http://bi.gazeta.pl/i/obrazki/logo24/search-dummy.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/logo24/search-dummy.gifhttp://bi.gazeta.pl/i/obrazki/logo24/search-google.gif
08.12.2009 11:39

Dwaj panowie D

dsquared2
Jeśli sądziliście, że słowo "metroseksualny" zostało wymyślone dla Davida Beckhama - byliście w błędzie. Terminem tym określono styl braci Caten, kanadyjskich projektantów mody, twórców gorącej marki DSquared2.

 

Swobodne, bardzo seksowne ciuchy, androgyniczny (czyli dwu-, a właściwie bezpłciowy) szyk, którego znakiem rozpoznawczym stały się dżinsy o bardzo niskim stanie, T-shirty z niebanalnymi nadrukami i sweterki na suwak. Trochę punka, trochę grzecznego chłopca i bardzo dużo glam rocka. Silna inspiracja przełomem lat 70. i 80., kiedy bliźniacy z Kanady Dan i Dean Caten byli nastolatkami. Oto czym jest DSquared2. Niby nic takiego, a świat oszalał na ich punkcie.

 

 

Kim chcesz być, kiedy dorośniesz?

 

Cofnijmy się trochę w czasie, drogi czytelniku. Wyobraźmy sobie, że masz jak raz 15 lat. Kim chciałeś wtedy być? Dolary przeciwko orzechom, że marzyło ci się, by być gwiazdą rocka. Nie? W takim razie twój kumpel z ławki na pewno o tym śnił. Od czasów Elvisa statystycznie co trzeci nastolatek miał, ma albo będzie miał takie marzenia. Ale nie bracia Caten. Oczywiście, kochali się w Madonnie i Brusie Springsteenie, w każdym wywiadzie podkreślają, że w ich żyłach płynie nie krew, a muzyka, sami jednak plany mieli inne. Nie grali w garażu na gitarach, bawili się natomiast ubraniami swoich licznych sióstr (pochodzą bowiem z rodziny, w której było aż dziewięcioro dzieci!). Można więc śmiało powiedzieć, że do świata mody weszli przez szafę rodzeństwa. Już w szkole średniej wiedzieli, że chcą się zajmować projektowaniem odzieży. Zaraz po maturze wyjechali do Nowego Jorku, by uczyć się w prestiżowej szkole designu Parsonsa. W rygorze akademii wytrwali jeden semestr, ale nabrali trochę obycia. A potem, wiadomo: znajomości. Ich ojciec znał się bowiem z szefem popularnej podówczas firmy odzieżowej Ports International, a ten zaproponował im robotę, tak po postu. Pracowali więc nad linią sportswear i zostali tam przez sześć lat. Kiedy firma splajtowała, postanowili wrócić do Toronto i rozpocząć działalność na własny rachunek, już pod własnym logo.

 

 

 

Kierunek Mediolan

 

Zagajenie o gwiazdach rocka (i marzeniu, by nimi być) ma jednak głęboki sens: chłopaki nie grali na gitarach, ale gwiazdorstwo mocno im po głowach chodziło. Dlatego swoje pierwsze pokazy mody w ojczystym kraju przygotowali, jakby to miał być koncert rockowy albo przedstawienie teatralne. I tak jest do dziś. Modeli zdarzało im się już wpuszczać do starej dyskoteki, dansingu, paryskiej kawiarni z lat 50., opuszczonej stacji narciarskiej... Za każdym razem jest to event. Właśnie te niebanalne klimaty i dbałość o szczegół przyniosły im rozgłos w Kanadzie. Ojczyzna syropu klonowego wydawała się już jednak bliźniakom za ciasna. Chcieli zyskać sławę na miarę swoich muzycznych idoli. Gdyby mieli zespół rockowy, pojechaliby do Londynu lub Nowego Jorku, jako projektanci - wybrali oczywiście Mediolan. W 1991 r. spakowali manatki, wsiedli w samolot i wylądowali w mekce wszystkich kreatorów mody. Tak naprawdę DSquared2 narodziło się właśnie wtedy.

 

 

Powiedzmy sobie szczerze: na początku europejskiej drogi nie wiodło im się najlepiej. Choć projektowali m.in. dla domu mody Versace, ich proste stroje, zaprawione kroplą ekstrawagancji, przeznaczone dla swobodnych, zblazowanych mieszczuchów, spotkały się z dość chłodnym przyjęciem - nie licząc środowisk undergroundowych, którym niewymuszony, barwny styl chłopaków od razu się spodobał. Spodobał się on także fachowcom od mody, którzy wyczuli potencjał kanadyjskiego duetu. Gdy marka Denim zaproponowała im stałą współpracę, machina ruszyła. W 2003 r. odbył się pierwszy duży pokaz braci jako DSquared2. D - od pierwszej litery ich imion. Squared znaczy: do kwadratu (czyli po prostu "D kwadrat"). Wystąpili ramię w ramię z tymi wszystkimi Dolce i Gabbanami. Natychmiast zrobili furorę.

