputina. Po latach (dokładnie w roku 1994) antykwariusz postanowił sprawdzić ile wart jest historyczny fallus i zaniósł go do domu aukcyjnego Bonhams.

Eksperci zbadali obiekt i orzekli, że jest to zwykły ogórek morski (gatunek strzykwy). Zatem albo panie z Paryża, albo córka nawiedzonego chłopa musiały coś z oryginalnym penisem zrobić. Jakby nie było, dziś zanurzony w formalinie kawał Rasputina cieszy oczy pacjentów petersburskiej kliniki. Pytany o pochodzenie obiektu, pracownik muzeum, urolog Igor Knyazkin twierdzi, że osobiście kupił słój z zawartością od francuskiego antykwariusza i zapłacił za niego 8 tysięcy dolarów. Jakoś to się widzi z historią o paryskich emigrantkach, ale niczego na 100% nie dowodzi. Jedynym sposobem, aby definitywnie ustalić pochodzenie penisa byłyby badania DNA, ale na takowe szefowie muzeum nie chcą się zgodzić. Pozostaje wierzyć, oglądać i ...dotykać słoja. Bo, jak mówią ludzie, to dobry sposób na wzmocnienie własnej potencji.

 

Gdybyś chciał spróbować, podajemy namiary: Peterburg, ulica Furshtatskaya 47/11

(maj)

 

Zdjęcie : Wikipedia (montaż)

Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX