Sposoby na wzmocnienie kobiecego orgazmu

Udawany orgazm

Udawany orgazm (fot. Piotr Marcinski / shutterstock.com)

Ludzkość najwyraźniej doszła do momentu w którym więcej seksu już nikt nie da rady mieć, a na metody pogłębiania rozkoszy wzięte ze starożytnych ksiąg nie każdy ma czas i energię. Ale z pomocą przybywa nowoczesna chirurgia plastyczna.

Do tego, że dla poprawienia wyglądu warg sromowych wstrzykuje się w nie preparaty dające (niestety przejściowy) efekt ujędrnienia wszyscy już przywykli. Także wzgórek łonowy można wysklepić lub zredukować i wymodelować do pożądanego przez kobietę lub jej partnera kształtu. Na życie seksualne ma to dokładnie taki sam wpływ, jak inne operacje upiększające, czyli psychologiczny. Tymczasem po drugiej stronie Atlantyku coraz większym przebojem stają się także zabiegi, których głównym celem jest właśnie poprawienie kobiecego orgazmu.

G-shot w porze lunchu

Chirurgiczne powiększenie punktu G przy pomocy wstrzyknięcia kolagenu lub innego wypełniacza to już nie operacja estetyczna, ale - jak mawia wiele poddających się jej kobiet - sposób na zupełną odmianę życia zmysłowego. Metodę opracowano i opatentowano w Laser Vaginal Rejuvenation Institute of Los Angeles w 2008 roku, ale obecnie wykonuje się takie zabiegi już w wielu innych klinikach USA. Ich popularność bardzo szybko rośnie.

Sam zabieg - na miejscowym znieczuleniu - nie trwa długo. Zrobienie zastrzyku trwa raptem 8 sekund, a cała procedura może potrwać około pół godziny. Z tego powodu się dowcipkuje, że na otwarcie wrót na wyżyny kobiecego orgazmu wystarcza dziś Amerykankom przerwa na lunch.

Niestety, efekt uzyskany dzięki powiększeniu punktu G przez operację potocznie zwaną G-shot nie utrzymuje się bardzo długo. Mówi się enigmatycznie o "kilku miesiącach", zazwyczaj o czterech i że to sprawa indywidualna. Tymczasem cytowany przez „New York Post” dr Batsheva Marcus z Medical Center for Female Sexuality w Nowym Jorku ostrzega, że choć u niektórych kobiet rzeczywiście uwypuklenie i wygładzenie punktu-G może dać czasowy efekt pogłębienia rozkoszy, u innych nie zadziała w ogóle.

Poza tym, jeśli stymulacja okolic intymnych kobiety nie daje żadnego efektu pobudzenia przed zabiegiem, to nawet największa dawka kolagenu tego nie zmieni. Po prostu jedne kobiety mają ten punkt uwrażliwiony, inne nie. Te pierwsze mogą po wstrzyknięciu odczuwać rozkosz intensywniej i mieć wielokrotne orgazmy nawet bez specjalnego wysiłku ze strony partnera i wielu pieszczot. Drugim niestety „modna operacja” z USA nic nie pomoże.

Zabieg G-Shot też na pewno nie pomaga w wypadku oziębłości lub braku ochoty na seks. Jest  przeznaczony dla kobiet, które i tak odczuwają rozkosz, tylko chcą jej mieć więcej. To więc nic innego, jak taka współczesna - aplikowana chirurgicznie - zabawka seksualna.

O-shot na wzrost libido

Ale oprócz G-shot mamy od niedawna jeszcze O-shot. I w tym wypadku efektem ma być wzrost libido. Zabieg polega na wstrzyknięciu surowicy z płytek krwi w okolice genitalne, najczęściej między łechtaczkę i wejście do pochwy, w miejscowym znieczuleniu. Surowicę przygotowuje się z krwi klientki, więc akurat ta faza jest zupełnie bezpieczna. W efekcie wstrzyknięcia następuje przyrost komórek w tej okolicy, wzrost ukrwienia, uwrażliwienie na bodźce, silne odczuwanie potrzeby seksu i silniejsze przeżywanie orgazmu.

To metoda na razie unikalna, stosowana głównie przez zrzeszenie prywatnych lekarzy BodyLogicMD. Na przełomie 2013 i 2014 r. do przeprowadzenia zabiegu było wyszkolonych zaledwie 10 chirurgów z kilku miast w Stanach Zjednoczonych. Miejscowa branża medyczna szybko jednak wyczuła nowy, złoty interes, dlatego do wykonywania operacji O-shot jest już szkolonych kolejnych 50 doktorów

Kobiety po tej niezwykłej terapii najczęściej opisują swoje wrażenia zaczynając od zdania: "Wow! Co za orgazm!" Zainteresowanie metodą jest ogromne i należy się spodziewać, że operacja O-shot szybko pojawi się również w ofercie klinik europejskich. 

Oczywiście, jak przy każdej interwencji chirurgicznej, nawet tak wydawałoby się niewielkiej, istnieje ryzyko wystąpienia skutków ubocznych; przede wszystkim drobnych blizn, podrażnień i ognisk zapalnych.

Social shot - po bożemu

Na początku tego roku O-shot doczekała się niespodziewanej reklamy (lub antyreklamy) z której przez kilka dni śmiało się kilkadziesiąt milionów widzów popularnej w USA telewizji śniadaniowej.  W bardzo popularnym programie Good Morning America w którym prowadząca Lara Spencer usiłowała opowiedzieć o najnowszej terapii, zaproszony do studia George Clooney postanowił udowodnić, że tradycyjny środek pobudzający płeć piękną, czyli po prostu mężczyzna, wcale jeszcze nie wychodzi z obiegu.

No i cóż, ledwie zaczęła opisywać O-shot i orgastyczne skutki, aktor spojrzał na nią swym nieco nieprzytomnym i rozbawionym wzrokiem i pomimo całego profesjonalizmu, 44-letnia Laura Spencer zarumieniła się, zaczęła chichotać jak pensjonarka, aż w końcu padła głową na stół.

Aby jednak nie sprowadzać rozważań „za czy przeciw” chirurgicznemu tuningowi kobiecego punktu G do niewybrednego żarciku znanego i siwiejącego amanta, warto zauważyć, że po wstrzyknięciu wypełniacza w Punkt G mężczyzna jak najbardziej się przydaje - i to bez cienia ironii! Według lekarzy, do pierwszego stosunku powinno dojść najpóźniej w kilka godzin po zabiegu, więc najlepiej jak partner czeka gdzieś w pobliżu, żeby wesprzeć ingerencję chirurga naturalnym sposobem.

. . .

Chcesz zaproponować temat, wciąć udział w dyskusji? Czekamy na Twój mail na: dobryseks@agora.pl

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • W ostatnich badaniach naukowcom trudno było znaleźć mężczyzn, którzy nie oglądają porno... Wszyscy faceci oglądają porno. Coś w tym złego?
  • Romantyczna przejażdżka autobusem, fot. YanLev/shutterstock.com Najdziwniejsze miejsca, w których ludzie uprawiali seks
  • Sztuka kochania: ratunku, jestem prawiczkiem! Męskie dylematy z penisem
Skomentuj:
Sposoby na wzmocnienie kobiecego orgazmu
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy