Dajcie cokolwiek, byleby to nie była prezerwatywa. Chociaż jest tania, prosta w użyciu i skuteczna ma jeden podstawowy feler - nikt jej nie lubi. Niestety męska antykoncepcja jest bardzo ograniczona - jeżeli nie prezerwatywa, to wasektomia, chirurgiczna metoda podwiązania nasieniowodów albo przerwanie stosunku przed deserem.
Ostatnio obiecujące wiadomości przyszły z Chin. Zdaniem tamtejszych naukowców zastrzyki z testosteronu mogą stać się efektywną formą męskiej antykoncepcji.
Chińscy badacze przeprowadzili eksperyment na ponad tysiącu zdrowych mężczyzn w wieku od 20 do 45 lat. Wszyscy w ciągu poprzednich dwóch lat zostali ojcami. Partnerki uczestników badania - od 18 do 38 lat - miały normalne zdolności reprodukcyjne.
Istotą eksperymentalnej metody antykoncepcji było wstrzykiwanie mężczyznom testosteronu (testosterone undecanoate) w oleju z nasion herbaty. Zastrzyki robiono raz w miesiącu przez 30 miesięcy.
Okazało się, że to działa. Metoda zawiodła w 1,1 proc. przypadków. Nie pojawiły się efekty uboczne. Tylko w przypadku dwóch nieszczęśników eksperyment zakończył się utratą płodności.
Wyniki badania zostaną przedstawione w czerwcowym wydaniu fachowego periodyku Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism. Chińczycy uprzedzają jednak, że aczkolwiek skuteczność i odwracalność metody wydaje się potwierdzona, to wymaga ona jednak dłuższych badań wykluczających ewentualne skutki uboczne.
Nigdy w życiu bym się nie zdecydował na takie coś. Nie ma takiej opcji. Dobrze że razem z żoną stosujemy npr. Zero problemu :) Kobieta używa komputera cyklu :)