Żyjemy w czasach viagry. Masz problem - sięgasz po niebieską pigułkę - nie masz problemu. No to po co w ogóle zawracać sobie głowę afrodyzjakami? Po to, by po wspólnym wyrafinowanym posiłku przeżyć finezyjny erotyczny deser.
Żyjemy w czasach viagry. Masz problem - sięgasz po niebieską pigułkę - nie masz problemu. No to po co w ogóle zawracać sobie głowę afrodyzjakami? Po to, by po wspólnym wyrafinowanym posiłku przeżyć finezyjny erotyczny deser.
Miłosnych rozterek nie przeżywał chyba tylko homo erectus. Gdy miał ochotę na seks, brał za włosy koleżankę z jaskini i za chwilę było po sprawie. Ale w miarę rozwoju cywilizacyjnego seks stawał się czymś więcej niż tylko czynnością fizjologiczną. Kobiety stroiły się, malowały i perfumowały, mężczyźni prężyli muskuły, pojedynkowali się o swoje wybranki, układali dla nich wiersze. A magowie i szarlatani zbijali fortunę na miłosnych eliksirach.
Miłość w czasach antyku
Pierwsze opisy afrodyzjaków można znaleźć już na sumeryjskich glinianych tabliczkach i w egipskich papirusach. Stąd wiemy, że faraonowie wysoko cenili sobie wino doprawione środkami o działaniu halucynogennym. W niektórych krajach, na przykład w starożytnych Indiach i Chinach, seks był świętością - wspomaganie sił witalnych było po prostu obowiązkiem religijnym obu płci. Afrodyzjaków używali także antyczni Grecy - sama nazwa pochodzi wszak od Afrodyty, greckiej bogini piękna, płodności i miłości. Greccy bogowie czerpali siły witalne z ambrozji, śmiertelnicy wierzyli w podniecające działanie miodu, liści selera i wszelkich produktów, które - jak sama Afrodyta - pochodziły z morskich głębin.
|
Niewinne orzeszki & Co. orzechy ziemne, orzechy włoskie, pestki słonecznika, płatki owsiane, ziarno sezamu, brązowy ryż Zawierają argininę - aminokwas znany jako roślinna viagra, bo poprawia ukrwienie organów płciowych i zwiększa produkcję nasienia u mężczyzn. Dietetycy twierdzą jednak, że efektu nie da się osiągnąć natychmiast - aby zostać superkochankiem dzięki orzechom i ziarnom, należy jeść je co najmniej przez kilka dni przed planowanym Wielkim Wieczorem. Albo włączyć na stałe do diety. |

|
Owoce i warzywa
jabłka, gruszki, truskawki, brzoskwinie, szparagi, awokado, ogórki, cukinie, marchew, seler, pory
|
Jajka
kurze, przepiórcze oraz kawior
|
Czekolada
kakao, czekoladki
Od zawsze uważano ją za silny afrodyzjak, ale dopiero niedawno dowiedziono tego naukowo. Okazuje się, że czekolada zawiera fenyloetyloaminę, czyli dokładnie tę samą substancję, którą produkuje mózg osoby zakochanej. Zatem jedząc czekoladę, wprowadzamy się - chemicznie - w stan podobny do miłości! |
Tajemnice średniowiecznej alkowy
Sztuka przyrządzania miłosnych eliksirów i pokarmów nie zanikła w średniowiecznej Europie. Musiała tylko zejść do podziemia. Kiedy Kościół walczył z czarami i uznawał sprawy ciała za grzeszne, ludzie radzili sobie jak mogli. Cóż bowiem smakuje lepiej niż zakazany owoc? Możni zatrudniali więc alchemików, a chłopi cichcem odwiedzali wioskowe wiedźmy. Wszyscy pożądali skutecznych afrodyzjaków.
Setki niby-naukowych przepisów na afrodyzjaki przechowuje księga Leechbook z X wieku - najstarsze angielskie dzieło medyczne. Miejscowi medycy sporządzali zresztą nie tylko eliksiry poprawiające sprawność seksualną, ale i obniżające ją, dla ludzi nadmiernie chutliwych. Według nich podwójne działanie miał na przykład rosnący i u nas pospolity chwast - sadziec konopiasty. Ugotowany w mleku dodawał wigoru, zalany wrzącym piwem (koniecznie importowanym, nie angielskim) i wypity nocą na pusty żołądek - odbierał ochotę na seks. Popęd seksualny obniżano także wywarem ze szczawiu. Sposób ten, szeroko stosowany w klasztorach, wypróbowała między innymi Katarzyna Medycejska na swej pięknej, acz niezmiernie rozwiązłej córce Margot. Sądząc z przekazów historycznych, niewiele to pomogło...
Czasy wielkich kochanków
Rozwiały się mroki średniowiecza. Ludzie od nowa uczyli się doceniać przyjemność wykwintnych dań i trunków. Nie trzeba było wiele, aby połączyć rozkosze stołu i łoża. Najsłynniejszy uwodziciel XV wieku Don Juan Tenorio z Sewilli wzmacniał męskie siły, jedząc co rano omlet z dziesięciu jajek, pikantnie przyprawiony i grubo posypany świeżymi ziołami. Podobno dzięki temu mógł kochać się od rana do wieczora. Inną metodę wybrał w dwa wieki później Giacomo Girolamo Casanova, kawaler de Seingalt. On również bez- wstydnie przyznawał się do "dopingu". Legendarny wigor zawdzięczał ostrygom - bez pięćdziesięciu sztuk na śniadanie w ogóle nie czuł się mężczyzną!

