http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/logo24/search-dummy.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/logo24/search-dummy.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/logo24/search-google.gif
02.12.2009 11:01

Niezgorsze nowe Porsche

panamera, Porsche

Niepisana zasada głosi, że sportowy samochód nie może mieć czworga drzwi. W poszukiwaniu nowych klientów Porsche złamało tę regułę. Za kierownicą nowej panamery mogłem się przekonać, czy firma miała rację.

Od pewnego czasu Porsche bardzo stara się zdobyć nowych wyznawców. Zdecydowano się na wprowadzenie do produkcji SUV-a, niedawno pod maskę cayenne'a trafił diesel, a teraz przyszedł czas na czterodrzwiowe sportowe auto. Z niecierpliwością czekaliśmy na pierwszy kontakt z panamerą. Tym bardziej że Porsche przekomarzało się z nami i co jakiś czas uchylało kolejny rąbek tajemnicy. Aż wreszcie kilka miesięcy temu w Szanghaju zasłona opadła, a teraz pierwsze egzemplarze trafiły do europejskich salonów. Panamera nie jest nowym pomysłem. Wyprzedził ją mercedes CLS, który połączył sylwetkę typu coupé z czworgiem drzwi. Porsche też kiedyś miało takie auto. Jeżdżący prototyp H50, bazujący na modelu 928, nigdy nie doczekał się jednak seryjnej produkcji. Podobne próby podejmowały również inne marki (vide Alfa Romeo, Maserati), ale żadna z nich nie była tak odważna. Panamerze najbliżej do CLS-a. Oba samochody reprezentują prestiżowe marki, mają cztery niezależne fotele i niecodzienny wygląd.

 

 

Klasyka gatunku

 

Kształt reflektorów oraz przednich błotników nie pozostawia wątpliwości, nawet jeśli widzisz ten samochód pierwszy raz. To porsche. Auto mierzy niespełna 142 cm wzrostu i jest hatchbackiem, co pod względem praktyczności stawia panamerę ponad CLS-em.

 

Kontrowersyjny wygląd panamery budzi sporo emocji. Najnowsze porsche łączy styl retro z najnowocześniejszymi rozwiązaniami.

 

 

Z pomocą rzędu przycisków możesz zmieniać charakter panamery.

Ten z wizerunkiem rur wydechowych dodaje basowego brzmienia rasowej V8-ce.

 

To chyba jedyny sportowy samochód, do którego najpierw wskoczyłem na tylne fotele. W panamerze są niezależne, z możliwością regulacji. Można je też złożyć i tym samym powiększyć bagażnik z 445 do 1263 litrów. Ale ciekawsze jest to, że mieszczę się tu bez najmniejszych problemów. Nie brakuje miejsca ani nad głową, ani przed kolanami, a mam przecież 186 cm wzrostu. Tylne fotele umieszczone są bliżej siebie niż przednie. Dzięki temu pasażerowie mają lepszą widoczność i nieco więcej miejsca na ramiona. Zastrzeżenia można mieć jedynie do ilości miejsca na stopy. Ale kolega siedzący przede mną maksymalnie opuścił fotel.

Zza kierownicy sprawy nabierają smaku. Choć kierowcę i pasażera oddziela monstrualny tunel, nie znajdziesz tu przepychu znanego choćby z bentleya continentala GT, z siedzeniami wielkimi jak tron królewski. Fotele panamery są smukłe i mają wąską talię, jak Penélope Cruz.

Wszystko skrojone jest tu na miarę, bo liczy się każdy kilogram. Sporo elementów zostało odchudzonych, użyto stopów aluminium i magnezu. Zbędnych gramów szukano wszędzie. Cały sprzęt audio z głośnikami waży jedynie 12 kg. Nawet potężne muskuły najmocniejszej wersji turbo, która zdolna jest wycisnąć 700 Nm, nie doprowadziły do nadwagi.

 

 

W panamerze nie ma miejsca na rozpasanie, ale luksusu tu nie brakuje. Na liście wyposażenia znajdziesz aktywny tempomat, czterostrefową klimatyzację, podgrzewane i chłodzone fotele, siedmiocalowe wyświetlacze LCD w zagłówkach, aktywne stabilizatory czy, dostępny w porsche po raz pierwszy, highendowy sprzęt audio Burmester, który dyryguje szesnastoma głośnikami.

Nie ma drugiego modelu Porsche, którego wnętrze pozostawiałoby tak dobre wrażenie. Oprócz wzorowej jakości i sportowego charakteru wreszcie trafiły tu nowoczesne elementy. A przecież pod względem designu mamy do czynienia z jedną z najbardziej tradycyjnych firm samochodowych na świecie.

 

 

Jazda!

 

Pora na pierwszą przejażdżkę. Pozycja za kierownicą jest zbliżona do tej z 911. Siedzi się nisko, ale wygodniej niż w dwudrzwiowym porsche. Jesteśmy na przyfabrycznym torze testowym, który ma w swoim repertuarze zakręty najsłynniejszych obiektów wyścigowych na świecie. Jest tu nawet makabryczny łuk z kalifornijskiej Laguna Seca. Skaczemy na głęboką wodę i wsiadamy do najmocniejszej wersji - turbo. Ruszamy z użyciem systemu launch control, który potrafi opanować eksplozję 500 koni mechanicznych: gaz do dechy i rura... Powiem tak: w tym aucie to bardzo użyteczna funkcja. Czteroosobowa limuzyna wyskakuje do przodu jak jaguar ukąszony przez szerszenia. Jednak żaden - ani czterołapy, ani czterokołowy jaguar - nie zbliża się w 4 sekundy do setki i nie przekracza 300 km/h. Już bliższy temu wynikowi jest CLS AMG, który osiąga setkę w 4,5 s.

