No cóż, jak się chce mieć dreszczyk emocji, to czasem trzeba być nadzwyczaj cierpliwym - nie ma rady. I nie ma też gwarancji, że twoja dziewczyna kiedykolwiek polubi seks w wymienionych przez ciebie sytuacjach, choć prawdę mówiąc, las i samochód to raczej dość spokojne miejsca i sprzyjające wszelkiej erotycznej działalności, chyba że zaparkowałeś gdzieś przy ruchliwej ulicy... Kobiety nie zawsze lubią kochać się w miejscach, które postrzegają jako mało bezpieczne z powodów fizjologicznych. Organizm mężczyzny reaguje na stres związany z pewną nerwowością, w której ma się odbyć stosunek - przyspieszeniem reakcji. To dlatego, jeśli ktoś ma kłopoty z przedwczesną ejakulacją, powinien zadbać także o to, żeby się uspokoić i rozluźnić, poczuć się komfortowo i bezstresowo. I to dlatego mężczyźni bez kłopotów z ejakulacją czują nadzwyczajny rodzaj pobudzenia, gdy stosunek połączony jest z realnym lub nieco wydumanym ryzykiem. Organizm kobiety na taką samą sytuację reaguje zazwyczaj zahamowaniem reakcji seksualnych - nie pojawia się pobudzenie, a w związku z tym również potrzebne nawilżenie i pochwa za nic nie chce być elastyczna. Stosunek w tych warunkach może być odczuwany jako bolesny i nie jest ekscytującym doznaniem. Z czasem reakcje się stabilizują, kobieta uczy się przeżywania orgazmu w różnych okolicznościach, ale - jak rozumiem - twoja partnerka jest tak samo jak ty na samym początku swojej seksualnej drogi. Spróbuj najpierw pokazać jej, że miejsce w lesie lub na łące, które wybrałeś, jest bezpieczne - nikt was nie zobaczy. Stwórz tam sprzyjające warunki. Niech to na początek nie będzie szybki seks. Wybierz wersję z romantycznym kochaniem wśród świergolenia ptasząt;). Przygotuj piknik, koc, wygodne miejsce, wykorzystaj do pieszczenia to, co masz pod ręką; zioła, kwiaty, gałązki. Krótko mówiąc - pokaż, że jest romantycznie, a nie niebezpiecznie. Czasami w zachowaniu poczucia bezpieczeństwa pomaga choćby iluzoryczna osłona - pamiętaj o tym. Postaraj się o kilka pozytywnych doświadczeń tego typu. Wtedy możesz spróbować czegoś szybszego. Trochę to przypomina naukę jazdy na rowerze lub łyżwach i w istocie tak jest. Kobiety - jak już wspomniałam - swoich reakcji seksualnych się uczą, tylko chęć jest wrodzona, że tak powiem w wielkim uproszczeniu. Po tych wszystkich staraniach, uprzedzam lojalnie, może się okazać, że ona i tak nie będzie chciała kochać się szybko i wszędzie. Niektóre pary decydują się w takiej sytuacji na kompromis, na przykład: ty mnie pieścisz następnym razem cały dzień i jeszcze trochę, a dziś możemy szybko w windzie.
ELIZA NOWICKA, SEKSUOLOG