Karaoke najgorsze

Karaoke jest najgorszym wynalazkiem wszechczasów. Tak uznali Brytyjczycy w ankiecie przeprowadzonej na zlecenie rządu.

 

Na japoński patent, przez który nie można spokojnie wypić piwa w pubie, głosowało aż 22 proc. z 2,5 tys. przepytanych osób. "On może i bawi śpiewającego, ale nie publikę. Zazwyczaj na 150 osób w lokalu jest raptem dziesięć śpiewających" - komentował na łamach dziennika "The Independent" Kane Kramer, lider Brytyjskiego Stowarzyszenia Wynalazców (British Inventors Society). Na pomysł maszyny wpadł przed 28 laty niejaki Daisuke Inoue, muzyk do kotleta. Co ciekawe, gdy pod koniec milenium fala karaoke zalała Europę i USA, amerykański tygodnik "Time" ogłosił go jednym z najbardziej wpływowych Azjatów XX w. - za "uwolnienie legionów, które głosu nie miały; tak jak Mao Tse-Tung i Mahatma Gandhi odmieniły dni Azji, tak Inoue przemienił jej noce". Nadmieńmy, że wynalazca dziś żyje ze sprzedaży preparatów przeciwko karaluchom zjadającym maszyny do karaoke...


Ciekawie wyglądają też kolejne miejsca. 17 proc. respondentów postawiło na stacje telezakupowe (vide Mango 24), 12 - na konsole, 11 - na telefony komórkowe, a 7 - na budziki. Ankieterzy zadali również pytanie o wynalazek, na który naprawdę czekamy. Zwyciężył (18 proc.) robot sprzątający, tuż przed maszyną czasu (16 proc.) i teleporeterem (12 proc.).


A najbardziej "karaokowaną" piosenką 2008 r. była "Angels" Robbiego Williamsa.

 

(fig)