Sposób na wierność: oksytocyna

Skromny hormon peptydowy złożony z dziewięciu aminokwasów uratuje twój związek. Dowiedli tego naukowcy. Można wierzyć, bo tym razem nie amerykańscy, a swojscy niemieccy (z chińskimi kolegami).

Oksytocyna - wiedzę oczywiście podkradliśmy z Wikipedii - jest bardzo seksualna. Uczestniczy z wami w akcie płciowym i zapłodnieniu, wywołując u kobiety skurcze macicy podczas orgazmu (co ułatwia transport nasienia do jajowodów). Aby uwolnić w partnerce tytułowy hormon, należy drażnić jej sutki, szyjkę macicy lub pochwę. Brzmi jak seks.

Chłopakom oksy najłatwiej podawać wprost do nosa, o czym poniżej. Wzór strukturalny neurotransmitera przypomina trochę narząd płciowy zarówno żeński, jak i męski, zależnie od stanu niedojrzałości emocjonalnej - ta teoria ma sens. Dobra, a co z tą wiernością? Otóż oksytocyna się nie elektryzezuje "napędza uległość, ufność, zazdrość, szczodrość, protekcjonizm czy współpracę". U płci obu. Wylęga się na początku wielkiej miłości, a w udanych związkach - rozwija.

Jak wykazały badania przeprowadzone na uniwersytecie w Bonn (bardziej szczegółowe opracowanie tutaj), niuchnięta przez heteroseksualnych samców z gatunku homo sapiens sapiens rodzaju niemieckiego - oksytocyna powstrzymuje chuęć obcowania z anonimową samicą. Wynik zaskoczył naukowców, którzy spodziewali się, że będzie dokładnie na odwrót. Oto, jak doszli do odkrywczych wniosków.

1. W trakcie laboratoryjnego eksperymentu intoksynowani nakazywali atrakcyjnej nieznajomej, by zatrzymała się w odległości ~73 cm. Tak wyznaczali swą strefę intymną: długość ręki z hakiem. Faceci, którzy zamiast sześciu strzałów oksy dostali placebo, stopowali kobietę 20 cm bliżej duszy. Na dotknięcie.

2. W drugiej części zabawy sami się do seksownej modelki zbliżali - różnice w odległościach były podobne (czyli czyści pochodzili bliżej, skażeni stawali dalej).

3. Facetom pokazano także zdjęcia lasek na komputerze. Czyści zoomowalii, intoksynowani - mniej chętnie (że niby nie są zainteresowani).

4. Do testowego samca zbliżał się również inny samiec - i tu już reprezentanci obu grup trzymali go na podobny dystans.

Analogicznych badań na samicach nie przeprowadzono.

Pointa jest taka: jak się dostanie, gdzie powinna (do przysadki), oksytocyna przypomina żonatemu heterykowi, że inne kobiety to zło! Tak więc Cys-Tyr-Ile-Gln-Asp-Cys-Pro-Leu-Gly w nos i koniec z niewiernością! Gdzie się to kupuje?

miłość, seks

Więcej o:
Komentarze (10)
Sposób na wierność: oksytocyna
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • tuwpisznazwe

    Oceniono 48 razy 44

    Boże co za bzdury.... A forma na poziomie gimnazjalisty. Czy juz żaden profesjonalista nie chce pracować w GW?

  • Gość: krm

    Oceniono 27 razy 27

    Co za gó...arz pisał ten tekst. Przecież tego nie dało się czytać.

    "3. Facetom pokazano także zdjęcia lasek na komputerze."

    To zdanie napisał na 100% jakiś niedorozwój emocjonalny.

  • Gość: gordon freeman

    Oceniono 28 razy 24

    Ku..., ale bełkot :/
    Ja wiem, że to teraz modne, ale... to zwyczajnie trudno zdekodować.

  • Gość: ABC

    Oceniono 23 razy 23

    Całkowicie się zgadzam z przedmówcą.
    Autor do szkoły

  • Gość: skandal

    Oceniono 15 razy 15

    skandal, na poziomie gimnazjum

  • roterro

    Oceniono 8 razy 8

    zenujaco napisany tekst

  • Gość: HH

    Oceniono 3 razy 3

    Ja dziadkowi też pokazywałem laski na komuterze. A niech sobie jakąś wybierze, to mu kupię na gwiazdkę. Będzie jak znalazł do podpierania - bo dobra laska nie jest zła.

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 2

    No dobrze, sposob na wiernosc. A jakis sposob na grype?

  • Gość: JefffRO

    Oceniono 1 raz -1

    "Można wierzyć, bo tym razem nie amerykańscy, a swojscy niemieccy (z chińskimi kolegami)."

    Hehe. Fajnie napisany cały tekst. Gdzieś kiedyś czytałem o podobnych badaniach, wg.których oksytocyna odpowiada za to że mężczyzna nie porzuca kobiety zaraz po zapłodnieniu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX