Dlaczego kobiety uprawiają seks z facetami? Odpowiedź mogę streścić w jednym zdaniu. Uprawiają, bo muszą. I jeśli mężczyźnie uda się jakimś cudem tego nie zepsuć, może mieć dosłownie wszystko i na każdy sposób.
Dlaczego kobiety uprawiają seks z facetami? Odpowiedź mogę streścić w jednym zdaniu. Uprawiają, bo muszą. I jeśli mężczyźnie uda się jakimś cudem tego nie zepsuć, może mieć dosłownie wszystko i na każdy sposób.
Tak naprawdę to właśnie kobiety są idealnie dostosowane i stworzone do uprawiania seksu. Dosłownie. Mają miliony więcej zakończeń nerwowych w punktach erogennych, czyli większą wrażliwość na bodźce, oraz organ, który służy wyłącznie do rozkoszy. Mężczyznom takiego brak. Przereklamowany penis ma również inne zadania do spełnienia i potrzebuje o wiele większej liczby silnych bodźców.
To kobiety mogą z łatwością osiągnąć orgazm wielokrotny - bardzo miłe urozmaicenie, niewymagające wielkiej gimnastyki. I to kobiety rozwijają się erotycznie i seksualnie przez całe życie. Panowie po 25. roku mają coraz mniej "wszystkiego", jadą po równi pochyłej i starają się nadrobić doświadczeniem. Problem w tym, że kobieta te przyjemności, do których ją stworzyła matka natura i na przyjęcie których tak hojnie wyposażyła, lubi robić z jakże niedoskonałym mężczyzną.
Taką potrzebę wmontowano w jej duszę i trudno to ominąć, choć trzeba przyznać, że niektórym się udaje. Seks z partnerem zaspokaja u kobiety nie tylko potrzebę seksualną, ale też inne bardzo dla niej ważne: bliskości, wspólnoty i przynależności.
Sekrety kobiety
Przepraszam panie za zdradzenie naszej tajemnicy: gdy kobieta uprze się widzieć w wybranym przez siebie mężczyźnie znakomitego kochanka, to będzie popadać w ekstazę i odczuwać każdą komórką ciała wszystko, czym ten się wykaże, nawet niemrawe gesty. W skrajnych przypadkach zadurzenia i omotania bardzo chętnie sama podotyka się jego ręką, dopieści, pokaże, co i jak. Po wszystkim i tak dojdzie do wniosku, że ma kochanka doskonałego. Zanim popadnie w całkowitą błogość, jeszcze go w tym przekonaniu utwierdzi. Jest nawet gorzej. Otóż niektóre kobiety potrafią przeżyć szczytowanie wyłącznie z jednym partnerem, są więc absolutnymi - to się zdarza coraz rzadziej, ale jednak - lub czasowymi monogamistkami. Ewentualnie, gdy z takich czy innych powodów ten jedyny "orgazmodajny" partner jest niedostępny, decydują się na uprawianie czynności seksualnych bez rozkoszy. Tak, to także potrafimy! I nie mówimy tu o przypadkach zmuszania się, tylko o zwykłej przyjemności - bez wstrętu, ale i bez fajerwerków. Kobieta potrafi ułożyć to w całkiem dobrze funkcjonujący związek, przekonując partnera, że jest doskonały. Raj kobiecych możliwości i rozkoszy seksualnych jest, niestety, często zaburzany. Czynnik destrukcyjny to, oczywiście, mężczyzna. Nie dlatego, że ma mały penis, jak zdaje się z niewiadomych powodów sądzić większość panów. Olbrzymie penisy nie są dla kobiet. One mają odstraszać rywali. Coś jak rogi u jelenia. Od seksu odstręcza kobiety wiele innych rzeczy. Będę miła i wymienię najważniejsze. Może dzięki temu uda się ocalić choć jedną namiętność.

Nie rozmiar, a higiena
Tak, wiem, to straszne - tam raje, namiętności, a tu coś tak przyziemnego. Warto jednak wiedzieć, że u kobiet patrzenie na ręce, włosy i bieliznę partnera oraz natychmiastowa, podprogowa ocena jego schludności to działanie instynktowne. Cena, którą płacimy za brak higieny u faceta, jest bardzo wysoka, z bezpłodnością i rakiem włącznie, natura wyposażyła nas więc w dodatkowy system zabezpieczający. Jeśli coś jest nie tak, kończy się ochota na stosunki.
Nic dziwnego, że wielu panów w początkowej fazie związku stara się - też najwyraźniej instynktownie - ukryć swoje niechlujstwo. Niestety, dość szybko wracają do naturalnej w tym względzie ekspresji, i to bez względu na swój status społeczny, poziom wykształcenia oraz to, jak wyglądają w pracy. Jeśli zależy ci na podtrzymaniu namiętności w kobiecie, zdecydowanie zatroszcz się o higienę. Naprawdę się opłaci, bardziej niż operacja plastyczna wiadomej części ciała.
Ars amandi
Kobietom trudno dogodzić. Ich pożądanie może być zahamowane albo przez całkowity brak umiejętności seksualnych partnera, albo przez ich nadmiar. Z przyjemnością kochają się natomiast z mężczyznami, którzy są w tej dziedzinie odkrywczy, otwarci, pewni siebie, a jednocześnie doceniają partnerkę w roli kochanki. Najmniej chętnie uprawiamy seks z facetami traktującymi partnerkę przedmiotowo, a seks jak mechanizm zaspokajający ich potrzeby. Oraz z takimi - uwaga panowie! - którzy wykazują zbyt wielką sprawność techniczną i wyrafinowanie. Także egoizm seksualny i brak wrażliwości partnera bardzo szybko gaszą namiętność i hamują odczucia erotyczne.

Kochanek idealny
Kiedy się zbierze dane z najróżniejszych badań i ankiet z dwóch kontynentów, można sobie z nich złożyć obraz idealnego kochanka. Ma być nie za wysoki, nie za niski, nie za tęgi i nie za chudy, zadbany, ale bez przesady, umięśniony, ale nie za bardzo. Zdecydowanie piękną musi mieć tylko jedną, jedyną część ciała. Jak się na pewno już w tej chwili wszyscy panowie inteligentnie i intuicyjnie domyślili - chodzi o dłonie.
Tak, kobiety chętniej idą do łóżka, gdy potencjalny kochanek ma ładne, zadbane ręce. Roli dłoni w seksie nie da się przecenić; pierwsze pieszczoty, dotykanie, przytulenia - to wszystko dłonie, które w dodatku zaraz mogą zacząć pierwsze penetracje, więc nic dziwnego, że podlegają instynktownej ocenie i akceptacji lub odrzuceniu. Mniej kobietom zależy na ładnych nogach partnera, choć pupa, owszem, jak nabardziej jest w cenie. A co do penisa... No cóż, dokładnie jak reszta ciała, dla większości kobiet ideałem penisa jest organ nie za mały i nie za duży, nie za gruby i nie za chudy, taki średniak zwyczajny. Proszę też pamiętać, że zawsze znajdzie się grupa kobiet zdecydowanie tracąca ochotę na stosunek na widok członka zbyt wielkiego, jak na ich gust, tak samo jak na widok zbyt małego. I na odwrót. Skrajne - w obydwie strony! - parametry mogą podziałać silnie erotyzująco. Sztuka polega więc nie na samym posiadaniu penisa określonej wielkości, a na umiejętności rozpoznawania partnerek, dla których twój organ będzie doskonałym stymulatorem, a nie wyłącznikiem pożądania.
Poszukiwani do łóżka
Radośnie, na długo i rewanżując mu się z nawiązką - do łóżka idzie się z facetem inteligentnym, hojnym oraz - uwaga! - z poczuciem humoru oraz dystansem do siebie i swojego seksualizmu. Inteligencji i hojności objaśniać raczej nie trzeba, wiadomo.
