Seksbomby z ekranu

Droga redakcjo, Moja dziewczyna nie lubi pornografii

Wkrótce po tym, jak się poznaliśmy, powiedziałem jej, że zdarza mi się oglądać filmy porno - była oburzona. Postanowiłem się nie poddawać i puściłem jej kiedyś taki film, gdy byliśmy w łóżku. Była zaskoczona i kazała mi to wyłączyć. Z kolei mnie bardzo podnieca już sama myśl, że oglądamy razem takie filmy, a jeszcze bardziej to, że robimy to samo co aktorzy na ekranie. A ona teraz zabrania mi nawet oglądać zdjęcia na kompie. Tłumaczę jej, że faceci to wzrokowcy, ale tylko się wtedy obraża. Co robić?

            Mariusz

 

Mariuszu, faceci to wzrokowcy, jasne. I z tego powodu powinni patrzeć wyłącznie na swoją kobietę i tylko patrząc na nią, mieć ochotę na seks - tak czuje część kobiet. Specjalnie napisałam ,,czuje", gdyż chodzi o emocje. A tam, gdzie chodzi o emocje - właściwie nie ma dyskusji, można jedynie wypracować kompromis oparty na wzajemnym staraniu się o zrozumienie odczuć drugiej strony. Twojej partnerce nie musi się podobać, że zamiast podniecać się jej ciałem, wolisz inne, obce kobiety, nawet jeśli są to tylko panie z ekranu. Szczególnie na początku znajomości.

Filmy pornograficzne nie dla wszystkich muszą być fajnym środkiem pobudzającym. Z różnych powodów. Estetycznych na przykład, no umówmy się - ci faceci z filmów mają twarze tak nieskażone intelektem, że pomysł, iż można byłoby z nimi mieć przyjemność, i to bliską, raczej działa odstręczająco.  A te kołyszące się piersi wielkości pontonu i pazury długości trasy Warszawa - Gdańsk w niektórych kobietach wzbudzają autentyczną zgrozę i zadziwienie, które można streścić w zdaniu: niemożliwe, żeby mojemu to się podobało!

Pornografia może też niekiedy pobudzić tak mocno, że aż włącza się tzw. hamowanie ochronne - w efekcie tego mechanizmu zamiast oczekiwanego podniecenia pojawia się niemoc seksualna lub fala niechęci. Owszem, dla niektórych kobiet film porno może być przyjemnym urozmaiceniem i pomaga im rozwijać fantazję erotyczną itd. Jednak, jak widzisz, nie dla wszystkich. Niektóre są - mniej czy bardziej świadomie - zazdrosne o to, że ich mężczyzna pobudza się inaczej niż przez kontakt z nimi. I w dodatku intuicyjnie wyczuwają pewne rzeczywiste niebezpieczeństwo - otóż faktycznie mężczyźni oglądający często zdjęcia rozebranych modelek są bardziej krytycznie nastawieni do swoich realnych partnerek. Twoja dziewczyna może też mieć wrażenie, że uprawiając z nią seks, pod wpływem pornografii traktujesz ją instrumentalnie, jak przedmiot do rozładowania napięcia, a nie jak zakochaną w tobie istotę. I w końcu - może to być niezgodne z jej systemem wartości, a wtedy nawet jeśli taki seans byłby podniecający dla jej ciała, nie będzie go skłonna zaakceptować. Spróbujcie to sobie wyjaśnić, może to będzie pierwszy krok do ustalenia kompromisu.

 

 

Eliza Nowicka, seksuolog

 

 

Zobacz też inne porady na Logo24:

  

 

Zaskakująco inny seks
   
  
Numerek w plenerze
   
 
Zawiąż mi oczy kochanie
   
  
Z odrobiną ryzyka

 

 

Więcej o: