Seksuolog: Ludzie niesprawni seksualnie myślą, że są gorsi

O tym, dlaczego Polacy wstydzą się chodzić do seksuologa i często nie mówią mu całej prawdy, a także z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się do niego pacjenci rozmawiamy z dr. nauk med. Andrzejem Depką.

Maciej Kabsch: - Według ostatniego tak kompleksowego raportu ?Seksualność Polaków 2011?, około 40 proc. polskich mężczyzn cierpi na różnego typu zaburzenia seksualne, ale tylko 15 proc. z nich szuka pomocy u specjalisty. Inni wolą szukać pomocy w internecie. Wie pan dlaczego?

Andrzej Depko*: - To proste. W naszym społeczeństwie wciąż pokutuje przekonanie, iż z szeregiem problemów można doskonale dać sobie radę samemu. Zamiast udać się do lekarza i się przed nim otworzyć, to co wolimy zrobić najpierw? Szukamy odpowiedzi we własnym zakresie. Mówimy: ?Po co mam iść do lekarza? Wezmę aspirynę i mi przejdzie?. Mamy silnie zakorzenione przekonanie o konieczności dawania sobie samemu rady. Tak więc w pierwszej kolejności zwracamy się do Dr Google.

I zapewne wynikają z tego różne problemy.

- Ale one muszą się pojawić, bo przede wszystkim Dr Google nie diagnozuje. On opisuje tylko objawy. A na podstawie jednego objawu, bez doświadczenia, możemy sobie rozpoznać wiele różnych chorób. Możemy np. zwalczyć objaw kaszlu syropem, który znamy z reklamy, ale potem nas wykończy choroba, która go spowodowała. Miałem kiedyś np. młodego pacjenta, który miał problem z erekcją i całe szczęście, że szybko się do mnie zgłosił, bo później się okazało, że jego problem był efektem guza rdzenia kręgowego.

Skąd wiadomo, że z danym problemem trzeba udać się do seksuologa, a nie np. do urologa, czy psychologa?

- Przy wszelkiego rodzaju problemach związanych z seksualnością powinniśmy się w pierwszej kolejności udawać do lekarza seksuologa, tak jak w innych sprawach do lekarza rodzinnego. To on na podstawie szczegółowego wywiadu i po zleceniu ewentualnych badań dodatkowych może określić, czy problem pacjenta ma podłoże stricte psychiczne, czy też jest związany z jakimś innym schorzeniem, przez co musi skierować go na dalsze leczenie u urologa, endokrynologa itp.

Problemy o podłożu psychicznym można rozwiązać właśnie podczas sesji terapeutycznych z seksuologiem, lub psychologiem posiadającym certyfikat seksuologa klinicznego. Mowa tu o problemach wynikających z wychowania danej osoby, typu jej osobowości czy dotychczasowych doświadczeń. Mogą one mieć również związek z lękiem przed intymnymi kontaktami lub brakiem akceptacji samego siebie - spektrum możliwości jest bardzo szerokie.  

Jak wygląda mierzenie się z tego typu problemami w gabinecie seksuologa?

- Pacjent wyjaśnia swoimi słowami, na czym polega problem, a następnie przeprowadzany jest szczegółowy wywiad - ile ma lat, jaki stan rodzinny, szczegółowe informacje na temat aktualnego stanu zdrowia, przebytych chorób, zabiegów, urazów.

Następnie przechodzi się do szczegółowego wywiadu seksuologicznego - dotyczącego rozwoju psycho-seksualnego od dzieciństwa, aż do chwili obecnej. Lekarz pyta o biografię seksualną pacjenta, złożoną z doświadczeń pozytywnych, negatywnych, relacji, problemów. Czy problem, który wystąpił, pojawia się cyklicznie, czy np. tylko w niektórych przypadkach. Czy występuje zawsze, czy od niedawna.

Później przechodzi pan do samej terapii.

- W czasie sesji terapeutycznych można stosować szeroki wachlarz środków, np. hipnoterapię, aby obniżyć poziom lęku. Istnieje też metoda tzw. desensybilizacji, czyli obniżania poziomu lęku przed konkretnymi bodźcami.

Można zalecać też różne metody treningowe. Seksuolog wysyła pacjenta do domu i zleca mu wykonanie jakiegoś określonego ćwiczenia, które ten musi sam robić, a na następnym spotkaniu opowiedzieć, co z tego wyszło, co się udało uzyskać, jaki opór udało mu się przełamać, a jakiego nie. 

Z jakich problemów najczęściej leczy pan swoich pacjentów?

- Ogólnie z lęku. To on najczęściej blokuje nasze reakcje seksualne. Może to być lęk przed seksualnością, przed płcią odmienną, przed własną orientacją. Albo lęk zadaniowy, czyli ?za dobrze chcę wypaść?. Poziom tego lęku często powoduje, że w sytuacji erotycznej pacjent czuje się nim sparaliżowany. 

A co z odmiennymi oczekiwaniami partnerów wobec siebie?

- Oczywiście zjawiają się też pary, u których można rozpoznawać np. dysharmonię seksualną, czyli różnice w pobudliwości seksualnej, sile potrzeby seksualnej czy zapatrywaniach na określone zachowania seksualne i innych oczekiwaniach. 

Istnieje też bardzo trudny do leczenia problem, mianowicie przychodzą do mnie pary z awersją seksualną. Może się ona pojawić, kiedy jedna strona zraniła drugą np. przez zdradę. I ta druga strona, nie potrafiąc jej wybaczyć, zaczyna nabierać do niej obrzydzenia. Np. zaczyna sobie wyobrażać, co partner robił w czasie tej zdrady. Myśl, że teraz będzie ją dotykał tymi samymi rękami, tym samym językiem, wywołuje u niej wstręt. 

Awersja może także się pojawić, gdy mężczyzna jest zbyt egocentrycznie skupiony na sobie, nie dba o potrzeby seksualne kobiety i kończy szybko. W związku z tym nawet jeżeli z początku seks jej się podobał, w końcu przestaje się on podobać. Pojawia się niechęć do takiego partnera, bo jak mówi partnerka, ?on nie spełnia już moich oczekiwań?, ?moich wyobrażeń? i ?jest przyczyną moich rozterek?. A niechęć seksualna do partnera może zostać w szybkim czasie zgeneralizowana i przerodzić się w niechęć ogólną. 

Czy wizytę u seksuologa można zatem traktować jako poradnię małżeńską?

- W pewnym sensie tak, bo kiedyś tę samą rolę pełniły właśnie poradnie małżeńskie.   

Ludzie wstydzą się przychodzić?

- Oczywiście, że się wstydzą. My bardzo często w związkach nie potrafimy rozmawiać ze sobą, z ?bliską osobą, z którą chadzam do łóżka?. Tym większy jest wewnętrzny opór przed rozmawianiem o swoich seksualnych problemach z obcą osobą. Dlaczego tak jest? Ludzie często sobie myślą, że skoro ?jestem niesprawny seksualnie, to znaczy, że jestem kimś gorszym?. To silnie rzutuje na własną samoocenę. I teraz z tą niską samooceną mają pójść do lekarza i powiedzieć, że mają problemy. 

Ludzie czują się w takich sytuacjach zablokowani, ale oni mają prawo się wstydzić. Ogólnie nasze społeczeństwo wychowuje i kształtuje nas w poczuciu wstydu w odniesieniu do seksualności. Pierwsza wizyta pacjenta u seksuologa wymaga więc od lekarza w ogóle dużej umiejętności nawiązania kontaktu terapeutycznego, aby ta osoba chciała i potrafiła się otworzyć. Często bowiem pacjent wychodzi z takiego założenia: ?powiem tylko ćwierć prawdy, jak najmniej, a doktor niech się dalej martwi?. Chce zachować dla siebie to, co jest dla niego najbardziej istotne. 

A gdy pacjent zdoła się przełamać, w trakcie dalszej terapii potrafi powiedzieć lekarzowi: ?Na początku z góry wiedziałem, że tego nie powiem. A teraz pan jest poza mną drugą osobą na świecie, która wie o moim doświadczeniu, którego sam się wstydzę przed sobą?. 