|
Przyprawy |
Alkohol |
Ostrygii inne owoce morza |
||
|
czyli szczypta pikanterii bazylia, kolendra, lubczyk, chili, curry, gałka muszkatołowa, papryka, pieprz, wanilia, cynamon
Ostre przyprawy rzeczywiście powodują lepsze ukrwienie organów płciowych i zwiększają ochotę na seks. Świeże zioła poprawiają przemianę materii, dzięki nim czujemy się lżejsi i atrakcyjniejsi. Aromatyczne przyprawy o słodkim, przyjemnym zapachu, jak wanilia czy cynamon, stymulują krążenie, odprężają i wywołują uczucie szczęścia. Działają zresztą nie tylko w jedzeniu: można zapalić aromatyczne świece lub kadzidełka albo użyć cynamonowego olejku do masażu. |
- i tak, i nie
wino, whisky, szampan, koktajl w szklaneczce
Ktoś powiedział, że alkohol wzmaga ochotę, ale uniemożliwia... działanie. W niewielkich ilościach działa podniecająco, jest silnym afrodyzjakiem. Odpręża, powoduje, że znikają zahamowania. Idealnie, jeśli jest to kieliszek szampana czy lampka wina do kolacji, może jakiś kolorowy, egzotyczny drink. Niektórzy uważają, że na panie najlepiej działają piwo i whisky, które powodują wzrost poziomu estrogenów. Zresztą - samo obserwowanie jak partnerka pije wino czy sączy koktajl, może być silnym doznaniem erotycznym. |
ostrygi, krewetki, małże św. Jakuba
Skuteczność diety słynnego Casanovy docenili współcześni naukowcy - cynk zawarty w ostrygach stymuluje produkcję hormonów płciowych, a czyste białko daje siłę witalną. No i poza tym ostrygi je się palcami, więc jest to danie idealne na kolację dla dwojga, ponieważ wszystko, co trzeba jeść ręką, zlizywać i wysysać, strasznie podnieca i silnie działa na wyobraźnię. Ale uwaga: to trzeba umieć! Jeśli zbyt głośno wysiorbiesz ostrygę ze skorupki, wzbudzisz raczej politowanie, a nie namiętność...
|
Szkiełko i oko
Badania naukowe i pseudonaukowe doprowadziły do wielu odkryć - zbadano działanie hormonów, opisano - za pomocą wzorów chemicznych - miłość, zakochanie i pożądanie. I wynaleziono Viagrę. Niestety, okazało się przy okazji, że większość afrodyzjaków cieszy się niezasłużoną sławą. Owszem, poprawiają witalność i sprawność organizmu, cudów jednak nie zdziałają, zwłaszcza od razu. Ale czy naprawdę tylko o to chodzi? Chemia chemią, hormony hormonami, a panie i tak po prostu lubią sprawdzone metody uwodzenia. I uwielbiają facetów znających się na gotowaniu. Dlatego dobra kolacja może zdziałać więcej, niż najwspanialsza niebieska tabletka. Poważnie.
Wierzę w działanie afrodyzjaków.

| Niestety, nie ma cudów, nie ma też czarodziejskich potraw działających od razu. Niektóre produkty warto na stałe włączyć do menu, a efekt będzie na pewno, choć dopiero po pewnym czasie. Moim pacjentom polecam na przykład dania z selera i porów, potrawy z orzechami i miodem spadziowym. Profilaktycznie, aby zabezpieczyć ich przed ewentualnymi kłopotami z potencją lub wspomagająco, aby uzupełnić braki potrzebnych substancji w diecie. Pomagam też opracować odpowiedni jadłospis, ale trudno mi podać konkretny przykład, bo to zależy od indywidualnych potrzeb pacjenta.
Prof. Zbigniew Lew-Starowicz |
EGZOTYCZNE AFRODYZJAKI
![]() | Egipt:
napój asser roman
Pod tą poetyczną nazwąkryje się mieszaninaz miąższu dwóch granatów zmiksowanych z łyżeczką wody różanej, 300 ml lodowatej wody, sokiem z 1/2 cytryny i odrobiną miodu do smaku. Napój ten najlepiej smakuje, jeśli go dobrze schłodzisz. Dla niej i dla niego, podobno działa świetnie. |
|
![]() | Chiny:
zupa z gniazda jerzyka
(zbudowanego z glonów) dla kobiet oziębłych lub nierozbudzonych seksualnie. Wzmaga pożądanie i zwiększa ukrwienie żeńskich narządów płciowych. To rewelacyjne działanie jest skutkiem wysokiej zawartości fosforu. Gniazda jerzyków można czasami dostać w sklepach z żywnością orientalną. |
|
![]() | Kraje arabskie:
mleko wielbłądzie
Arabowie, którzy kochają wszystko, co słodkie, wielką moc przypisują mleku wielbłądziemu ze sporym dodatkiem miodu i świeżych, bardzo słodkich daktyli. Mleko wielbłądzie bywa w sklepach orientalnych i ze zdrową żywnością. Uwaga: nie należy przekraczać 15 mg mleka na kilogram wagi ciała! |
|
![]() | Indie:
grochówka
z czterech części przemacerowanego grochu włoskiego (cieciorki), jednej części miodu, jednej części utartej cebuli i czterech części wody. Wszystko to gotuje się na wolnym ogniu około godziny, potem cedzi, klaruje i podaje z warzywami. Według Ananga Ranga, czyli hinduskiej "Sztuki kochania", zupę należy jeść codziennie rano |
|
![]() | Jamajka:
bananowy nektar
Osiem bananów należy upiec w skórkach do miękkości w temp. 150 stopni. Miąższ można wyrzucić - ważna jest wewnętrzna strona skórki. Należy wszystko z niej zeskrobać, dodać nieco przyprawy allspice z Jamajki i 50 g melasy. Do takiej papki wlewa się łyżkę wody i rozpuszcza, podgrzewając na malutkim ogniu. |
tekst | inka wrońska