 

Tylny spoiler rozkłada skrzydła przy 90 km/h, a po przekroczeniu 205 km/h pochyla się, zwiększając dodatkowo siłę docisku.

 

Kolejny sprint już bez użycia elektronicznej kontroli startu. Mija tylko 4,2 s, zanim wskazówka prędkościomierza dobija do setki. Jeszcze większe wrażenie robi prowadzenie. Właściciela 911-tek zdziwi fakt, że kierownica obraca się dość lekko. Na szczęście nie na tyle, by zatracić sportowy charakter auta. Obszyty delikatną skórą wolant wciąż pozostaje bardzo cennym przekaźnikiem informacji dla kierowcy.

 

 

Wchodzimy w kolejny zakręt, auto reaguje błyskawicznie na każdy ruch kierownicą. Panamera okazuje się jeszcze bardziej posłuszna niż 911-ka. Nawet nie trzeba zaprzątać sobie głowy dociążaniem przodu. To zadanie przejęła bulgocząca V8-ka. Reszta również perfekcyjna. Kiedy włączysz tryb Sport Plus, system ESP pozwala na lekkie poślizgi. Wyłączamy elektronikę, rozpędzamy auto, dodajemy gazu i w kłębach dymu z opon opuszczamy kolejny zakręt. Nawet napęd na cztery koła nie jest w stanie przeszkodzić w driftowaniu. Znakomita większość momentu trafia na tylne koła, a dopiero jeśli zajdzie potrzeba, z pomocą przychodzi przednia oś. Panamera jeździ tak dobrze, że szybko się zapomina o czterech osobach na pokładzie. Wrażenia zza kierownicy są wyrafinowane i przeważają nad komfortem. Nowe porsche ma jeszcze jeden atut - dwusprzęgłową, 7-biegową skrzynię, która działa tak dobrze, że chyba nikt nie zatęskni ani za tradycyjnym automatem, ani za ręczną przekładnią. Nasz zachwyt zaburzyły jedynie łopatki przy kierownicy. Znane z poliftingowej 911-ki przyciski wymagają przyzwyczajenia i nie są tak wygodne i intuicyjne, jak łopatki w golfie GTI czy BMW M3. Spoceni wracamy na start, gdzie trwa właśnie dyskusja o wyższości 911 nad panamerą.

Czterodrzwiowe gran turismo zapewnia dużo więcej komfortu niż 911-ka, tym bardziej że możemy wybrać wersję z powietrznym zawieszeniem. Panamera nie jest czterodrzwiową (a właściwie pięciodrzwiową) odmianą 911-ki. To całkiem nowy samochód, który nie tylko w kategorii 4-osobowych aut jest mistrzem radości z jazdy i jakości wykonania. Po wrażeniach z toru można wnioskować, że prowadzi się lepiej od swoich czterodrzwiowych konkurentów. Wiadomo też już, że panamera turbo z czasem 7 min 56 sekund okazała się najszybszym czterodrzwiowym samochodem, jaki zmierzył się z torem Nürburgring.

 

Najgroźniejszym konkurentem panamery jest mercedes CLS w najmocniejszej wersji 63 AMG. Pod jego maską pracuje silnik o pojemności 6,2 i mocy 514 KM.

 

 

Skazany na sukces

 

Na razie w ofercie jest panamera S z silnikiem V8 o mocy 400 koni, wersja 4S z napędem na cztery koła oraz auto, którym jeździliśmy, czyli flagowa wersja turbo z 500-konną, podwójnie doładowaną V8-ką.

Na najtańszą wersję z silnikiem V6 trzeba będzie poczekać. Podobnie jak na hybrydę. Jak długo? Nie wiadomo. Choć producent tego nie potwierdził, należy się także spodziewać rasowego GTS-a oraz wzmocnionego turbo S. Nie wcześniej jednak niż za 4 lata. Już teraz jednak widać, że panamera to ruch w dobrym kierunku. W pierwszej chwili decyzja o produkcji panamery mogła wydawać się ryzykowna. Ale przecież szlak przetarł już CLS. Sukces mercedesa oraz jeszcze bardziej kontrowersyjnego bmw X6 dowiodły, że warto ryzykować. Porsche może się podobać, bije CLS-a pod względem ilości miejsca na tylnych fotelach i prowadzeniem może konkurować z bmw M5. Zresztą nie ma się co obawiać o powodzenie panamery. W czasie kryzysu zawsze znajdą się mężczyźni, dla których nie istnieje lepszy sposób na poprawienie sobie nastroju niż zakup nowego porsche. I trudno ich nie zrozumieć.

 

Porsche Panamera S

115 tys. euro (478 tys. zł)

 

 

Porsche Panamera Turbo

164 tys. euro (682 tys. zł)

 

 

Tekst: Szczepan Mroczek

Zdjęcia: materiały promocyjne

 

Czytaj w Znam.to: Jego zadaniem jest dostarczyć przyjemność z jazdy

Zobacz też na Logo24:

 

Włoski skorpion

Dzięki słynnemu wiedeńskiemu konstruktorowi dziś nawet mali mogą naprawdę dużo.

Widząc podnoszone jak skrzydła drzwi, każdy miłośnik motoryzacji od razu pomyśli o Lamborghini. Niby to nie jedyne auto z takim bajerem, ale w żadnym innym nie urósł on do rangi symbolu.

Jak większość motoryzacyjnych legend, nie jest już tym samym, co przed laty. Ale i tak stanowi niedyskretny przedmiot pożądania.

bugatti
Bugatti - Boskie automobile

Nazwa marki brzmi po włosku, w imieniu firmy wypowiadają się Niemcy, a jej siedziba jest we Francji. Cóż to naprawdę jest Bugatti?

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najnowsze w Logo24.pl

poprzedni
obrazek
następny