Czy mężczyźni trudniej otwierają się przed seksuologiem, niż kobiety?

- Kwestia otwartości wobec terapeuty zależy raczej od charakteru, a nie od płci. Generalnie jednak mężczyźni, jeśli chodzi o zaburzenia erekcji, potrzebują od dwóch do czterech lat, żeby przyjść i zdecydować się na leczenie. Ci z przedwczesnym wytryskiem zazwyczaj czekają jeszcze dłużej. Najpierw oczywiście próbują się leczyć sami, sięgają po farmaceutyki z reklam, bo wydaje im się, że muszą sobie poradzić sami. 

Kobiety, gdy już zaczynają się leczyć, bywają zwykle bardziej zmotywowane. Natomiast mężczyźni, u których w związkach coś się dzieje niedobrego, tracą czasem motywację do dalszej terapii. Potem, gdy te sprawy się u nich poprawiają, wracają do leczenia. Problem tkwi również w tym, że u mężczyzn częściej występują wszelkiego rodzaju zaburzenia organiczne, bo nie są oni nauczeni dbałości o swoje własne zdrowie. Stereotyp twardego faceta, który nie do końca interesuje się swoim ciałem, wciąż u nas funkcjonuje. 

Czy seksuolodzy zalecają jakąś profilaktykę?

- Nie. Ogólną profilaktyką jest dbałość o zdrowie, bo określenie ?w zdrowym ciele zdrowy duch? przenosi się także na seksualność. Jeżeli stosujemy dobrą dietę, umiejętnie rozkładamy napięcia, nie zakłócamy dobowego rytmu pracy i wypoczynku, nie zaniedbujemy jakiejś aktywności fizycznej, to nasze ciało będzie jak najdłużej sprawne. Jeżeli jakieś problemy z naszą seksualnością miałyby się pojawić, to prawdopodobnie wystąpią później. 

Podobnie jest z higieną psychiczną. Musimy wypracować zdolność zrelaksowania się, nie przynoszenia stresu z pracy do domu. Tak samo, jak nie możemy walczyć w związku o dominację, chociaż to tak naprawdę jest dla wielu par trudne. 

Czy to jest częsta przyczyna problemów seksualnych, że jedna i druga strona rywalizują o to, ?kto w ich domu będzie nosił spodnie??

- Partnerzy często wynoszą z domu pewne wzorce zachowań. Gdy np. dziewczyna wychowała się w rodzinie, gdzie to rządziła mama, a ojciec był jej podporządkowany, to ona właśnie takiej roli kobiety się nauczyła i będzie próbowała wprowadzić ją we własnym związku. On z kolei może pochodzić z domu, gdzie to ojciec grał pierwsze skrzypce i mówi sobie ?jestem facetem?, a ta męskość kojarzy mu się z dominacją. W takim związku, w pierwszym roku małżeństwa oboje zaczną więc walkę o dominację - kto kogo utemperuje.

Tego typu pary właśnie kwalifikują się na terapię małżeńską, bo ich problemy nie wynikają z faktu, że jedno albo drugie jest niesprawne seksualnie. Ich problem polega na tym, że swoje problemy natury pozaseksualnej zabierają później ze sobą do sypialni.

Jakie jeszcze problemy natury psychicznej mogą rzutować na sferę seksualną?

- Np. przebyte molestowanie seksualne w dzieciństwie, co dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Pozostaje po nich zakodowana trauma. Ale równie silna trauma może pozostać też po prostu po pierwszych, nieudanych doświadczeniach seksualnych. Coś się nie udało, zostaliśmy wyśmiani, byliśmy odrzucani przez grupę rówieśniczą, płeć odmienną albo tożsamą. Ewentualnie odkrywamy, że mamy orientację seksualną, której nie akceptujemy i pojawia się lęk. Boimy się żyć w zgodzie ze swoim własnym ?ja?, bo wiemy, że społeczeństwo, albo nasza bliższa czy dalsza rodzina tego nie zaakceptuje.

Czy leczenie homoseksualnych pacjentów czymś się różni od tych heteroseksualnych?