 

 

Droga do gwiazd

 

 Rozkochali w sobie tych, którzy wizerunkiem lubią się bawić, drażnić, niepokoić. Jasne, przylepiono im etykietkę marki gejowskiej, ze względu na dwuznaczność i obnażone lędźwia. Nie biorą sobie tego do serca. Tym bardziej że androgyniczny wizerunek wciąż jest szalenie modny. Solidny kontrakt podpisany z Denimem pozwolił im jednak poszerzyć pole działania i tak w 2003 r. powstała ich pierwsza kolekcja przeznaczona dla pań - pod hasłem "Fun and Sexy". Inspiracji szukali chyba w lekturze markiza de Sade'a i w wypożyczalni sukien balowych retro. A do tego, oczywiście, dżinsy. Mają do nich sentyment, bo - jak sami twierdzą - ich rodzice byli zbyt biedni, by kupić takie spodnie, o jakich marzyły ich nastoletnie serca. Teraz realizują swoje chłopięce fantazje i każą sobie za nie przyzwoicie płacić (dżinsy kupuje sam Karl Lagerfeld, widać coś w tych fantazjach jest...).

Pokaz kolekcji dla pań uświetniły takie gwiazdy wybiegów, jak Eva Herzigova, Helena Kurkova i Naomi Campbell. Oraz piosenkarka Christina Aguilera, która właśnie podczas jednego z pokazów DSquared2 wykonała, w prawie nic niezakrywającej sukience, swój słynny spacer po wybiegu, połączony ze zdzieraniem ciuchów z męskich modeli. Luz, ale taki wypracowany, z dbałością o szczegół, oraz seksualna dwuznaczność sprawiają, że produkty braci Caten są wprost stworzone dla gwiazd rocka. Pierwsza w kolejce po nowe fatałaszki jest zawsze Madonna. Ona jest najwierniejszą wielbicielką bliźniaków, z najdłuższym stażem.

Już w 2000 r., kiedy się jeszcze nie śniło o żeńskiej kolekcji, zamówiła u chłopaków rzeczy do teledysku "Don't tell me", a dwa lata później - całą serię kowbojskich ciuchów na swoje światowe tournée.

Bracia lubią się pokazywać z gwiazdami. Oprócz Christiny Aguilery ich ubrania prezentowała np. Rihanna. Na co dzień noszą je Justin Timberlake, Lenny Kravitz, Ricky Martin, Nicolas Cage, Robbie Williams i Nelly Furtado. Britney Spears w trakcie trasy koncertowej "Circus" również odziana była w ich kreacje. Sami bliźniacy wystąpili w teledysku Fergie do piosenki "Clumsy". Czy może być lepsza reklama niż wielbiciele w show-biznesie? Dean i Dan nie marzyli o karierze gwiazd rocka. Ale gwiazdami bez wątpienia zostali.

 

 

 

Trendsetterzy słusznej sprawy

 

Worek z sukcesami zdaje się nie mieć dna. W 2004 r. zaproponowano Kanadyjczykom stworzenie oficjalnych "strojów galowych" dla drużyny Juventusu Turyn. To widoczny znak, że Włosi pokochali przybyszów z Kanady: nie pozwoliliby wszak ubierać bohaterów narodowych byle komu.

 

Kiedy stworzyli stroje dla Juventusu Turyn, gwiazda włoskiego klubu David Trezeguet wręczył im oficjalną koszulkę w słynne biało-czarne pasy.

 

Zresztą bliźniaki dają się lubić. Reagują na to, co się dzieje na świecie, potrafią okazać serce (tworząc jednocześnie pozytywny wizerunek swojej marki). Gdy w 2004 r. tsunami spustoszyło Tajlandię, zaprojektowali specjalną serię koszulek. Dochód z ich sprzedaży zasilił konta ofiar. Dwa lata później wzięli udział w kampanii na rzecz walki z AIDS. Twierdzą, że tak naprawdę w głębi duszy pozostali prostymi chłopakami z Kanady, którym przez całe dzieciństwo i młodość nie przelewało się, którzy chodzili na pikniki do lasów klonowych i wyjeżdżali na obozy skautowskie. Nie odcinają się od swoich korzeni, nie budują nie wiadomo jakiego mitu. Czerpią z tego, co mają. Ich ostatnia, jesienno-zimowa kolekcja inspirowana jest właśnie chłodnym klimatem rodzinnego kraju, wycieczkami na łono natury, skautowskimi strojami (na pokazie panowie D wystąpili w harcerskich krótkich spodenkach). Można robić modę ze wszystkiego, i to też jest zabawa.

 

 

Koło fortuny toczy się w dobrym kierunku

 

O tym, że firma braci Caten rozkręciła się na dobre, świadczy i to, że z roku na rok poszerzają swój asortyment. Prócz ubrań oferują także dodatki (okulary, paski itp.). Podpisali kontrakt ze słynną włoską marką obuwniczą - Pollini, i projektują trzewiczki pod ich godłem.

 

Wprowadzili na rynek perfumy dla mężczyzn i kobiet: He Wood i She Wood, na bazie zapachów przywodzących na myśl ich ojczyznę (dominują nuty cedrowe). Z zapachem jest dokładnie na odwrót niż z ciuchami: charakteryzuje go elegancja i dyskrecja. A także pewien konserwatyzm. Sami projektanci mówią: nasze ubrania krzyczą, ale perfumy - mówią szeptem. Wychodzą bowiem z założenia, że zapach nigdy nie powinien zjawić się w pomieszczeniu przed właścicielem. Musi też wraz z nim je opuścić.

 

 

Choć są już bardzo znani, ten najwyższy szczyt dopiero przed nimi. Z pewnością pomogą im w dostaniu się na modowy olimp nagrody, których w ostatnich latach im nie brakuje. W 2003 r. otrzymali bowiem La Kore - włoski odpowiednik Oscara dla projektantów. W tym samym roku amerykański "GQ Magazine" przyznał im (podwójny) tytuł Mężczyzny Roku. Trzy lata później Hiszpanie nagrodzili bliźniaków swoją najbardziej prestiżową nagrodą o wdzięcznej nazwie Aguja de oro (hiszp. złota igła).

 

 

Chłopaki mają jeszcze wiele przed sobą, jednak w dziedzinie ustalania trendów zdobyli już najwyższy szczyt. Porwali tych, którzy sami są ikonami stylu: gwiazdy pop. Wszyscy w te gwiazdy jesteśmy zapatrzeni, a one - chcą być jak bracia Caten.

 

 


 

Gdzie to kupić?

 

W 2007 r. chłopcy otworzyli swój pierwszy wielki butik - w Mediolanie. Sklep jest gigantyczny - zajmuje powierzchnię ok. 2 tysięcy metrów kwadratowych. Wedle tego, co twierdzą jego twórcy, miał stać się miejscem, gdzie tradycja Kanady spotyka się z włoskim stylem. Aby stwierdzić, jak się to udało, wystarczy wybrać się na Via P. Verri 4. Można tam podziwiać wszystkie dzieła braci: kolekcje dla panów i pań, buty, dodatki, okulary. Te same atrakcje, w skromniejszych dawkach, czekają na Capri, w Kijowie, w Istambule, w Hongkongu, Cannes, Dubaju i Singapurze. Rodzimi wielbiciele stylu braci Caten mogą wybrać się do warszawskiego Likus Concept Store albo... pobuszować w internecie. Na Allegro znaleźliśmy np. piękną skórzaną kurtkę z kapturem - trzysta złotych z kawałkiem. Albo bokserki z bliźniakami - za niecałe 20 zł.

 

 

 

Tekst: Izabela Kiminowicz

Zdjęcia: Imaxtree, materiały prasowe (montaż)

 

Czytaj w Znam.to: Śliczny odtwarzacz, choć nieco toporny

Zobacz też na Logo24:

Elegancki skandalista

Zastanawialiście się, ile mu zawdzięczacie? Eleganckie sportowe ciuchy. Dżinsy noszone do marynarki. Perfumy uniseks. Bokserki, w których bez obciachu paradujecie przed swoją dziewczyną. Ba, ona sama chętnie je założy. Co za gość z tego Calvina Kleina!

Giorgio Armani Lifestyle totalny

Wiesz, komu zawdzięczasz eleganckie i niebanalne marynarki pozbawione okładów z watoliny na ramionach i plecach? Wiesz, kto wprowadził na stałe do garniturowego zestawu wąskie, seksowne spodnie? Nie masz pojęcia? To Giorgio Armani!

Burberry Burberry, czyli wszystko w kratkę

Burberry to brytyjskość. W trenczach tej firmy żołnierze Korony walczyli pod Verdun. Za symbol dobrego smaku uznaliją angielscy arystokraci. Czapeczki Burberry noszą też brytyjscy dresiarze.

Krokodyl na korcie

Pewnemu przedwojennemu tenisiście było za gorąco w koszuli z długim rękawem, dlatego wymyślił koszulkę polo. I tak powstała firma Lacoste.

witryna

Buty dla dżentelmena

Mój nauczyciel mawiał: Jak się nie będziesz uczył, to będziesz buty robił - opowiada Stephen Etheridge. - Chyba go nie słuchałem, bo proszę, faktycznie pracuję w fabryce butów. Ale nie narzekam - Stephen jest dyrektorem generalnym Church's & Co i sprzedaje buty. Jedne z najlepszych na świecie.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:

Najnowsze w Logo24.pl

poprzedni
obrazek
następny