Kobieta, nawet gdy akurat nie ma najmniejszego zamiaru się wiązać i po prostu potrzebuje spędzić z kimś noc, zrobi to chętniej z osobnikiem bystrym i niechytrym. To ponoć atawizm, spadek po czasach, kiedy mniej bystre małpoludy i ich samice miały mniejsze szanse na przeżycie, a samica sama z chytrym partnerem - praktycznie żadnych. Nadzieja na trafienie kochanka z poczuciem humoru to już raczej wytwór współczesności, ale też - potrzeba organizmu. Jasne, fajnie, jeśli mężczyzna jest słodki i zabawny, rozumie ironię i potrafi rozbawić partnerkę do łez. Miło jest leżeć sobie w łóżku, słuchać andronów i śmiać się z nich - w trakcie śmiechu wydzielane są przecież dokładnie te same neuroprzekaźniki, co w trakcie orgazmu. Kobiety są łase na orgazmy, ładnieją i spokojnieją dzięki rozkoszy, a śmiech w sensie neurofizjologicznym jest im bardzo bliski. Nic dziwnego, że partner, który potrafi doprowadzić do śmiechu równie sprawnie jak do szczytowania, będzie zawsze poszukiwany. Ale poczucie humoru to coś znacznie więcej. Człowiek obdarzony tą cechą zazwyczaj ma również dystans do siebie i odrobina takiego dystansu do własnych reakcji seksualnych bardzo by się wielu panom przydała. Partner skoncentrowany w trakcie uprawiania miłości na swoim penisie - długości, grubości, wzwodzie, kącie i całej reszcie, jest naprawdę trudny. Jego oczy bez przerwy zadają nieme pytania - uda się czy się nie uda, będzie za krótko, za długo czy może akurat w sam raz? Wzniesie się, ustoi czy opadnie? Pcham za mocno czy za słabo? Dam radę jeszcze trochę? A gdzieś pod nim leży ta biedna kobieta, z całym swoim niewykorzystanym potencjałem...

Każda inna
I jeszcze jedna bardzo, bardzo ważna sprawa. Kobieta będzie naprawdę namiętną kochanką, jeśli traktuje się ją indywidualnie.
Na każdym poziomie! Panie wyczuwają z niesamowitą szybkością i pewnością wszelkie gesty, dotyki i słowa, nawet w kłótni - skierowane nie do niej, a do byłej partnerki, co się panom niekiedy zdarza. Część mężczyzn zdaje się myśleć, że kobiety to jednolite stwory, które trzeba dotykać tam i tu, tak i nie inaczej. Nic bardziej mylnego! Proszę się przyjrzeć choćby kobiecym możliwościom uzyskiwania orgazmu: łechtaczkowy, pochwowy, mieszany... A każdy z nich uzyskiwany dzięki innym pieszczotom i dający najróżniejsze odczucia. Nawet te najbardziej "dostępne" punkty erogenne są u pań rozbudzone w innym stopniu i są wrażliwe na najróżniejsze sposoby dotykani i stymulacji. U jednej to będzie muśnięcie, u innej długotrwałe i silne pobudzanie, do którego dobrze jest wykorzystać nie tylko dłonie, ale i jakieś zabawki. Do łóżka idziemy najchętniej i najdłużej w nim zostajemy z mężczyznami, którzy nie przenoszą doświadczeń dotykowych z poprzednich partnerek, tylko starają się odkryć, co ma do zaoferowania i jak można najlepiej zająć się tą aktualną. Kobieta musi myśleć, że jest jedyna i niepowtarzalna. Tak już mamy.
Tekst: Melania Zen, seksuolog
Zdjęcia: Shutterstock
Zobacz też na Logo24:
| |
| Instrukcja obsługi kobiety |
|
Lekcja nr 2: Co zrobić na pierwszym spotkaniu we dwoje. O czym świadczą gesty dziewczyny i jakie komunikaty wysyła jej ciało. |
|
| Tropiciel punktu G |
| Na tropie orgazmu |