Paint-kaem

Pif, paf, nie żyjesz! To były najczęściej słyszane słowa w moim dzieciństwie. Bycie facetem to ciężki kawałek chleba.

Prawie każdego dnia na przemian ginąłem i zwyciężałem jako Janek Kos z pozostałą trójką pancernych lub konspirowałem jako Hans Kloss z lokalnym ruchem oporu, który do złudzenia przypominał moich kolegów z podwórka.

design,paintball,broń, styl

Czasy się zmieniły, chłopcy w większości podorastali. Wydawać by się mogło, że wszyscy bawią się już tylko w dom, lekarzy, mechaników lub księgowych, jednak ostatnio przekonałem się, że tak nie jest. Dałem się namówić na rozgrywkę paintballa. Znowu był wróg, bohaterstwo i heroiczna walka o kawałek szmaty imitujący flagę. Niestety, marker nie pozwalał mi na pogrążenie się w pełni szczęścia. Trudno mi było poczuć w sobie moc, gdyż moja broń zupełnie nie przypominała broni. Kiedyś nasze karabiny z drewna wyglądały jak prawdziwe i uzbrojeni w nie czuliśmy się jak żołnierze, a z markerami, które dostaliśmy od organizatora, czuliśmy się jak biegający po lesie lakiernicy samochodowi. Nie pozostało mi nic innego, jak kolejny raz design,paintball,broń, styl?wystrugać? sobie zabawkę. Po?pierwsze, pozbyłem się wielkiej i nieporęcznej butli z gazem, o którą ciągle się obijałem. Zdaję sobie sprawę, że można ją nosić w plecaku i przewodem dostarczać gaz do markera - ale miało być realistycznie. W moim markerze butla z gazem ma pojemność nie 20, a 6 OZ, co pozwala na oddanie około 250 strzałów. To wystarczy na jeden dzień zabawy, a dodatkowo powstrzyma tych, którzy bez zastanowienia wystrzeliwują 100 kulek na minutę - amunicję trzeba szanować. Butla ma wskaźnik ciśnienia, widoczny przez otwór w dolnej części obudowy. Jej wymiana jest dziecinnie prosta i szybka, można to zrobić nawet w lesie, bez klucza. Po drugie, pozbyłem się magazynka w postaci wyrastającej z boku narośli, przez który każdy, nawet najładniejszy marker wygląda jak chory. Istnieje już system pozwalający na umieszczenie zasobnika na kulki od spodu, tak jak magazynka w klasycznym karabinie, i system ten nazywa się Q-Loader. Niestety, ma on jedną wadę - szybkostrzelność. Postanowiłem to usprawnić, wykorzystując podciśnienie, które po każdym wystrzale wytwarza się w lufie. Dzięki niemu każda następna kulka zostanie zassana z podajnika do komory strzelniczej, a to pozwoli nam na wystrzelenie jego zawartości w kilka sekund, jeśli zajdzie taka potrzeba. Magazynek mieści jedynie 30 kulek i - tak jak zmniejszona butla z gazem - ma wpłynąć na zmianę sposobu naszej walki: z bezmyślnej masakry w taktyczną rozgrywkę. Dodatkowe magazynki można oczywiście pochować w kieszeniach. Marker ma rozsuwaną kolbę, dzięki której można dopasować jego długość do naszych upodobań. Można go też rozbudować o celownik optyczny, kolimatorowy, laserowy czy zwykłą latarkę.

design,paintball,broń, styl

Tak uzbrojeni, śmiało możemy brać udział w walkach przynajmniej raz w tygodniu, ze świadomością, że do szczęścia nie brakuje nam niczego, z wyjątkiem kobiecej odporności na ból.

 

Michał Bonikowski, design, projektant

Nazywam się Michał Bonikowski, jestem projektantem wzornictwa przemysłowego i chciałbym was zaprosić do wspólnej zabawy. Pobawmy się w wizjonerów - wy zaproponujcie przedmioty, które chcielibyście zobaczyć, a ja je zaprojektuję.

Zacznijcie od rozejrzenia się wokół siebie - od biurka, przy którym siedzicie, waszego pokoju, najbliższej okolicy. Szukajcie przedmiotów, które mogłyby wyglądać inaczej, bardziej atrakcyjnie, ładniej. Pomyślcie o tym, co może być nam niezbędne do życia za 10 lat, lub o tym, co może być tylko miłym do niego dodatkiem.

Pomysły wysyłajcie mailem na adres futurologo@agora.pl. Wspólnie z redakcją ?Logo? wybierzemy te, które zostaną przeze mnie zrealizowane, a następnie zaprezentowane na łamach miesięcznika.

 

Zobacz też na Logo24:

gadżety, broń, design, styl

Smartdesktop

Czy jako dzieci zazdrościliście bohaterom filmów science fiction tych wszystkich gadżetów, którymi się posługiwali? Ja też.

MiniSkuterMini

Na początek przedstawiam wam skuter wodny inspirowany marką Mini.

Smith & Wesson - legenda kalibru Magnum

Życie Amerykanina to ciągły wybór. Pepsi czy Coca-Cola? McDonald's czy Burger King? Kobe Bryant czy LeBron James? I najważniejsze: Colt czy Smith & Wesson?

Nie ma nic bardziej męskiego niż przesiedzieć niedzielne popołudnie w lesie, w łaciatym moro i z karabinem w garści. Zabawa z Air Soft Guns jest relatywnie tania i bardzo bezpieczna.