Ryzykowny seks na plaży

Seks na plaży

Seks na plaży

Dlaczego ograniczać się do łóżka czy domu w ogóle, kiedy można to robić w basenie lub na plaży? Okazuje się, że jest kilka powodów - natury zdrowotnej i praktycznej, które każą zastanowić się nad letnim seksem na łonie natury.

 

 

To zła wiadomość, ale prezerwatywy nie są przystosowane do środowiska wodnego. Firmy produkujące kondomy nawet nie testują swoich wyrobów w takich warunkach, nie mogą więc wziąć odpowiedzialności za ich skuteczność. Jak powiedział w rozmowie z LiveScience rzecznik Durexu, substancje chemiczne w basenach (np. chlor i ozon) mogą wpływać na skuteczność prezerwatyw. Pocieszająca jest wiadomość, że sól morska im nie szkodzi. Natomiast podwyższona temperatura - a taka jest natura lata - może.

 

Oczywiście pozostaje jeszcze jeden kłopot. Praktyczny - założenie prezerwatywy w wodzie nie jest łatwe.

 

Seks wakacyjny nie jest, niestety, łatwiejszy, jeżeli nawet masz stałą partnerkę i nie korzystasz z gumek, bo taka np. miłość w wodzie. Baseny, szczególnie te gorzej utrzymane, są siedliskiem bakterii. Jak wykazały badania na uniwersytecie w Oregon, przy podwyższeniu temperatury o 10 stopni C, poziom infekcji bakteryjnych wzrasta o 17 proc., w tym również infekcji układu moczowego.

 

Cóż może być lepszego niż seks na egzotycznej plaży w świetle księżyca? Zdaniem naukowców - seks w łóżku. Jakiś czas temu stwierdzili, że na 91 proc. badanych plaż były enterokoki - bakterie powodujące infekcje układu moczowego, nie wspominając o zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych. Na 62 proc. plaż naukowcy znaleźli bakterie e. Coli - wywołujące choroby układu pokarmowego i moczowego.

 

Przy okazji warto wspomnieć o niebezpieczeństwach zbyt częstego zażywania gorących kąpieli. Naukowcy z Kalifornii udowodnili, że gorąca wilgoć w dłuższym czasie może obniżać płodność.

 

Udanych wakacji:)

 

BM

ZOBACZ WIDEO

Polecamy