Oto szansa dla polskiego przemysłu drzewnego i sztuki ludowej: lasów ci u nas dostatek, a i dobrych rzemieślników nie brakuje. Skoro sławne koronczarki z Koniakowa mogą robić stringi, dlaczego cepeliowscy rzeźbiarze, zamiast nikomu niepotrzebnych grajków, świątków i górali, nie mieliby strugać klawiatur i myszy?