- Zaznaczę najpierw, że seksuolodzy nie leczą homoseksualizmu jako takiego, ponieważ nie jest on chorobą, tylko naturalną cechą. Kiedy dwóch gejów albo dwie lesbijski zgłoszą się do seksuologa po poradę, są traktowani jako normalny związek dwojga ludzi. Ich orientacja nie czyni żadnej różnicy z punktu widzenia terapii, bo mogą się zmagać z identycznymi problemami, co pary heteroseksualne. 

Kiedy dwoje ludzi tworzy związek, wnoszą do niego swoje odmienne doświadczenia, kompleksy, lęki. W przypadku par tej samej płci, mechanizm funkcjonowania w związku jest taki sam. Problemy pojawiają się u osób, które nie chcą zaakceptować swojej orientacji seksualnej, co w konsekwencji może rzutować również na sprawność seksualną.

O miłości, erotyce i seksie w związkach przeczytasz w książkach >>

31.03.2005  , WARSZAWA , UL. RACLAWICKA 2 , NA ZDJECIU ANDRZEJ DEPKO - SEKSUOLOG  FOT. JACEK LAGOWSKI / AGENCJA GAZETA            Fot. Jacek Łagowski / AG

*Dr nauk med. Andrzej Depko - specjalista seksuolog i neurolog, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, certyfikowany seksuolog sądowy i członek m.in. Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego oraz Światowego Towarzystwa Medycyny Seksualnej. Autor książki "Pytania do seksuologa" (2005), napisanej w formie odpowiedzi lekarza na pytania pacjentów. W latach 2007-2012 prowadził razem z Ewą Wanat audycję "Kochaj się długo i zdrowo" w radiu TOK FM. Obecnie ich wspólne audycje o seksie można usłyszeć na antenie Polskiego Radia RDC.

Więcej o:
Komentarze (13)
Seksuolog: Ludzie niesprawni seksualnie myślą, że są gorsi
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • leeeooo

    Oceniono 149 razy 125

    Ludzie nie chodzą do seksuologa, bo nie jest on refundowany przez nfz, a na wizyty prywatne ich najzwyczajniej w świecie nie stać

  • cezar85

    Oceniono 62 razy 38

    seks jest tak naturalny jak jedzenie

    a problemy są równie popularne jak otyli na ulicach

    ps. to przez ateistów jesteśmy pruderyjni....

    zaraz, zaraz, chyba coś pokręciłem

  • bezsenny.morfeusz

    Oceniono 29 razy 23

    Darujcie sobie przedruki z zachodnich żurnali.
    Polacy nie chodzą w do seksuologa bo ich nie ma a jak są to ich na to zwyczajnie nie stać!
    Mieszkam w dużym mieście wojewódzkim. Od półtora roku mam problemy które kwalifikują się do leczenia u seksuologa. Problem polega na tym, że w moim mieście takiego nie ma (podobno są jacyś w innych dużych miastach - nie wiem nie sprawdzałem). Jest kilku psychologów-seksuologów ale żadnego lekarza. Zero. Leczę się sam przy pomocy lekarza rodzinnego bo nie mam innej możliwości.
    Zresztą nawet za wizytę u psychologa-seksuologa trzeba płacić, m.in. 100 za wizytę a wizyt mogą być dziesiątki zanim terapia zaskoczy albo się okaże, że w ogóle nie była potrzebna.

  • douglasmclloyd

    Oceniono 27 razy 15

    A do ortopedy, albo logopedy Polacy wstydzą się chodzić, czy nie?

  • antiax

    Oceniono 36 razy 10

    To wina tuska.

  • scandall

    Oceniono 6 razy 6

    Trudno się facetom dziwić - przecież od małego wpaja się im, że muszą nie okazywać uczuć, być silni i być maczo. Później jeszcze rywalizacja napędzana testosteronem - w końcu trzeba być najlepszym - w pracy, życiu, łóżku...

  • el.do.ra.do.m

    Oceniono 6 razy 4

    Przychodzi Domański do seksuologa a ten w chodu. Bo Domański to ekspert od wszystkiego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX